Maria gwiazdą kwietniowego wydania magazynu The Boca Raton Observer!

Maria Sharapova została gwiazdą z okładki kwietniowego wydania magazynu The Boca Raton Observer.

Magazyn The Boca Raton Observer to popularny, amerykański magazyny life- stylowy wydawany głównie na terenie Florydy. Magazyn ten jest poświęcony najnowszym trendom oraz luksusowemu życiu. W każdym wydaniu gazety, pojawia się gość specjalny, który oprócz zdjęcia okładkowego udziela również wywiadu. Największą popularnością magazyn cieszy się wśród wyższych sfer społecznych Ameryki.

Zdjęcie Sharapovej z kwietniowej okładki magazynu The Boca Raton Observer zostało wykonane dokładnie rok temu, a było ono zrobione w celu promowania firmy Supergoop, której Maria jest współwłaścicielką:

maria-sharapova-the-boca-raton-observer-magazine-april-2015-issue_2

Kolejne zdjęcia Marii w magazynie The Boca Raton Observer:

maria-sharapova-the-boca-raton-observer-magazine-april-2015-issue_3

maria-sharapova-the-boca-raton-observer-magazine-april-2015-issue_4

“MIĘDZYNARODOWA GWIAZDA TENISA MARIA SHARAPOVA DZIELI SIĘ SWOIMI SEKRETAMI NA OSIĄGNIĘCIE SUKCESU ZARÓWNO NA KORCIE JAK I POZA NIM”

Zaledwie dzień przed finałem w turnieju Acapulco Open w Meksyku, Maria, jedna z najbardziej walecznych sportsmenek świata, musiała podjąć ciężką decyzję i wycofać się z turnieju z powodu zatrucia pokarmowego. W wieku zaledwie 28 lat, ta wysoka, piękna blondynka osiągnęła więcej niż większość innych tenisistek. Sharapova nie tylko jest aktualnym numerem 2 na świecie, ale również zarabia rocznie więcej niż 24$ za reprezentowanie najbardziej luksusowych marek świata oraz inwestowanie w różnych firmach swoich pieniędzy. Ale nawet tak niesamowita kobieta i businesswoman czasami jest chora: “Sportowcy to też ludzie, i też padają ofiarą różnych chorób. Czasami decyzja o wycofaniu się z turnieju nie jest najlepszą dla obserwatorów, ale jedyne co można robić w takiej sytuacji to myśleć o swoim zdrowiu.” 

Ta pewna siebie postawa jest najprawdopodobniej jednym z powodów, dla których Maria przetrwała tyle lat w sporcie, (gra już od 14 lat i wcale nie zamierza przestać), oraz tego, że jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet na świecie. Jak sama przyznaje bycie kobietą w sporcie, ale też w biznesie podnosi zdecydowanie poprzeczkę i stawia większe wymagania: “Koncepcja silnej kobiety na korcie jak i poza nim była dla mnie zawsze bardzo ważna. Jestem szczęściarą, że współpracuje z ludźmi, którzy mnie popierają i wspierają.”

Dwa lata temu Porsche ogłosiło, iż ich nową, światową ambasadorką została Sharapova. Maria promuje też swoją twarzą perfumy linii Avon, których głównym celem jest dodawanie odwagi kobietom na całym świecie. Bycie silną, zdecydowaną i asertywną kobietą pomaga Marii na korcie, gdzie pokazuje czasami wręcz nadludzką waleczność i wolę wygranej. Podziwiają ją takie legendy tenisa jak John McEnroe, który nazwał Sharapovą “jedną z najlepszych zawodniczek jakie kiedykolwiek widział tenisowy świat.”

Waleczność i nieustępliwość są cechami, które Maria miała już jako mała dziewczynka, podczas swojej nauki w tenisowej akademii na Florydzie. “Starałam się żyć według moich własnych zasad, a muszę przyznać, że od zawsze były one twarde i wymagające. Od zawsze ważny był dla mnie rozwój i dorastanie, więc cały czas wyznaczam sobie nowe cele i nie chodzi tu wcale o to, aby wygrywać z innymi, tylko właśnie starać się pokonywać siebie i wszystkie swoje słabości.”

Maria nazywa swoim domem zarówno Bradenton na Florydzie jak i południową Kalifornię. Ale Bradenton nie jest jedynym miastem na Florydzie, które ją wabi i kusi. Już za kilka dni rozpocznie ona grę na turnieju w Miami, na który jak sama twierdzi co roku nie może się doczekać. Rosjanka zawsze stara się znaleźć tam czas wolny, po to, aby móc potrenować nad oceanem paddle boarding. Maria kocha też jedzenie i jest łasuchem, więc odwiedza tam swoje ulubione restauracje: Miami’s Il Gabbiano z włoską kuchnią czy Joe’s Stone Crab położoną nad samą plażą. “Nazywam Florydę swoim domem odkąd przyleciałam tu po raz pierwszy jako mała dziewczynka. To chyba najbardziej przyjazne miejsce do uprawiania zawodowo sportu ze względu na całoroczną, piękną pogodę.”

maria-sharapova-the-boca-raton-observer-magazine-april-2015-issue_6

Ta niezwykle wysoka, Rosjanka, która jest pięciokrotną zwyciężczynią Wielkiego Szlema, stała się także pierwszą Rosjanką w historii z tytułem Wimbledonu. Jej sukces z Londynu sprawił, że znalazła się na okładce magazynu Sports Illustrated i podpisała lukratywne kontrakty z firmami takimi jak: Honda, Cole Haan, Evian czy Nike. To właśnie one sprawiły, że Sharapova stała się jedną z najbogatszych sportsmenek na świecie i najbogatszą tenisistką w historii. Według magazynu Forbes za sam rok 2014 Maria zarobiła ponad 24$. Ale jej rachunek bankowy nie zawsze wyglądał tak sowicie. Sharapova urodziła się 10 miesięcy po katastrofie nuklearnej w Czarnobylu, w północnej Ukrainie. Rodzice Sharapovej żyli zaledwie 80 mil od miejsca katastrofy i musieli przeprowadzić się, aż na Syberię do miejscowości Niagań. Rodzice Marii uprawiali sport rekreacyjnie i kiedy zobaczyli, że ich czteroletnia córka odbija tenisową piłkę, zrozumieli, że ma ona talent. Zebrali więc tyle pieniędzy ile mogli i zabrali ją na warsztaty tenisowe do Moskwy, które prowadziła Martina Navratilova. “Tenis to była moja miłość od pierwszego wejrzenia. Kocham sport i tę dyscyplinę odkąd tylko pamiętam.” Navratilova zwróciła na Marię szczególną uwagę i i zasugerowała jej rodzicom, że taki talent trzeba rozwijać w USA. “Wyróżnienie od takiej sławy było dla mnie czymś niezwykłym. Szczególnie w młodym wieku jest to rodzaj podbudowania i dodania wiary w siebie.” Ojciec Marii, Yuri, pożyczył pieniądze od rodziny i kiedy Maria skończyła 7 lat wyruszyli razem do USA. Warto dodać, że oboje nie umieli wtedy w ogóle języka angielskiego. Yuri łapał jakąkolwiek dorywczą pracę, aby opłacić Marii treningi z najlepszymi szkoleniowcami. Ta inwestycja opłaciła się. Sharapova wkrótce została jedną z najmłodszych w historii zwyciężczyń Wimbledonu, miała wtedy 17 lat i zarobiła milion dolarów. To zwycięstwo rozpoczęło jej piękną karierę na korcie, ale również sprawiło, że Maria podpisywała kontrakty reklamowe, które już kilka miesięcy później doprowadziły ją na szczyt list magazynu Forbes. Ten status uczynił ją ulubienicą mediów i paparazzich, którzy podążali za nią krok w krok. W przypadku takiej gwiazdy jak Maria trudno utrzymać swoje życie w sekrecie, ale są takie aspekty, które zdecydowanie chce utrzymać tylko dla siebie. Jedną z takich rzeczy jest jej związek z tenisistą Grigorem Dimitrovem, z którym spotyka się od 2012 r. Pomimo wielu plotek na ich temat, Sharapova pozostaje zupełnie obojętna i nie komentuje tego związku. Zupełnie inaczej jest ze ścieżką jej kariery, tu Maria jest bardzo otwarta i chętnie mówi o wszystkim co z tym związane.

maria-sharapova-the-boca-raton-observer-magazine-april-2015-issue_8

Chociaż przyjechała do USA i szybko zostało tu gwiazdą i zdeterminowaną na sukces tenisistką, teraz w jej głowie są projekty biznesowe i inwestowanie. Jej linia cukierków: Sugarpova, która zadebiutowała na rynku w 2012 r. jest teraz sprzedawana w ponad 30 krajach na świecie. Maria przyznaje, że kocha słodkości i od dziecka uwielbia wszystko co z nimi związane. Maria odkryła na rynku niszę związaną z produkcją żelków i gum do żucia i zdecydowała się na śmiały ruch jakim jest założenie własnej firmy. Jest zaangażowana w każdy aspekt tej firmy, od projektowania, po marketing, po testowanie smaku i wymyślanie całego składu słodkości. “Chcę być zaangażowana we wszystko co odbywa się w tej firmie. Od początku byłam bardzo podekscytowana założeniem swojej własnej firmy i zbudowania czegoś własnego. Cały czas myślimy o nowych smakach oraz o tym z kim jeszcze Sugarpova może współpracować. Mamy już kilku kandydatów i nie mogę się doczekać, aby to ogłosić!” Firma jest reklamowana jako ukazanie słodkiej strony Marii Sharapovej. Mamy tu kilkanaście smaków, od gum do żucia, po żelki, które są pakowane w stylowe torebeczki. Firma Pinkberry, (potentat mrożonych jogurtów), używa Sugarpovej jako jeden z dodatków do swoich przekąsek. Sharapova zaczęła rozważać założenie firmy o nazwie Sugarpova, kiedy leczyła swoją kontuzję barku w 2008 r., która na długi czas wyeliminowała ją z gry. Stwierdziła wtedy, że może już nigdy nie wróci do tego sportu i może należy zacząć myśleć o innych formach spełniania się zawodowo. Wprawdzie jej powrót na światowe korty w 2010 r. pokazał wszystkim, że daleko jej do kończenia kariery, Maria i tak postanowiła zanurzyć się w świat biznesu. Dziś jej biznesowe zaangażowanie jest niemal tak samo intensywne jak to, które prezentuje na korcie. “Aby osiągnąć te wszystkie rzeczy przywiązuje ogromną wagę do stylu życia. Mam odpowiednio zbalansowaną dietę, dbam o dobry sen i codziennie staram się znaleźć czas tylko dla siebie. Kobiety zazwyczaj martwią się wszystkim dookoła, zapominając o sobie. Sugarpova jest też stworzona po to, aby pokazać, że każdej z nas należy się przerwa i chwila odpoczynku, która sprawi, że się wyluzujemy i uśmiechniemy.” Co czyni Sugarpovą jeszcze bardziej wyjatkową to to, że część dochodów na niej zarobionych jest przeznaczonych na fundację Sharapovej, która pomaga dzieciom na całym świecie spełniać ich marzenia.

Sharapova nazywa samą siebie nowoczesną kobietą, która znajduje czas na pracę charytatywną, biznes i profesjonalny tenis. “Myślę, że jestem przykładem nowoczesne kobiety. Dzisiejsze kobiety potrafią znaleźć balans między wieloma zainteresowaniami, pracą i życiem rodzinnym. To sztuka odpowiedniej organizacji i podejścia do życia.” 

Chociaż Maria nigdy nie uczęszczała do szkoły biznesowej to jednak życie i sława oraz kontrakty i współpraca z wieloma firmami nauczyły ją wiele o tym świecie. Jako ambasadorka wielu światowych marek obserwowała z boku rozwój wielu potentatów. “Wraz z pewnością osiąganą w biznesie, sama chciałam stać się kobietą tego świata i panią prezes.”

Warto dodać, że w 2014 r. Maria została współwłaścicielką firmy Supergoop, która zajmuje się produkcją kosmetyków chroniących przez szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Kto jak kto, ale Maria świetnie zna działanie promieni słonecznych, ponieważ od dziecka spędza na korcie w pełnym słońcu całe dnie. Jej jedynym kosmetycznym zabiegiem przed każdym meczem jest właśnie balsamowanie ciała i zapewnianie mu odpowiedniego nawilżenia. Jak sama przyznaje nie chce rozpraszać się na korcie używając innych kosmetyków. “Nie przepadam za mocnym makijażem nawet na co dzień i nie jestem ambitna jeśli chodzi o naukę poprawnego malowania się.” 

Ta tenisowa, międzynarodowa gwiazda, kobieta sukcesu w biznesie i w życiu prywatnym jest przykładem dla większości kobiet na całym świecie. Nawet jeśli jej sportowa kariera dobiegnie końca, mamy pewność, że Maria dalej będzie nas zaskakiwała czy to w produkcji słodkości czy kosmetyków do pielęgnacji skóry czy w reklamowaniu samochodów Porsche. “Chcę być zapamiętana nie tylko jako sportsmenka, ale także jako wzór do naśladowania. Chcę przekazywać kobietom, że mogą osiągnąć wszystko przy ciężkiej pracy i koncentracji. Im ciężej pracujesz tym więcej otwiera się przed Tobą drzwi.”

 

 

 

 

Wywiad Marii dla programu CNBC Meets!

Kilka tygodni temu pisałam o tym, iż Maria Sharapova pojawiła się na planie programu CNBC Meets prowadzonego przez słynną, brytyjską dziennikarkę Tanię Bryer.

Program CNBC Meets to program do którego Tania zaprasza popularnych i wpływowych ludzi ze świata polityki, sportu, muzyki czy biznesu i przeprowadza z nimi rozmowy na najróżniejsze tematy.

26 marca stacja CNBC opublikowała cały wywiad z Marią, czyli najnowszą, główną bohaterką programu CNBC Meets:

Część I oraz moje tłumaczenie wywiadu:

http://www.cnbc.com/id/43025367

Maria, myślę, że muszę zacząć od tego, co pomyślałaby sobie 7-letnia dziewczynka, (Maria), która przyjechała do USA, nie znała języka, o obecnej Marii i wszystkim tym co osiągnęła?

Myślę, że jako 7-latka byłam pod ogromnym wrażeniem całej, nowej kultury w której nagle się znalazłam. Wylądowałam w Miami, wzięłam autobus do Bradenton, byłam w środku Florydy i trochę nie zdawałam sobie sprawy z tego, gdzie się znajdowałam. Ale miałam wielką pasję do tenisa i nadzieję, że pewnego dnia będę jedną z gwiazd akademii tenisowej.

Wróćmy do Twoich bardzo wczesnych lat. Urodziłaś się na Syberii, jednak kiedy Twoja mama była z Tobą w ciąży, mieszkali wtedy na Białorusi, niedaleko Czarnobyla i kiedy wydarzyła się katastrofa nuklearna, musieli się stamtąd wyprowadzić. To musiał być dla nich ciężki czas.

Moi rodzice urodzili się na Białorusi, stamtąd głównie pochodzą ich korzenie. Kiedy wydarzył się Czarnobyl, pytaniem nie było to czy się wyprowadzić tylko raczej gdzie się wyprowadzić. Okazało się, że mój dziadek, tata mojej mamy, mieszkał na Syberii, moi rodzice pojechali za nim i to jest właśnie powód tego, że urodziłam się na Syberii.

A co z tenisem? Wiem, że po raz pierwszy wzięłaś do ręki rakietę w wieku 4 lat.

W tamtym czasie tenis nie był popularną dyscypliną w Rosji. Większe zainteresowanie tym sportem nastąpiło wtedy, gdy przenieśliśmy się na południe do Sochi, aczkolwiek również tam, tenis był traktowany raczej rekreacyjnie, mój tata lubił grać w wolnym czasie, okazjonalnie do niego dołączałam, traktowałam to jako dobrą zabawę, chodzenie do parku z całym sprzętem, patrzenie jak odbija piłkę przez siatkę i pewnego dnia, chyba po prostu znudziło mi się tylko patrzenie na niego, więc chwyciłam za rakietę i tak zaczęła się moja historia z tą dyscypliną.

To prawda, że grałaś rakietą innego sportowca?

Tak, Yevgeny Kafelnikov, który przebywał w tamtym czasie w Sochi i był sportowcem, którego podziwiało w Rosji mnóstwo osób, odwiedzał ten sam park i czasem nawet tam trenował. To on dał mi pierwszą rakietę, którą zresztą musieliśmy trochę skrócić, bo była wtedy większa ode mnie 🙂

W wieku 6 lat pojechałaś do Moskwy. Wzięłaś tam udział w specjalnych treningach.

Tak. Mój ojciec usłyszał, że Martina Navratilova organizuje w Moskwie specjalne treningi i warsztaty. Dla nas mieszkańców Sochi oznaczało to dwugodzinny lot, więc było to spore zobowiązanie ze strony mojego taty, który zdecydował, że tam pojedziemy. Myślę, że byłam wtedy jedną z setki dzieciaków, które się tam pojawiły, mieliśmy tam okazje odbić kilka piłek i przywitać się z Martiną. Miałam szczęście, ponieważ ona dostrzegła coś specjalnego w mojej grze i postanowiła porozmawiać z moim ojcem i powiedzieć mu, że zdecydowanie trzeba coś z moją grą zrobić. W tamtym czasie trenowanie w Rosji tenisa było trudnym zadaniem, długie zimy, brak trenerów i warunków, mały wybór tenisowego wyposażenia, więc można powiedzieć, że to był impuls do decyzji o tym, aby przeprowadzić się do USA.

Twoi rodzice podjęli tę decyzję. Przeprowadziłaś się ze swoim tatą Yurim, kiedy miałaś zaledwie 7 lat. Musiałaś także opuścić swoją mamę, nie mówiłaś po angielsku, to musiało być dla Ciebie bardzo trudne, zwłaszcza w tak młodym wieku. 

Kiedy myślę o tym dzisiaj, z tej perspektywy to było to ogromne wyzwanie i trudna droga. Ale w wieku 7 lat nie myślałam o tym w ten sposób, starałam się szukać pozytywów gdziekolwiek się dało.

Kiedy pojawiłaś się w Akademii Tenisowej Nicka Bollettierego i zaczęłaś trenować na poważnie, jak to odbierałaś, czy to było jak spełnienie marzeń czy może było to raczej przytłaczające ze względu na presję, którą nad Tobą ustanowiono?

To interesujące, teraz jestem w stanie zrozumieć ten cały proces lepiej niż wtedy jako dziecko, które uczestniczyło w tym nurcie, ale fakty są takie, że jesteś częścią wielkiej fabryki, jesteś jednym z setki dzieci, i myślę, że największą korzyść jaką wyniosłam z tej sytuacji to przede wszystkim waleczność oraz ogromna chęć do bycia coraz lepszą. To popychało mnie i mobilizowało do tego, aby być lepszą od reszty, nauczyłam się być zdeterminowana. Myślę, że nikt nie lubi trenować, ale ja kochałam wtedy to uczucie, że stajesz się coraz lepszy w tym co robisz, uwielbiałam oglądać progres w mojej grze, pokonywanie kogoś starszego od siebie dawało mi tak ogromną przyjemność i radość, ponieważ byłam waleczna i kochałam rywalizację. I mimo tego, że w tamtym czasie nie byłam fanką odbijania piłki za piłką przez cały dzień i słuchania ciągle czyiś rad, to gdzieś w głębi wiedziałam, że jest to jedyna droga, aby stać się lepszą tenisistką.

Czy jest jakieś wspomnienie z tamtego czasu, które jest dla Ciebie szczególne?

Nie zawsze udało się załatwić jakiś transport do akademii, a było to ok. 10 minut jazdy samochodem. My z tatą robiliśmy sobie półgodzinną wycieczkę rowerem, tata sadzał mnie na przedzie roweru, gdzie był koszyk i trzeba było go usunąć, bo nie miałabym jak jechać 🙂 Pamiętam te przejażdżki, które odbywały się bardzo wczesnym rankiem, ponieważ w akademii musiałam być już na 6:30 na pierwszą lekcję, a tata miał swoją pracę.

Czy w tamtym czasie tęskniłaś za mamą?

Zdecydowanie musiałam się do tego przyzwyczaić i nauczyć się z tym żyć, z tym, że nie miałam koło siebie kobiety, kobiecego głosu. Wysyłaliśmy do mamy zdjęcia i zawsze pytała jak tata może cie tak ubierać? 🙂 gdzie on dostał tę sukienkę? Więc definitywnie były rzeczy, w których mama mogłaby mi doradzić lub powiedzieć coś w inny sposób. Moja grzywka nie była też równo przystrzyżona, więc zdecydowanie tęskniłam i potrzebowałam takich rad. Brakowało mi mamy po mojej stronie.  Ale kiedy zobaczyłyśmy się ponownie po kilku latach obie musiałyśmy tym razem przyzwyczajać się do swojego towarzystwa. To prawie jak początek nowego życia.

Zabierzmy Cię teraz do wspomnień z Twojej pierwszej, wielkiej wygranej. Miałaś 17 lat, grałaś na korcie centralnym Wimbledonu przed tysiącami osób tam zgromadzonych oraz milionami przed telewizorami. Pokonałaś Serenę Williams 6:1 6:4 i zostałaś mistrzynią Wimbledonu. Jakie to było uczucie?

Mam takie poczucie, że przez całe dwa tygodnie byłam w moim własnym świecie. Zaczęłam gdzieś kompletnie z tyłu, chyba na korcie nr 18, to była I runda, grałam przed zaledwie kilkoma setkami ludzi i przez dwa tygodnie przeszłam przez proces grania z coraz to trudniejszymi rywalkami, w półfinale przegrałam pierwszego seta, później musiałyśmy zejść z kortu przez deszcz, wtedy byłam dumna z osiągnięcia półfinału, to już był dla mnie wielki wyczyn. Wróciłyśmy na kort po przerwie i udało mi się zupełnie odwrócić losy meczu. Kiedy obudziłam się w poranek dnia finałowego byłam w swoim własnym świecie, wizualizowałam siebie z trofeum i kilka godzin później to okazało się prawdą.

Co czułaś po wygranej?

Nie dowierzałam w to co się właśnie stało. Przede wszystkim nie sądziłam, że fizyczne podołam pełnym dwóm tygodniom grania w szlemie. Nie czułam, że jestem gotowa na granie tyle czasu na tak wysokim poziomie. Nie wiedziałam, że fizycznie dam radę grać mecz za meczem. W wieku 17 lat ciągle przecież rosłam, dorastałam, w dalszym ciągu czułam się trochę nieporadna, nie umiałam we właściwy sposób panować nad ciałem 🙂

Wracając do presji, do Sereny Williams i do tego jak ją pokonałaś, to był przecież początek Waszej rywalizacji na korcie. Tak wiele się pisze o Tobie i o niej zarówno w aspekcie tenisowym jak i poza tenisowym. Co Ty sądzisz o Waszej relacji?

Myślę, że mam szczęście będąc częścią ery, w której gra również ona. Kiedy zaczęłam grać w tourze ona odnosiła już ogromne sukcesy, była pośrodku swojej kariery, a ja byłam dziewczyną, która dopiero stawiała swoje stopy na światowych kortach. I oto jesteśmy 10 lat później, ona ponownie osiąga szczyt swojej kariery, a ja jestem numerem 2 na świecie. Myślę, że obie jesteśmy chętne, głodne tego, aby być najlepszymi na świecie. Myślę, że wracając do tamtych czasów, mało kto wierzył, że za 10 lat my dalej będziemy na szczycie, dalej będziemy grały przeciwko sobie. Moim zdaniem to świetna historia.

Część II oraz moje tłumaczenie wywiadu:

http://www.cnbc.com/id/102538112

W 2008 roku, kiedy przechodziłaś przez kontuzję barku i musiałaś przestać grać na 10 miesięcy, co robiłaś w tamtym czasie? Jak ciężki był dla Ciebie ten okres?

Miałam wtedy 21 lat i właśnie wygrałam mojego trzeciego szlema. Czułam, że to szczyt mojej kariery, że gram swój najlepszy tenis i musiałam przejść z jednej z moich najlepszych wygranych do trudnego momentu wycofywania się z turniejów i operacji barku.

Wypadłaś wtedy z pierwszej “100” rankingu. Później ciężko walczyłaś o powrót do pierwszej “10”,  a wielu ludzi w tamtym czasie spisywało Cię na straty. Jak Ty do tego podchodziłaś?

Nigdy nie czułam, że powinnam skończyć z tenisem. Wiedziałam, że mogę wygrać więcej.

Wygrałaś w końcu French Open 🙂

Tak, wielki szlem, w którym nigdy wcześniej nie zwyciężyłam. To był dla mnie niesamowity triumf.

Kiedy wygrałaś French Open zaczęły pojawiać się pytania o Twoje relacje z innymi tenisistkami. Ty odpowiadałaś wtedy, że od pierwszego dnia Twojego pobytu w tourze nie miałaś zamiaru zawierać przyjaźni, że to nie był Twój cel od samego początku. Czy to prawda czy ktoś może Cię źle zrozumiał?

Nie uważam, że bycie tenisistką zobowiązuje mnie do przyjaźni z innymi tenisistkami tylko dlatego, że gramy w tę samą dyscyplinę sportu. Kiedy wychodzę na kort moim jedynym celem jest je pokonać, więc nie wiem czy to byłoby w porządku, iść z jakąś tenisistką na kolację w wieczór przed wspólnym meczem. Dla mnie to dziwne myśleć: o, dziś idziemy na drinka, śmiejemy się i rozmawiamy, a jutro z całych sił chcemy się pokonać. Nie jestem pewna ja takie relacje w ogóle działają i czy mogą być w 100% szczere.

Czy czujesz, że jesteś przez to jakoś napiętnowana?

Tak naprawdę Tour nigdy nie był dla mnie miejscem, gdzie chciałam szukać przyjaciół. Często słyszę opinie na ten temat, ale właściwie nigdy nie bałam się tego co ktoś może o mnie pomyśleć. Ja sama z siebie nie chcę zawierać tu znajomości, jest to moja suwerenna decyzja.

Porozmawiajmy o Twojej fundacji. Chciałabym posłuchać o projektach jakie w niej realizujesz.

Jeden z projektów fundacji, z których jestem szczególnie dumna, to nasz program stypendialny. Dajemy je wielu uczniom, myślę, że teraz mamy ich przyznanych około tuzina. Co roku ja i moja mama przeglądamy wszystkie aplikacje od uczniów, to nasza doroczna tradycja, siadamy, czytamy CV i ich historię, która zazwyczaj jest naznaczona katastrofą w Czarnobylu. My również pracujemy na to, aby te dzieci dostały coś od życia. Przyznajemy co roku 12 stypendiów i jesteśmy z tego dumni.

W 2010 r. wróciłaś na Białoruś z wizytą. Spotkałaś tam dzieci, którym pomaga Twoja fundacja. Jakie to było uczucie?

To są tak naprawdę smutne podróże, które dają wiele do myślenia. Patrzysz wtedy w oczy dzieci, nawiązujesz z nimi więź, spędzasz czas z osobami, które do dziś borykają się z efektami tragedii. Dzięki takim rzeczom uświadamiasz sobie, że to w dalszym ciągu, po tylu latach jest ogromny problem i zdajesz sobie sprawę, że twoja pomoc może zmienić tym ludziom życie.

Jesteś bardzo zaangażowaną filantropką. Czy czujesz, że jest to twój obowiązek?

Takie podróże otwierają mi oczy i pozwalają zrozumieć jak bardzo małe rzeczy i czasem niewielkie poświęcenie mogą całkowicie zmienić czyjeś życie i przyszłość. Jeśli mogę wzbudzić uśmiech chociażby u jednej osoby będę to robiła przez resztę mojego życia.

Porozmawiajmy o biznesie. Poszłaś o wiele dalej niż inni sportowcy i założyłaś swoją własną firmę- Sugarpovą. Oczywiście zarabiasz też sporo pieniędzy z reklamowania innych firm i marek, ale Sugarpova to twój własny biznes. Co skłoniło Cię do tego, aby zacząć taką przygodę?

Kiedy przechodziłam przez leczenie mojej kontuzji, w mojej głowie pojawił się pomysł założenia własnej firmy. Miałam wtedy 21 lat, nie wiedziałam czy jeszcze kiedykolwiek powrócę do sportu. Oczywiście, zarobiłam już wtedy wystarczająco dużo pieniędzy, aby nie musieć pracować do końca życia i zapewnić swojej rodzinie życie na wysokim standardzie i być po prostu szczęśliwą. Ale zawsze należałam do osób, które lubią pracować, uczyć się. Słodkości zdecydowanie nie były dziedziną wiedzy w jakiej dobrze się czułam i o której cokolwiek wiedziałam, z wyjątkiem tych, które teraz produkuje, ale pomyślałam sobie, że chciałabym z tego zrobić wielką, globalną markę. Żelki to była pierwsza rzecz tego typu jaką zobaczyłam, kiedy przyjechałam do USA, bardzo mnie to zafascynowało, razem z menadżerem i kilkoma innymi osobami poskładaliśmy pomysły do kupy i oto jest Sugarpova, biznes, który cały czas się rozwija, jesteśmy dostępni w 30 krajach na świecie, na rynku obecnie znajdujemy się ponad dwa lata i mamy jeszcze wiele innych pomysłów jak rozwinąć tę firmę.

Firma czasem otrzymuje też pewną dozę krytyki. Żelki oczywiście są produkowane na bazie cukru, jako sportsmenka powinnaś promować zdrowy tryb życia. Czy myślisz, że takie opinie są fair?

Rozumiem to. Nie uważam, że to fair, ale rozumiem, że ktoś może to krytykować. Moją jedyną odpowiedzią na to jest to, że jako sportsmenka doskonale wiem co jest dla mojego organizmu zdrowe, a co nie, a bycie zdrową jest jednym z głównych priorytetów w moim zawodzie. Ale z drugiej strony wiem, że każdy lubi w życiu chwile zapomnienia, każdy lubi słodkości. Od dziecka wiedziałam wszystko o zdrowym odżywianiu, miałam ustalony cały plan dnia pod tym kątem, ale pod koniec tak naprawdę najbardziej czekałam na trochę słodyczy, które były dla mnie nagrodą za ciężką pracę i wyrzeczenia.

Jak sama powiedziałaś, żyjesz w USA odkąd skończyłaś 7 lat. Ale ciągle masz swoje rosyjskie obywatelstwo. Czy kiedykolwiek rozważałaś zostanie Amerykanką?

Gdybym chciała już dawno bym nią była. Ale takie myśli nigdy nie przychodziły mi do głowy. Nigdy w życiu w mojej rodzinie lub z moimi współpracownikami nie poddawałam wątpliwości tego, iż jestem Rosjanką i nie zamierzam zmieniać obywatelstwa.

Po tak długim życiu w USA, czym teraz jest dla Ciebie Rosja?

To specyficzne, bardzo intymne uczucie szczególnie związane z tym, iż jest to miejsce, w którym dorastałam, moje pierwsze wspomnienia pochodzą właśnie stamtąd. Czuje, że tam było moje rodzinne środowisko, mój dom, przeżyłam tam wiele rzeczy, do których teraz często wracam, bez nich nie byłabym tym kim jestem. Mam po Rosjanach mentalność, siłę, podejście do wielu aspektów w moim życiu.

Jak czułaś się wnosząc znicz olimpijski na otwarciu Olimpiady w Sochi?

To był dla mnie ogromny zaszczyt. To był dla mnie jeden z najważniejszych dni w moim życiu. Po raz pierwszy na stadionie zasiadła cała moja rodzina. W Sochi przeżyłam wiele lat, tam zaczęłam tenisową karierę. To było niesamowite przeżycie wnieść znicz w moim rodzinnym mieście.

Żyjesz w USA, ale czujesz się Rosjanką, chcę nawiązać do tego, że obecnie, politycznie Rosja nie żyje najlepiej ze Stanami. Czy to jakoś na Ciebie wpływa?

Tak, to smutne, że takie rzeczy dzieją się na świecie. Szczególnie, że zaangażowany jest w to mój kraj, z którym jestem bardzo emocjonalnie związana. To czyni mnie smutną, że jest on teraz w konflikcie z wieloma krajami na świecie. Ale staram się nie angażować w to za bardzo. Jako atletka jestem zobowiązana do reprezentowania swojego kraju bez względu na to co dzieje się wokół mnie.

Wróćmy do czasów, kiedy miałaś 4 lata i trzymałaś w ręku tę skróconą dla Ciebie rakietę. Czy wyobrażasz sobie życie bez tenisa?

Nie wiem czy chcę sobie to wyobrażać. Od wielu lat jestem w stanie robić coś co kocham i w czym czuje się bardzo dobrze. Jestem szczęściarą, że mam koło siebie rodziców, którzy zawsze mi pomagają i są ogromnym wsparciem. Jestem dumna, że tenis jest częścią mojego życia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przegrana Marii w meczu II rundy turnieju Miami Open/Fragment pomeczowej konferencji prasowej

Turniej Miami Open 2015 niestety dobiegł dla Marii oraz jej fanów do końca juz na bardzo wczesnym etapie. Rosjanka przegrała w swoim pierwszym meczu tego turnieju co nie zdarzyło jej się tu w Miami od 2003 roku!

Swój mecz II rundy Sharapova zagrała w czwartek 26 marca, o godzinie 19:30 czasu amerykańskiego, (00:30 czasu polskiego). Rywalką Marii była jej rodaczka Daria Gavrilova. Mecz trwał godzinę i 49 minut, Sharapova przegrała wynikiem 7:6 6:3.

Na przegraną Marii z rakietą nr 97 na świecie złozyło się kilka czynników: słaba dyspozycja tenisowa, złe podejście mentalne do meczu oraz kontuzja nogi, (Sharapova juz przed meczem trenowała z obandazowanym udem):

CBFO7LaUsAEOoVW

 

W całym meczu Gavrilova grała bardzo dobry, solidny tenis, natomiast Maria niestety popełniała błąd za błędem. W pierwszej partii Daria objęła prowadzenie na 5:3, Maria jednak zdołała wygrać trzy gemy z rzędu i w rezultacie o losach pierwszego seta zdecydował tie-break, który Sharapova przegrała 7:4. Piłka setowa zakończyła się po błędzie backhandowym Marii.

W drugiej partii wszystko potoczyło się juz dość szybko, Daria objęła prowadzenie 3:0, później wprawdzie Marii udało się odłamać jej serwis, ale to nie zmieniło zbyt wiele w losach całego meczu, poniewaz to Gavrilova ostatecznie wygrała swoje podanie oraz przełamała ponownie serwis Sharapovej. Piłka meczowa zakończyła się po wyrzuconym na out returnie forehandowym Marii.

Zdjęcia z meczu II rundy turnieju Miami Open:

747974382_Maria_KOd_005_122_144lo

480397624_Maria_KOd_011_122_258lo

479595281_Maria_KOd_001_122_383lo

Fragment pomeczowej konferencji prasowej:

“Miałam w tym meczu kilka powrotów, ale zdecydowanie w większości pojedynku byłam za nią. Takie straty są juz za trudne do odrobienia.”

“Kazda porazka jest rozczarowująca. Teraz dam sobie odpowiedni czas na odpoczynek, a potem wrócę do treningów, aby być gotową do kolejnych zmagań.”

“Ona grała dziś pewne piłki, ja byłam zbyt bojaźliwa, nie grałam wielu winnerów, nie poruszałam się za duzo do przodu, zeby atakować”

“Tie-break jest zawsze decydującym momentem w meczu i jeśli pozwolisz sobie na chociazby jeden błąd, moze Cię on kosztować całego seta.”

“Myślę, ze to iz ludzie kibicowali jej nie oznacza od razu, ze byli przeciwko mnie, więc nie wiem czy dobrze rozumiecie pojęcie kibicowania. To normalne, ze ludzie podczas turniejów wspierają tych teoretycznie słabszych zawodników, nie mam nic przeciwko temu”

 

 

Event magazynu Haute Living i firmy Porsche w Miami!

Wczoraj, 24 marca, Maria Sharapova pojawiła się w Miami na specjalnym evencie zorganizowanym przez luksusowy, amerykański magazyn: Haute Living oraz przez markę Porsche.

Event został zorganizowany przede wszystkim z okazji tego, iż Sharapova jest główną gwiazdą najnowszego, wiosennego wydania magazynu Haute Living, które dostępne jest w sprzedaży w Los Angeles, Nowym Jorku, San Francisco oraz Miami. Oto jak pismo było podawane dla gości w trakcie imprezy:

<> at SLS Miami on March 24, 2015 in Miami, Florida.

Event został zorganinowany w pobliżu luksusowego apartamentowca w zatoce Key Biscane. W apartamentowcu oprócz mieszkań znajdują się restauracje, teatr, sala kinowa, spa, baseny oraz ogrody na samym szczycie budynku. Cały kompleks nosi nazwę SLS LUX.

Twitter Marii:

“Kontrola urody z mnóstwem produktów, które uczynią mnie na dzisiejszy wieczór piękną. Trochę blasku od Supergoop?”

“Porsche i ja spotykamy się znowu, tym razem jestem jednak w szpilkach.”

Oficjalne zdjęcia z eventu magazynu Haute Living i marki Porsche w Miami:

258853294_Maria_Haute_Living_Cover_Release_Party_001_122_455lo

258967914_Maria_Haute_Living_Cover_Release_Party_013_122_38lo

259307519_Maria_Haute_Living_Cover_Release_Party_007_122_222lo

Haute+Living+Cover+Release+Party+International+DRDR-qWrSWfl

259176602_Maria_Haute_Living_Cover_Release_Party_026_122_489lo

 

Drabinka turnieju Miami Open!

Już jutro rusza jeden z najbardziej prestiżowych turniejów w sezonie, tzw. “piąty wielki szlem”, czyli turniej Miami Open.

Z tej okazji, wczoraj, 22 marca o godzinie 17:00 czasu polskiego, (12:00 czasu amerykańskiego), została rozlosowana turniejowa drabinka dzięki której wiemy mniej więcej kogo może spotkać na swojej drodze po tytuł Maria.

W turnieju w Miami, Sharapova jest rozstawiona z numerem 2 i z racji tak wysokiej pozycji w I rundzie ma tzw. “wolny los”.

W II rundzie turnieju Maria może spotkać się ze swoją rodaczką Darią Gavrilovą.

III runda to najprawdopodobniej spotkanie z groźną, młodą zawodniczką z Francji Caroline Garcią. 

W IV rundzie Sharapova być może zmierzy się ze świetnie radzącą sobie w tym sezonie Czeszką Karoliną Pliskovą.

W ćwierćfinale Maria może spotkać się ze swoją rodaczką Ekateriną Makarovą lub z Niemką Andreą Petkovic.

W półfinale możemy być świadkami spotkania Marii z Polką Agnieszką Radwańską lub z Dunką Caroline Wozniacki, z którą Sharapova przegrała ostatnie dwa pojedynki.

Maria grała w turnieju w Miami 9 razy, a jej najlepszym rezultatem są finały, których osiągnęła aż 5 w latach: 2005, 2007, 2011, 2012 i 2013. Turniej w Miami jest jednym z nielicznych, których Sharapova jeszcze nie wygrała.

Zdjęcia z weekendowego treningu Marii na korcie głównym w Miami:

CAvoqctWgAA398A

11085017_458655810956470_375906910_n

WTA przedstawia fragmenty All Access Hour i eventu Sugarpovej/Supergoop z Indian Wells z udziałem Marii

Turniej w kalifornijskim Indian Wells juz dawno za nami i w tym tygodniu Maria oraz reszta światowej czołówki rozpocznie turniej w Miami, jednak echa kalifornijskiego turnieju nadal nie cichną.

Tuż przed rozpoczęciem turnieju w Kalifornii, czyli we wtorek 10 marca, Sharapova wzięła udział w tamtejszym “Media Day”, czyli dniu w którym największe gwiazdy tenisa udzielają wywiadów mediom z całego świata oraz biorą udział w akcjach promujących turniej oraz tenis.

Jedną z najsłynniejszych akcji podczas “Media Day” od kilku lat jest WTA All Access Hour, w którym bierze udział 8 najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych tenisistek świata. WTA All Access Hour to zabawne wywiady z tenisistkami, czat z fanami oraz różne, śmieszne konkurencje, którym sportsmenki są poddawane.

WTA opublikowało własnie krótki filmik z Marią Sharapovą w roli głównej, w którym możemy zobaczyć fragmenty z All Access Hour oraz skrót z eventu firm Sugarpovej oraz Supergoop, którego główną gwiazdą była oczywiście Sharapova i który odbył się tego samego dnia w późniejszych godzinach:

“Cześć wszystkim, tu Maria Sharapova, jestem tu, aby odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania oraz chcę zabrać Was na event Supergoop i Sugarpovej, który odbył się w La Quinta.” 

 

Maria jest juz w Miami!

Juz w najblizszy wtorek, 24 marca, rozpocznie się jeden z najwazniejszych tenisowych turniejów w roku. Mowa o turnieju Miami Open, który przez wielu nazywany jest “piątym wielkim szlemem”.

Maria przyleciała juz do Miami, gdzie zajmuje się przede wszystkim pracą na korcie.

Oto zdjęcia Sharapovej z dzisiejszych treningów na korcie głównym turnieju Miami Open:

CAtxy4aXEAAk-vL

CAtxy4kW4AAOXrp

CAtxy4mWYAA8rUD

Oprócz treningów Maria szykuje tez dla fanów sklepy Sugarpovej, które będą otwarte przez cały czas trwania turnieju.

Twitter Marii:

“Obserwuję jak powstaje obóz Sugarpovej w strefie handlu na Miami Open.”

Maria z okazji dzisiejszego Światowego Dnia Wody, podzieliła się z fanami na twitterze zdjęciem z widokiem na ocean oraz wodę Evian, której jest ambasadorką od 2010 r.

“Poranny widok na wodę podczas światowego dnia wody.”