Konferencja prasowa Marii po meczu I rundy turnieju w Stuttgarcie 

Po wczorajszym, udanym powrocie Marii Sharapovej na światowe korty tenisowe, nie opadły jeszcze emocje. 

Powrót Sharapovej do rozgrywek tenisowych był jednym z najważniejszych wydarzeń sportowych tego roku. 

Dowodem na to była chociażby wczorajsza, pomeczowa konferencja prasowa Marii, na którą o akredytację starała się rekordowa liczba 200-stu dziennikarzy z całego świata! 

Po wygraniu meczu I rundy, Maria zjawiła się na konferencji prasowej, gdzie przez prawie 20 minut odpowiadała na pytania dziennikarzy z wielu światowych gazet. 

Oto film z konferencji i moje tłumaczenie:

Za czym tęskniłaś najbardziej? Za adrenaliną, meczami, wygrywającym uderzeniem z forehandu? 

Uwielbiam być w sytuacjach, w których muszę sama zrozumieć jak wygrać i przejść przez trudy meczu. Myślę, że jedną z rzeczy, które sport uczy od najmłodszych lat to to, że musisz trzymać koncentrację, przystosować się do trudów sytuacji. Kiedy coś idzie nie po Twojej myśli musisz to odwrócić tak szybko jak to możliwe. Tęskniłam za tym uczuciem. 

Czy myślałaś o tym jak zostaniesz przyjęta przez publiczność po piętnastomiesięcznej przerwie? 

To nie jest coś nad czym koncentrujesz się przed powrotem na kort. Spędziłam wiele miesięcy na treningach, przygotowywaniu się do gry i to było w mojej głowie, kiedy wychodziłam na kort. Moją pracą, jako tenisistki i fighterki, jest wyjście na kort i danie z siebie wszystkiego. Nie ważne czy miałam słaby dzień czy świetny, muszę pokazać ludziom na co mnie stać. 

Czy boli Cię fakt, że Twoi koledzy po fachu nie byli zadowoleni z faktu, iż dostałaś do tego turnieju dziką kartę? 

Jestem wdzięczna Markusowi, (dyrektor turnieju), że dał mi okazję zagrać w tym turnieju. To turniej, w którym odnosiłam sukcesy przez wiele lat. Zaczynam swój powrót od jednego z najbardziej wymagających turniejów, gdzie drabinka jest mała i grają same czołowe tenisistki. Znalazłam się w miejscu, w którym mogę zagrać z najpoważniejszą konkurencją. 

Nie przeszłaś testu antydopingowego z powodu Meldonium, które zażywałaś że względu na problemu z sercem i przypadki cukrzycy w rodzinie. Czy znalazłaś legalny odpowiednik tego leku, który ze względu na swoje problemy, możesz zażywać? 

To informacja, która może być znana tylko mi, WTA i mojemu lekarzowi. 

Jesteś przygotowana na to, że możesz grać kwalifikacje do French Open lub Wimbledonu, jeśli nie dostaniesz dzikiej karty? 

Myślę, że zagram nawet w turnieju juniorskim, jeśli będę musiała. Myślę, że wszyscy w tym pokoju wiedzą jak jestem waleczna. Niczego nie biorę za pewnik. Jeśli dostanę możliwość gry w drabince, wezmę ją. 

Co powiedziałabyś teraz osobom które decydują o przyznaniu dzikich kart do Roland Garros? Jak byś ich przekonała? 

To nie jest moja praca. Moją pracą jest gra w tenisa, bycie sportowcem i to co robiłam dziś wieczorem. Będą dni, w których będę wygrywała mecze będą dni, w których będę je przegrywała. Do moich obowiązków należy też konferencja prasowa i rozmowa z Wami. To wszystko. 

Wielu tenisistów mówiło, że nie czuje się komfortowo z faktem, iż dostajesz dzikie karty, nawet pomimo twojego statusu mistrzyni wielkoszlemowej. Że to zły przekaz dla młodego pokolenia. Chciałbym usłyszeć z Twojej perspektywy dlaczego to nie jest problem. 

Otrzymałam dzikie karty od dyrektorów turniejów i przyjęłam je, aby móc znowu grać. Nie mam żadnego rankingu i nie dostaję dzikich kart włożonych do turniejowego pucharu. Muszę przejść sama przez mecze i je wygrać. Sama na to pracuje. 

Czy poczułaś ulgę, kiedy wyszłaś na kort o zobaczyłaś, że dalej potrafisz świetnie grać i masz tę siłę co dawniej? 

Tak naprawdę nigdy nie ma takiej pewności. Trenowałam bardzo intensywnie od stycznia. Przechodziłam różne fazy. Najpierw treningi fizyczne, dużo czasu spędzonego na siłowni, potem przeniosłam się na kort, od kilku tygodni rozgrywałam sparingowe mecze. Ten czas nauczył mnie rozpoznawania, w którym jestem miejscu i ile jeszcze potrzebuje, aby stać się lepszą. To długi proces, ale nic nie zastąpi meczów. Nic nie zastąpi tego co działo się dziś. Oczywiście byłam niepewna, popełniałam błędy, mogłam wiele rzeczy zrobić lepiej, ale ogółem przeszłam mecz i nie mogę się doczekać tego co będzie dalej. 

Kiedy patrzysz wstecz na te 15 miesięcy co czujesz? Jesteś wściekła? 

Ani trochę. Nie jestem osobą, która jest zła, gorzka. Odpuszczam złe sprawy bardzo szybko i przechodzę do następnego rozdziału. Przez ten czas byłam świadoma tego co osiągnęłam i tego, że wracam w kwietniu. Wiele osób pytało się mnie czy nie mogę się doczekać kwietnia, czy jestem podekscytowana. Przez ten czas nie myślałam o kwietniu. W grudniu, styczniu,  lutym, nawet miesiąc przed, żyłam moim aktualnym życiem. Studiowałam, pracowałam, zajmowałam się biznesem, zawiązałam przyjaźnie, na które wcześniej nie miałam czasu. 

Czy fakt, iż ludzie już zawsze będą mówić o tych 15-stu miesiącach jest dla Ciebie przykry? 

Nie mogę kontrolować tego co mówią inni. Mam władzę na korcie i tylko to zależy ode mnie. Idę moją ścieżką mistrzyni wielkoszlemowej i byłej numer 1 na świecie. 

Czy zgadzasz się że słowami twojego agenta, Maxa Eisenbuda, że Radwańska i Wozniacki to czeladniczki? 

Nie mam wpływu na słowa mojego managera. On uważnie śledził wszystkie komentarze przez ostatnie 15 miesięcy i ma prawo do swojej opinii. Nie kontroluje jego opinii. 

Niektóre z tenistek twierdzą, że ataki w Twoją stronę nie są personalne, że chodzi im tylko o zasady. Czy myślisz, że ich słowa mają związek z ich prywatnymi opiniami o Tobie i czy myślałaś o tym, aby jakoś zacieśnić swoje więzy z innymi tenisistkami? 

To nie moja praca zastanawiać się nad tym czy te słowa są personalne czy nie. Słowa, cytaty, nagłówki to nie prawdziwe życie. Nauczyłam się tego przez ostatnie miesiące. Będą artykuły po mojej wygranej, po przegranej, o tym co ktoś powiedział. I niech sobie będą. Wiem, że mój powrót Was ciekawił, że było aż 200 akredytacji, ale na koniec dnia liczy się tylko to co dzieje się na korcie i tylko dlatego tu jestem. Czy zamierzam być inna dla tenisistek? Po co? Tylko po to, aby mówiły o mnie lepiej na konferencjach? A co to ma wspólnego z moim tenisem i byciem lepszą tenisistką? Nie spędzam w szatni wiele czasu. Trenuje biorę prysznic, zabieram swoje rzeczy i idę. Ten moment nie ma wpływu na moje życie. Mam ogromną ilość przyjaciół i to oni się dla mnie liczą. Moja rodzina i przyjaciele w domu są dla mnie najważniejsi. 

Czy zmieniłaś coś w swoim serwisie, bo był dziś naprawdę imponujący? Co sądzisz o ciąży Sereny Williams? 

Pracowałam nad wszystkimi aspektami mojej gry. Serwis był definitywnie jednym z tych aspektów. Nie zmieniłam w nim jednak zbyt wiele, może trochę aspekt ruchu i rytmu, ale nie są to zmiany ogromne. Co do ciąży Sereny, uważam, że jest to najpiękniejszy dar jaki może otrzymać kobieta. To błogosławieństwo. To będzie piękny rozdział w jej życiu. 

Czy ten pierwszy mecz po powrocie sprostał Twoim oczekiwaniom. 

Nie wiem jakie miałam oczekiwania przed tym meczem szczerze mówiąc. Kiedy obudziłam się dziś rano byłam naprawdę szczęśliwa. Cieszyło mnie to, że mogę wejść na arenę, trenować, grać mecz, czyli coś co robiłam przez całą karierę. Nie oczekiwałam niczego konkretnego. Wiedziałam, że robię coś co jest mi przeznaczone. 

Czy wyobrażasz sobie, że możesz nie zagrać w tym roku w Roland Garros? 

Moja głowa jeszcze nie jest tak daleko. Wiem, że toczy się dużo rozmów na temat dzikiej karty do Roland Garros. Myślę, że dla kogoś kto wraca po 15-stu miesiącach granie obecnego turnieju jest najważniejszą rzeczą. Moja koncentracja jest narazie tutaj. Oczywiście byłoby pięknie znów móc uczestniczyć w wielkim szlemie. To są najważniejsze turnieje, ale patrząc z mojej perspektywy, osoby, która wraca po długiej przerwie, każde wyjście na kort jest kluczowe. Ja i prezes francuskiej federacji mieliśmy świetną konwersacje w Palm Springs. Poruszyliśmy wiele tematów, wszystko zależy od jego decyzji, którą uszanuje bez względu na to czy będzie dla mnie korzystna czy nie. 



Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s