Maria w półfinale turnieju w Stuttgarcie! 

Powrót Marii Sharapovej na światowe korty tenisowe już można uznać za niezwykle udany. 

W swoim pierwszym turnieju po piętnastomiesięcznej przerwie, Sharapova nie straciła jeszcze ani jednego seta i awansowała w nim do półfinału! 

Dziś, 28 kwietnia o godzinie 14:00, Maria rozegrała mecz ćwierćfinałowy turnieju Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie. Jej rywalką była Estonka Anett Kontaveit. Mecz obu Pań trwał godzinę i 23 minuty, Maria zwyciężyła wynikiem 6:3 6:4.

W pierwszym secie obie Panie utrzymywały swój serwis do stanu 3:3. Przy tym stanie meczu Sharapova przełamała serwis Anett i wyszła na prowadzenie 4:3. Do końca seta Kontaveit nie ugrała już ani jednego gema i Maria wygrała pierwszą partię 6:3. Piłka setowa zakończyła się po zwycięskim uderzeniu backhandowym Marii:

W drugim secie byliśmy świadkami większej ilości przełamań. Jako pierwsza na prowadzenie wyszła Maria przy stanie 3:1. Jednak już w następnym gemie Kontaveit odłamała Marię i stan meczu się wyrównał. Następnie Sharapova ponownie wyszła na prowadzenie 5:3 i serwowała na mecz. Niestety dała się przełamać po raz kolejny o stan meczu ponownie się wyrównał. W tym momencie Anett serwowała na wyrównanie seta 5:5, ale Maria po raz kolejny pokazała waleczny charakter i w wielkim stylu przełamała serwis rywalki i tym samym wygrała cały mecz. Piłka meczowa zakończyła się dla Marii po błędzie backhandowym Anett:

Pomeczowy wywiad z Marią:

Miałam dziś dobry rytm. Kiedy nie znasz swojego przeciwnika pierwsze gemy są na rozgryzienie jego gry i przystosowanie się do niej. Byłam dziś pewna siebie i to też mi pomogło. 

Moja nieustępliwość na korcie to część mojego walecznego ducha. Daje z siebie wszystko do ostatniej minuty meczu. Jako profesjonalna sportsmenka muszę to robić i liczy się dla mnie każdy punkt, czy to pierwszy czy ostatni. 

Podczas mojej przerwy oglądałam niektóre mecze w wielkich szlemach, ale nie było to moje główne zajęcie. Chciałam dać sobie zupełną przerwę od tego świata i zająć się innymi rzeczami. Oczywiście starałam się pozostać w dobrej kondycji, ponieważ jeśli raz ja stracisz, potem ciężko do niej wrócić. Miło było jednak podróżować z jedną torbą, a nie z torbami na 12 rakiet. 

Nie mogę porównać się z Rogerem Federerem. Oczywiście to komplement i miło byłoby podążać jego śladem powrotu na korty, on zawsze wyznacza najwyższe standardy. 

Maria z fanami po meczu:

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s