Facebook: Maria dementuje plotki na temat jej rzekomego dopingu

Maria Sharapova postanowiła, że nie będzie siedzieć cicho i pozwalać nieprawdziwym, głupim i kłamliwym plotkom na jej temat krążyć po sieci.

Sharapova po raz kolejny w tym tygodniu napisała do fanów krótki list na swoim koncie na Facebooku.

W liście tym Maria dementuje wszystkie plotki na temat jej rzekomego “dopingu”. Sharapova weryfikuje wszystkie nieprawidłowości, które podano na ten temat i punktuje je podając swoje, prawdziwe argumenty.

CdUrgK0UMAAZlL6

CdUrh9gUkAADOPU

CdUrjxPUkAE8Bep

CdUrlU2VIAAMg_G

“Do moich fanów

Chcę dotrzeć do Was i podzielić się z Wami kilkoma informacjami, podyskutować o ostatnich newsach i dać Wam znać, że są rzeczy, które media podają w całkowicie niewłaściwy sposób, a ja jestem zdeterminowana, żeby to zwalczyć.

Zalała mnie Wasza ogromna fala wsparcia i jestem za to bardzo wdzięczna. Niestety, zostałam też powiadomiona, że niektórzy, (nie wszyscy), w mediach, zniekształcają, wyolbrzymiają i mylą się w przedstawianiu faktów o tym co się stało.

Wiadomości podają, że byłam ostrzegana 5 razy o tym, iż lekarstwo, które biorę będzie na liście zakazanej. To absolutne kłamstwo i taka sytuacja nigdy nie miała miejsca.

To fałszywe oskarżenia, które ludzie bez przemyślenia dodają na różne strony internetowe.

Nie chcę się usprawiedliwiać  z faktu, iż nie wiedziałam o zakazie. Mówiłam Wam już o 22 grudnia 2015 roku i mailu, którego wtedy dostałam. Jego tytuł brzmiał: “Ważne zmiany w programie antydopingowym w roku 2016”. Powinnam była poświęcić mu więcej uwagi.

Natomiast jeśli chodzi o inne “komunikaty” to były one ukryte wśród różnych stron internetowych, newsletterów i ulotek.

18 grudnia 2015 roku dostałam maila z tytułem “Players News”. Był w nim newsletter na stronie internetowej, w którym znajdowało się całe mnóstwo informacji o podróżach, najbliższych turniejach, rankingu, statystykach, biuletyny z ofertami lotniczymi, życzenia urodzinowe i dopiero na końcu informacje antydopingowe. Jeśli zawodnik chciał z tego maila uzyskać konkretną informację o leku dodanego do listy zakazanych leków, musiał otworzyć link “Players News” następnie przebrnąć przez dziesiątki nie powiązanych z tematem linków, znaleźć odnośnik “Player Zone”, wpisać hasło, wpisać nazwę użytkownika, przeczytać to co pojawiło się na ekranie, czyli dziesiątki linków, które skutecznie zakrywały dziesiątki innych informacji. Wśród tego bałaganu należało odnaleźć link “2016 Changes to Tennis Anti- Doping Program and Information”, kliknąć w niego i przebrnąć przez kolejne dziesiątki linków o programie antydopingowym. Następnie należało odnaleźć wśród tego dobry link, otworzyć go, przesunąć do strony 2 i dopiero wtedy można było znaleźć inną nazwę lekarstwa, które brałam ja.

Innymi słowy, jeśli chciało się być ostrzeżonym, należało otworzyć link, który nie zawierał w sobie konkretnych informacji i na pewno nie miał nic wspólnego z antydopingiem, znaleźć się na stronie internetowej, wpisać hasło, wpisać nazwę użytkownika, wyszukiwać, klikać, wyszukiwać, klikać, przewijać i czytać. Ktoś w mediach może sobie to nazywać ostrzeżeniem. Ja uważam, że większość ludzi powiedziałaby, że to trudne do odnalezienia informacje.

Ponownie powtarzam, żadnych wymówek, ale w tym przypadku mówienie, że byłam ostrzegana 5 razy jest głębokim pomówieniem i nieprawdą.

Widziałam też nagłówek “4 do 6 tygodni kurowania się lekiem, który zażywała Maria Sharapova”. Ci dziennikarze i pisarze zapomnieli poinformować opinię publiczną i swoich czytelników o reszcie historii. Ich opowieści zawierają opinię twórcy leku, który mówi, że kuracja lekiem może być powtarzana 2, 3 razy w roku. Tylko lekarz może zmieniać i modyfikować leczenie swojego pacjenta tym lekiem i decydować czy potrzeba mu więcej meldonium.

Tak było w moim przypadku. Nie brałam tego leku codziennie. Zażywałam go tak jak kazał mi mój lekarz w najniższych zalecanych dawkach.

Jestem dumna z tego jak rozegrałam tę sprawę. Jestem szczera i otwarta. Nie będę udawała kontuzjowanej tylko po to, aby uciszyć tę sprawę.

Czekam z niecierpliwością na przesłuchanie ITF, na którym ludzie usłyszą moje nagrane wizyty lekarskie.

Mam nadzieję, że dostanę szansa ponownego grania. Lecz nieważne co się stanie, ja chciałam po prostu, abyście Wy, moi fani, znali prawdę.”

 

 

8 thoughts on “Facebook: Maria dementuje plotki na temat jej rzekomego dopingu

  1. Świetnie, że wzięła to na klatę. Wiadomo cokolwiek kiedy może odbyć się to przesłuchanie, kiedy zapadnie jakaś decyzja?

    1. Ja tak samo… Oby tylko 23 marca podjęli decyzję i nie kazali nam czekać jeszcze dłużej. Jeśli dadzą jej ban na rok to ma szansę jeszcze wrócić, ale jeśli będzie coś wyżej tego to już niestety nie ma szans na powrót:/

  2. Ja jeszcze ciągle mam nadzieję, że kara będzie krótsza. Tak naprawdę może dostać zawieszenie zarówno na 2/3 lata, ale też na kilka miesięcy. To jest jedna wielka niewiadoma, co się stanie i jak ją potraktują.

    1. Ja się boję, że będą koniecznie chcieli ją srogi ukarać, bo to “gruba ryba”. Będą chcieli mieć w swoim dorobku kogoś sławnego. I obawiam się, że solidne argumenty Marii nie przekonają ich do łagodniejszej kary. Obym się myliła…

  3. Też się tego obawiam.Że zrobią z niej kozła ofiarnego, żeby pokazać, że mogą ukarać każdego. Niby tyle się mówi o zamiataniu pod dywan spraw dopingowych w tenisie, a ta wyszła i to dość mocno. Więc nie jestem pewna czy będą zważać na jej argumentacje czy po prostu zechcą jej dowalić. Mam wielką nadzieję, że to się rozejdzie po kościach.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s