Konferencja prasowa Marii po meczu III rundy turnieju wielkoszlemowego Australian Open

Po wczorajszej wygranej w meczu III rundy wielkoszlemowego turnieju Australian Open w Melbourne, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria tradycyjnie pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

image

image

image

Czy ten mecz był dla Ciebie trudniejszy niż teoretycznie powinien?

Tak, czuję, że sama uczyniłam go bardziej skomplikowanym. Definitywnie w drugim secie przy stanie 2:1 miałam spadek formy i grałam gorzej. W Wielkim Szlemie nie można sobie pozwalać na takie zawahania, ponieważ przeciwnik szybko to wykorzysta. Jestem jednak zadowolona z tego jak podeszłam do trzeciego seta i poradziłam sobie z presją, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż nie byłam w takiej sytuacji od kilku miesięcy. Myślę, że mogę wyciągnąć z tego wiele pozytywów.

600 zwycięstwo w karierze. Czy ta liczba robi na Tobie wrażenie?

Nie za bardzo. Miałam w życiu tenisowym o wiele bardziej ekscytujące przeżycia, która wywierały na mnie wrażenie. Ale definitywnie jest to liczba, z której mogę być dumna. Gram od wielu lat. Jednak jako zawodniczka nie myślę o wszelakich statystykach. Nie wiem o nich dopóki sami nie wspomnicie. To dla mnie duże osiągnięcie, ale na korcie grając mecz w ogóle o tym nie myślę.

Najprawdopodobniej pamiętasz swoje pierwsze zwycięstwo?

To chyba było w Palm Springs tak?

Tak, dawno temu.

Cóż, będę udawać, że tego nie słyszałam, (śmiech). Mecz był przeciwko Samancie Reeves. Pamiętam, bo w następnym meczu zostałam zniszczona przez Monikę Seles.

Czy kiedykolwiek powiedziałaś sobie, o mój Boże robię to już tak długo?

Tak, oczywiście. Gram od bardzo dawna. Ale nie ma takiej rzeczy, którą wolałabym robić zamiast tego na dzień dzisiejszy. Grałam na wszystkich turniejach tyle razy. Ludzie pytają czy man jeszcze motywację. A ja odpowiadam, że mam. Zawsze staram się znaleźć sobie nowe cele i inspiracje, coś co nakręci mnie, kiedy wstaję rano.

Jesteś w drugim tygodniu wielkiego szlema. Czy możesz podsumować pierwszy tydzień w swoim wykonaniu?

Nie kategoryzuje wielkiego szlema na tygodnie. Myślę, że w pierwszych dwóch meczach od początku do końca zagrałam dobrze i robiłam właściwe rzeczy, aby zakończyć te spotkania w dwóch setach. W dzisiejszym meczu miałam załamanie formy w drugim secie, ale ogólnie mogę być zadowolona z tego jak podeszłam mentalnie do trzeciego seta. Pomimo tego, że w tym roku nie rozegrałam jeszcze wielu spotkań, to jeśli utrzymam takie podejście jak w dzisiejszym, decydującym secie, wykreuje sobie wiele szans i dobrych momentów.

Następny mecz z Belindą Bencic. Jakie są Twoje przemyślenia na temat temat?

Bardzo dobra zawodniczka, inspirujący tenis. Ktoś z nowej generacji, kto już ustalił sobie stałe miejsce w czołówce.
Pokonała w zeszłym roku wiele topowych tenisistek. Będzie to trudna IV runda. To będzie nasz pierwszy wspólny mecz, ale na pewno nie ostatni. Świetnie, że naszą rywalizację rozpoczniemy tutaj.

600 wygranych meczów. Jeśli mogłabyś zmienić jeden lub dwa, jakie spotkania by to były?

Nie chcę niczego zmieniać. Wierzę, że każda porażka i wygrana dzieją się z jakiegoś powodu. To część naszej drogi jako sportowców. Nigdy nawet przez chwilę nie myślałam o tym co mogłabym zmienić.

Jak znajdujesz balans w swoim życiu pomiędzy tym co mówi do Ciebie Twój team w pracy, a tym co mówią do Ciebie ludzie w życiu prywatnym? Otacza Cię wiele wpływowych ludzi, czy oni też są częścią Twojej sportowej podróży?

Tak, w moim życiu przewinęło się mnóstwo bardzo różnych osób. Moi rodzice są definitywnie moimi przewodnikami, najlepszymi jakich kiedykolwiek miałam i będę mieć. Mój tata utorował mi taką karierę, otworzył drzwi do mojego marzenia. Moja mama pokazała mi świat nauki i kultury. Dostałam od nich bardzo wiele cennych rad na całe życie. Nauczyłam się też wiele od ludzi, którzy na chwilę pojawiali się moim życiu. Trenerzy, pomocnicy, to ludzie, którym wiele zawdzięczam.
Obecnie mam team, z którym jesteśmy w fantastycznych kontaktach, jesteśmy jak paczka przyjaciół. Mamy przywódcę, ale wszyscy pracujemy razem na sukces, dzień po dniu.

Masz wiele zajęć poza kortem. Jak utrzymujemy balans między zobowiązaniami biznesowymi, a treningami?

Od zawsze dobrze wiem co jest dla mnie priorytetem. Wszyscy dookoła mnie dobrze to wiedzą. Mój team nie chciałby codziennie ciężko ze mną pracować, gdyby widział, że wolę robić inne rzeczy. Oni wiedzą, że mogłabym zajmować się czymś innym i nie wykonywać żmudnych ćwiczeń na siłowni.

Czy myślisz, że to ogólnie łatwe, wypracować sobie taki balans?

Nie uważam, że jest to łatwe. To coś nad czym pracujesz i rozwijasz w sobie przez wiele lat. Po tym jak wygrałam Wimbledon,  otworzyło się przede mną wiele drzwi, miałam mnóstwo zaproszeń. Na początku nie czułam się z tym komfortowo. Musiałam się tego nauczyć. Wszystko robiłam sama, poznawałam świat biznesu, wyznaczając swoje granice, wiedziałam z kim chcę współpracować.

Biorąc pod uwagę fakt, że grasz już naprawdę bardzo długo, jak utrzymujesz w sobie świeżość i motywację?

Naprawdę kocham to co robię. Pomimo tego, że świetnie byłoby siedzieć na plaży, czytać książkę i popijać Margaritę, po kilku dniach pewnie by mi się to znudziło. Wiem, że kiedy opuszczam turnieje z powodu kontuzji i mam wolne tygodnie, a potem powracam na kort i odbijam kilka piłek, odbijam niepewnie, nieładnie, ale myślę sobie, kocham to robić i bardzo za tym tęskniłam.

Zarządzasz firmą, w której olbrzymie znaczenie ma smak. Na swoich portalach społecznościowy wiele mówiłaś o kawie w Melbourne. Opowiedz coś o tym.

Jestem fanatyczką jeśli chodzi o jedzenie i picie. Uwielbiam odkrywać nowe restauracje. To moje hobby. Kiedy przyjeżdżam do nowego miasta zawsze zaczynam od kawiarni i restauracji.
Wszystkie kawiarnie w Melbourne sa godne polecenia.

Jeśli jesteśmy przy jedzeniu, wiedziałaś, że Lauren Davis w przerwie meczu jadła masło orzechowe?

Nie miałam czasu, aby to sprawdzać, (śmiech).

Czy kiedykolwiek zwracałaś uwagę na dziwne rzeczy życiu, którymi zajmowały się Twoje przeciwniczki?

W ogóle nie zwracam uwagi na to czym zajmują się moje rywalki.

Jak decydujesz o tym co jesz na korcie?

Nie zadajesz już pytań o pralnię? Dzięki Tobie znaleźliśmy się na okładce USA Today. Na pewno nie mieli lepszych tematów, (śmiech).

Jedzenie na korcie. Jak decydujesz co zjeść?

To dość proste. Mam żel energetyczny, którego używam co pół godziny na korcie i energetyczny napój. I tak od lat.

A banany?

Nigdy więcej nie zjem już bananów na korcie i nie wiem dlaczego Was to śmieszy, (śmiech).

Zostało nagrane wideo, na którym widać reakcje Rogera Federera na tie break, który dziś grałaś. Zastanawiam się jak to jest czekać na swój mecz, kiedy poprzedni pojedynek się przedłuża. Zaklinasz poprzedników, aby szybciej skończyli?

Osobiście jestem zawsze zrelaksowana pod tym względem. Nie oglądam pojedynków, które się toczą, robię swoją rozgrzewkę, trener przychodzi do mnie, mówi mi o wyniku. Taki jest urok tenisa, nigdy nie wiadomo o której dokładnie zagrasz mecz, chyba, że Twój pojedynek ma się odbyć jako pierwszy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s