Konferencja prasowa Marii po pierwszym meczu turnieju mistrzyń w Singapurze

Jak pisałam w poprzedniej notce, Maria w niedzielę 25 października, odniosła pierwsze zwycięstwo w turnieju mistrzyń w Singapurze. Jej rywalką była Agnieszka Radwańska.

Tradycyjnie po meczu, Sharapova pojawiła się na konferencji prasowej. Oto jej tłumaczenie:

CSLoMugWwAAjODr

CSLmybnUYAEbAM_

Powiedziałaś po meczu, że to zwycięstwo jest dla Ciebie wielką sprawą i rzeczywiście Twoja mina po wygranej wyrażała ogromną radość

Cóż, nie grałam całego meczu tenisowego od lipca. Wracam nie po jednej kontuzji, ale po kilku i jest to dla mnie kolejne wyzwanie. Byłam bardzo podekscytowana, że pomimo nie uczestniczenia w grze przez ostatnie miesiące i nie grania najlepszego tenisa, spotkałam się z zawodniczką, która zasłużyła na miejsce w tym turnieju, miała dobre ostatnie miesiące, a ja zdołałam wznieść się na dobry poziom wytrzymałości fizycznej, a tego po sobie się nie spodziewałam. Były we mnie ogromne emocje, które na sam koniec meczu po prostu się uwolniły.

Jak Twoje ciało zniosło ten mecz? Jakieś bóle, zmęczenie?

To był bardzo fizyczny, wytrzymałościowy mecz. Nawierzchnia w Singapurze wymaga od nas takiego grania. Piłka odbija się wolniej, punkty są dłuższe. Myślę, że to bardziej pasuje do jej stylu gry. Miałyśmy sporo długich wymian, było dużo biegania. Na chwilę obecną czuje się świetnie, palce u stóp mam trochę zastygłe, ale poza tym wszystko jest w porządku.

Z czego w tym meczu byłaś zadowolona, a nad czym musisz popracować?

Narazie jestem po prostu zadowolona, że to ja wygrałam. Tak jak mówiłam wcześniej, nie grałam swojego najlepszego tenisa. Jest mnóstwo rzeczy, które mogłam zrobić lepiej. Ale miałam determinację, byłam skoncentrowana i skupiłam się na pracy, którą włożyłam przez ostatnie trzy tygodnie. Myślę, że poszłabym na łatwiznę, jeśli po nieudanym starcie w Wuhanie zakończyłabym sezon. Ale ja pojechałam do Europy, aby wyzdrowieć jak najszybciej się da, potem wróciłam do USA i zaczęłam treningi. Ten mecz jest dla mnie osobistym osiągnięciem i udowodnieniem samej sobie, że moja ciężka praca nie poszła na marne. Dałam sobie szansę, aby tu zagrać i z tego jestem dumna.

Co konkretnie chciałabyś jeszcze zmienić w meczu?

Pierwsze break pointy w meczu. Myślę, że mogłam być bardziej agresywna. Za długo wahałam się z uderzeniem, nie dałam piłkom odpowiedniej rotacji, grałam zbyt płasko. Myślę, że to się zdarza kiedy nie grasz od kilku miesięcy, muszę po prostu przejść przez ten etap. W trakcie trwania meczu zaczęłam czuć piłkę zdecydowanie lepiej.

Dlaczego było to dla Ciebie tak ważne, aby zagrać tu w Singapurze, a nie zakończyć sezon i powrócić w Australii?

Bardzo dobre pytanie. Myślę, że w moim życiu mogłabym robić wiele innych rzeczy, a ja ciągle wracam do tenisa. Naprawdę to kocham. Mecze jak ten zabierają Ci kilka lat życia, tylko Bóg wie ile włosów dziś straciłam, myślę, że co najmniej połowę. Wiem, że jutro pewnie będą zmęczona, ale teraz jestem szczęśliwa i tego nie da się niczym innym zastąpić. Jestem też dumna i mam w sobie pasję.

W trzecim secie, kiedy ona wygrała kilka gemów z rzędu i prawie wróciła do remisu, poczułaś nerwy?

Tak, cóż, przy stanie 5:2 zaczęłam robić zbyt wiele błędów. Czułam się jakby moje stopy przykleiły się do kortu. Nie robiłam odpowiednich kroczków do piłki. Chciałam dostać trochę darmowych punktów, więc uderzałam mocne serwisy, ale nie wychodziły mi tak jak to planowałam. Ona ma świetne czucie i podejście do piłki, więc utrudniała mi sprawę. Kombinacja tych wszystkich czynników sprawiła, że końcówka meczu była bardziej nerwowa niż powinna.

Co myślałaś sobie po drugim secie? OK, znowu będziemy grały 3 godziny?

Wiem, że słyniemy z tego, że zawsze gramy długie pojedynki. Wiem, że sporo z Was na nie czeka. Granie z nią sprawia mi radość. Myślę, że gramy pojedynki, które spodobałyby mi się gdybym miała je oglądać w TV. Ona ma grę w stylu kotka i myszki. Pamiętam, że Tata zwykł uczyć mnie jak radzić sobie z różnymi stylami gry, który będą miały moje rywalki. Uważam, że takie przeciwstawne style sprawiają, że mecz jest ciekawy i ma sporo obrotów akcji.

Jak się poczułaś widząc Li Na znowu na korcie?

Cóż, nie miałam pojęcia, że przywita nas pod siatką. Zobaczyłam ją dopiero kiedy wyszłam na rzucanie monetą. Podałam jej rękę, to było trochę dziwne z mojej strony. Powinnam ją przytulić, więc zachowałam się trochę niezdarnie. Zawsze miło widzieć ją na korcie. Ma teraz w sobie dużo pozytywnej energii, wszystkich nas rozbawia. Jest zabawniejsza kiedy nie gra już zawodowo, to miłe ją widzieć i mieć koło siebie.

W Twojej grze było dziś dużo różnorodności. Dużo slajsów, dropszotów. Czy cieszy Cię wprowadzanie nowych elementów do swojej gry?

Trudno powiedzieć czy mnie to cieszy. Myślę, że sprawia mi radość praca nad nimi i to, że przynosi ona rezultaty. Jaki jest cel pracy nad czymś skoro potem nie używasz tego w meczu? Pracuję nad tymi elementami bardzo dużo razem ze Svenem, czuję się teraz dużo bardziej komfortowo pod siatką niż jeszcze kilka lat temu. Myślę, że ta pewność pomaga mi też zza linii końcowej, świadomość, że mogę przesunąć się do przodu i swobodnie wykorzystywać nowe umiejętności.

Powiedziałaś, że lubisz grać przeciwko Adze z powodu tego, iż macie różne style gry. Czy możesz wymienić jakieś inne tenisistki, z którymi lubisz grać z tego powodu?

Zawsze w takich sytuacjach odpowiadam Justine Henin. Te mecze były dla mnie wyjątkowo trudne. Punktem honoru dla mnie było wygrać z nią mecz i bardzo ciężko na to pracowałam. Fizycznie potrafiła mnie zamęczyć, więc musiałam zrozumieć jak ją pokonać. Pamiętam, że miałam z nią bardzo dobry mecz podczas French Open. Przegrałam go wprawdzie, ale dzięki niemu zdołałam uwierzyć, że jestem w stanie grać bardzo dobry tenis na nawierzchni ziemnej. Czy ktoś jeszcze poza nią? Raczej nie.

Doradzanie trenerów na korcie w trakcie meczu ciągle jest poddawane różnym debatom. Ty czerpiesz korzyści z porad Svena na korcie.

Dziś jego rady były niesamowite. Przytaczał cytaty Paulo Coelho. Przestań się frustrować zacznij determinować. Powiedziałam mu ok, przystopuj trochę😉 Zazwyczaj nie śmieje się w takich momentach, ale tym razem nie dałam rady. Jeśli chodzi o coaching w trakcie meczu: nie uważam, że dzięki niemu wygrywa się mecze, ale skoro jest taka możliwość, czasem dobrze jest posłuchać kilku motywujących słów i pozytywnego przesłania. On widzi mecz z innej perspektywy, ma chłodniejszą głowę i wie co robić, aby było lepiej.

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s