Konferencja prasowa Marii przed wielkoszlemowym Australian Open

Już w najbliższy poniedziałek, 19 stycznia, rozpocznie się pierwszy w sezonie tenisowym 2015 wielkoszlemowy turniej, a mowa o Australian Open, które rozgrywane jest w Melbourne.

Tradycyjnie już, w sobotę poprzedzającą rozpoczęcie turnieju, czołowi tenisiści świata biorą udział w tzw. “Media Day”, czyli poświęcają swój czas na udzielanie wywiadów różnym stacjom telewizyjnym i gazetom oraz biorą udział w specjalnie zorganizowanych konferencjach prasowych.

Oto moje tłumaczenie pierwszej, oficjalnej konferencji prasowej Sharapovej podczas togorocznej edycji Australian Open:

467667720_Maria_Media_Session_004_122_10lo

467590575_Maria_Media_Session_001_122_385lo

467627765_Maria_Media_Session_002_122_2lo

Nie mogłaś chyba wymarzyć sobie lepszego początku sezonu. Co zmieniło się w Twoim podejściu jeśli chodzi o granie turniejów przed Australian Open? Wcześniej nie miałaś w zwyczaju tego robić.

Rzeczywiście, na początku mojej kariery lubiłam przed Australian Open grać turniej pokazowy w Hong Kongu. Kiedy został on wycofany w rozgrywek musiałam zacząć myśleć nad czymś innym co mogłoby mnie rozgrzać przed szlemem. O turnieju w Brisbane już wcześniej słyszałam mnóstwo pozytywów, więc naturalnie stał się on moim pierwszym wyborem. Pierwszy raz kiedy zgłosiłam się do tego turnieju nie mogłam w nim zagrać przez kontuzję, to samo powtórzyło się rok później. Grałam tu w tym roku dopiero drugi raz, i tak, był to dla mnie wymarzony początek sezonu. Zagrałam w Brisbane kilka podchwytliwych pojedynków, finał był bardzo trudny, co w kontekście zbliżającego się Open było mi potrzebne. Dodatkowo wygrałam ten turniej pierwszy raz w karierze co dodaje temu wszystkiemu czegoś magicznego.

Czy pracowałaś nad nowymi elementami w swojej grze podczas off-seasonu?

Cóż, po pierwsze byłam szczęśliwa, że w końcu jest miesiąc, (grudzień), który mogłam spędzić w jednym miejscu, nie latając ciągle samolotami i nie mieszkając w hotelach. To był czas na uspokojenie się i wyciszenie. Mój team przyjechał do miasta w którym mieszkam i na spokojnie mogliśmy budować bazę pod nowy sezon. W tym roku podczas off-seasonu w końcu nie męczyła mnie żadna kontuzja, więc mogłam zająć się tenisowym treningiem i spędzać dużo czasu na korcie. Stawiałam też na dobre przygotowanie fizyczne i fitness. Jak mogliście zauważyć w zeszłym sezonie, kluczem do dobrego końca była kondycja.

Jak bardzo zmieniło się podejście do fitnessu w obecnym tenisie w porównaniu do tego co było, kiedy 10 lat temu wygrywałaś Wimbledon?

Podejście do aspektu fizycznego zmieniło się bardzo. Możecie teraz zauważyć, że prawie każda tenisistka ma w swoim teamie kogoś od przygotowania fizycznego i fitnessu. 10 lat temu to była raczej rzadkość. Ja mam swojego osobistego trenera od przygotowania fizycznego, który jest ze mną przez prawie cały rok. Fizyczny aspekt gry stał się jednym z ważniejszych elementów przygotowania do sezonu.

Czy nauczyłaś się czegoś nowego o swojej grze podczas turnieju w Brisbane, czy raczej upewniłaś się, że jesteś w tym miejscu w którym chciałaś?

Myślę, że każdy tydzień uczy mnie czegoś nowego na temat mojej gry. Nigdy nie możesz być w 100% niezadowolony, ale też nie powinieneś być w 100% zadowolony. Myślę, że w zeszłym tygodniu zrobiłam wiele rzeczy tak jak chciałam, ale mam świadomość tego, że nad kilkoma elementami muszę jeszcze pracować. Wiecie, nie zamierzam przystępować do tego turnieju pełna zachwytów nad tym, że wygrałam w zeszłym tygodniu w Brisbane. Zaczynam tu w Melbourne od nowa jestem głodna sukcesu, zdeterminowana i chcę osiągnąć tu jak najlepszy wynik. W zeszłym roku przegrałam tu w IV rundzie, to nie był rezultat, który chciałam osiągnąć. W tym roku zadowoli mnie tylko tytuł.

Rozważasz siebie jako faworytkę do tytułu?

Hmm. Myślę, że na pewno jestem jedną z nich. Jestem numerem 2 na świecie, więc już cyferka przy nazwisku mówi o tym, że mogę tu odegrać ważną rolę. Ale myślę, że jest tu wiele groźnych zawodniczek, które myślą w podobny sposób. Wszystko okaże się za dwa tygodnie.

Masz szansę na zostanie numerem 1. Czy to ciągle dla Ciebie motywacja czy wolisz zgarniać tytuły?

Oczywiście bycie numerem 1 na świecie jest niesamowitym wyróżnieniem dla każdego tenisisty i nie pogardziłabym taką okazją, ale na dzień dzisiejszy chcę wygrywać jak najwięcej tytułów i to jest dla mnie najważniejsze.

Słyszałem, że wiele tenisistów mówi o tym, że korty są trochę za szybkie. Natomiast pogoda w tym roku jest o wiele lepsza. Co Ty o tym sądzisz?

Tak, mam wrażenie, że wszystkie trzy główne areny nieco się różnią od tego co było w zeszłym roku. Dla mnie ta zmiana jest na plus. W tym tygodniu rzeczywiście pogoda była chłodniejsza, ale nie sądzę, że to utrzyma się przez kolejne tygodnie. To pewnego rodzaju znak rozpoznawczy Melbourne. W jednym tygodniu jest zimno i pada deszcz, a w następnym są ogromne upały.

Jako człowiek, czy wolisz być w środku turnieju wielkoszlemowego z ogromną presją na barkach czy raczej spędzać czas w domu, gotując i pijąc wino?

Cóż, świetne jest to, że w życiu mam wybór.

Co czyni Cię szczęśliwszą?

Na obecny moment to, że jestem tu. Mam szansę grać jeden z najbardziej prestiżowych turniejów w sezonie i wygrać go. Kocham to co robię. Są momenty, w których cieszy mnie domowe życie, jeśli zaczną one przeważać w moim umyśle, wtedy zakończę karierę. Na razie cieszy mnie to, że mam szansę na puchar i uwierz mi, że wolałabym trzymać go w ręce za dwa tygodnie niż siedzieć w domu i pić wino.

Mówiłaś o tym, że w off-seasonie byłaś szczęśliwa będąc w jednym miejscu.

Tak, to było w grudniu. W listopadzie natomiast grałam dwa mecze dla IPTL w Manili. To był świetny event i cudowne przeżycie. Wszystko było profesjonalne i świetnie zorganizowane. Ekscytacja fanów była niesamowita i myślę, że nie doświadczyłam wcześniej takiego entuzjazmu. Fani z Manili na co dzień nie oglądają za dużo tenisa, więc również dla nich było to świetnym przeżyciem.

Twój ulubiony moment z Australian Open?

Myślę, że moja wygrana tu w 2008r. Przez tamte dwa tygodnie grałam chyba najlepszy tenis w życiu, miałam trudną drabinkę i grałam z najlepszymi tenisistkami świata już od samego początku.

Czy myślisz o Igrzyskach Olimpijskich w Rio?

Oczywiście.

Złoty medal?

Myślę, że wszystkie o tym myślimy. To jest wyjątkowa okazja, dla mnie szczególnie, ponieważ urodziłam się w miejscu, w którym Olimpiada jest częścią kultury. Mam świetne przeżycia z Londynu i nie mogę się doczekać nowych doświadczeń z Rio.

 

 

 

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s