Konferencja prasowa Marii po meczu II rundy turnieju Australian Open

Po swoim wczorajszym wygranym meczu II rundy turnieju wielkoszlemowego Australian Open, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria Sharapova pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

Oto zdjęcia oraz moja transkrypcja całej konferencji:

Powiedz nam trochę o dzisiejszych warunkach na korcie. Oczywiście wiemy, że było bardzo gorąco. Jak to jest grać w takim upale?

Było bardzo ciepło. Myślę, że w trakcie meczu robiło się coraz bardziej gorąco. Lubię grać wcześniej. W takich godzinach zazwyczaj tu trenowałam. Wprawdzie nigdy nie było tak ciepło jak dziś, ale przyzwyczajałam się do podobnych temperatur. Ogólnie czułam się na korcie bardzo dobrze.

Czy słońce było problemem? Wielokrotnie zdawało się, że przy serwisie świeci Ci prosto w oczy.

Czasami tak się zdarza, kiedy wyrzuca się piłkę pod słońce.

Co takiego jest w jej grze, że Wasze mecze zazwyczaj są skomplikowane?

Ona nie ma momentów, w których na chwilę się uspokaja. Odbija dosłownie każdą piłkę na drugą stronę. To aspekt gry, z którym miałam problem w naszych ostatnich meczach. Jestem zadowolona, że byłam dziś bardzo agresywna. Byłam solidna i szukałam sposobu na szybkie zakończenie wymiany. Grałam dobrze przy siatce, było dużo udanych volleyów i swing volleyów, cieszę się, bo sporo nad tym pracowałam. W drugim secie kilka razy wisiałam na włosku, ale ostatecznie zakończyłam mecz w dwóch setach co bardzo mnie cieszy.

A co ze slajsowanym backhandem? To uderzenia nasuwa kilka ciekawych pytań.

Jakich konkretnie pytań?

To są bardzo podchwytliwe uderzenia. Trudniejsze niż te, które na co dzień spotykasz w tourze?

Wiele tenisistek, z którymi grałam po moim powrocie miało to uderzenie w swoim repertuarze. Czuję, że bardzo nad tym pracowałam i to był jeden z kluczy do wygrania dzisiejszego spotkania.

To zwycięstwo w drugiej rundzie bardzo Cię ucieszyło. Celebrowałaś o wiele mocniej niż po innych wygranych na początkowych etapach turnieju. Był tego jakiś konkretny powód?

Cóż, zawsze grałyśmy ze sobą bardzo trudne pojedynki. Pomimo tego, że wygrałam nasze poprzednie spotkanie, broniłam w nim piłek meczowych. Wisiałam w tamtym meczu na włosku, w decydującym secie był tie break. Dziś było gorąco, udało mi się załatwić sprawę w dwóch setach, awansowałam do III rundy w Australii, myślę, że zasłużyłam na uśmiech po takim meczu.

Poprzednim razem mówiłaś, że cieszysz się na myśl o trudnej drabince i ciężkich przeciwniczkach. W następnej rundzie grasz z Angie Kerber. Jakie są Twoje przemyślenia na temat tego pojedynku?

Przyjechałam tu na grę w wielkim szlemie bez rozstawienia. Wydaje mi się, że jestem gdzieś w okolicy 50-ego miejsca na świecie. Zdaje więc sobie sprawę, że będę spotykać rozstawione zawodniczki już w początkowych rundach. Ona jest kolejną przeciwniczką na mojej drodze. Czekam na takie pojedynki. Chcę grać z faworytkami i mistrzyniami wielkoszlemowymi. Chcę wiedzieć jaki jest mój aktualny poziom.

Nie miałem dziś czasu, aby poczytać artykuł, który Jelena Dokic napisała na Twój temat. Chciałbym wiedzieć czy chciałabyś w przyszłości mieć swoją kolumnę w jakiejś gazecie, chciałabyś pisać artykuły, czy to coś zupełnie Ci obcego?

Lubię pisać, i na pewno robiłabym to chętniej niż komentowanie pojedynków.

Dlaczego wolalabyś pisać?

Podczas pisania masz więcej czasu na przemyślenie, możesz robić szkice, wyrazić na spokojnie dokładnie to co czujesz.

Gratulacje jeśli chodzi o sukces Twojej autobiografii.

Dziękuję

Napisałaś w książce, że lubisz być tajemnicza i nie chcesz być lubiana i rozumiana przez wszystkich. Czy możesz teraz przez chwilę o tym porozmawiać?

Jestem bardzo świadoma tego, że wszyscy na tym świecie mają swoje zdanie. I nie ważne co zrobisz, a czego nie, nie ważne jak grasz w tenisa, nie ważne co powiesz, czy jak przeżyjesz swoje życie, zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie się to podobać. Nauczyłam się tego w bardzo młodym wieku i przyjmuje życie takim jakie jest.

Czy miałaś okazję zobaczyć film “Battle of the Sexes” i jeśli widziałaś, jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Widziałam. Billie Jean King zaprosiła mnie na premierę w Los Angeles. Dobrze się bawiłam podczas seansu. Właściwie to był ostatni film jako widziałam w kinie.

Czy nauczyłaś się czegoś nowego z tego filmu? Np. o tym jak zakładano WTA?

Znam po części historię Billie Jean, ponieważ odegrała dużą rolę w mojej karierze odkąd byłam juniorką. Lubię się uczyć i odkrywać nowe rzeczy, więc byłam ciekawa skąd pochodzi, jak potoczyła się jej historia. Już wcześniej chciałam o niej wszystko wiedzieć. One nie jest już od dawna aktywną tenisistką, ale w dalszym ciągu ma ogromny wpływ na cały nasz tour. Dzięki niej kobiety mogą uprawiać ten sport profesjonalnie i być ambasadorkami tego sportu. Doceniam każdy jej gest w kierunku kobiecego tenisa.

Czy uważasz, że obecna generacja, ma taką liderkę jak Billie Jean?

Myślę, że my ciągle jeszcze się uczymy i dorastamy. Kiedy byłam nastolatką, szczerze mówiąc, nie miałam takiej mentalności. Nie rozumiałam, że mój głos może mieć wpływ na innych ludzi. Że mogę kształtować młodsze pokolenie. Dopiero nie dawno nauczyłam się to rozumieć. Tenis jest samolubną dyscypliną sportu. Masz wokół siebie ludzi, którzy dla Ciebie pracują i robią wszystko, żebyś wygrywał mecze, żebyś wygrywał trofea. Wszystko kręci się wokół Ciebie. I chociaż potrzeba tego wszystkiego, aby zostać mistrzem, nie powinniśmy myśleć tylko o tym, bo jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia.

Co zmieniło się w Twojej grze na przestrzeni ostatnich dwóch lat? Mentalnie od zawsze byłaś waleczna, ale co zmieniło się fizycznie?

Nie jestem typem zawodniczki, która lubi porównywać swoją grę. Dodałam kilka nowych aspektów do swojej gry, więcej poruszam się do przodu. Czuję się lepiej przy siatce. Moja gra jest bardziej różnorodna. Myślę, że ciągle muszę pracować nad stabilnością i konsekwencją na korcie. Jest dużo do poprawy w returnie. Mogłabym tak porównywać cały dzień, ale nie o to chodzi w rozwoju i pójściu na przód.

WTA ogłosiło dziś, że Shenzhen będzie nowym gospodarzem finałów WTA od tego roku. Z punktu widzenia zawodniczki, jak oceniasz kwestię życia przez cały miesiąc w zupełnie innej kulturowo części świata?

Nie mogę się tego doczekać. Mistrzostwa są grane w miejscach, które są chętne inwestować w kobiecy tenis tyle ile trzeba. Jeśli spojrzycie na cyferki, zrozumiecie, że gramy tam, gdzie ludzie z radością inwestują w kobiecy tenis. Oni byli chętni, żeby wyłożyć pieniądze. Chcą, aby nasz sport rozrastał się w najwyższym stopniu. Budują stadiony, zapraszają nas do siebie. Mam inne doświadczenia z Shenzen, w tym roku to był kameralny turniej, więc nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć postęp.

Nie było Cię tu w zeszłym roku. Za czym tęskniłaś najbardziej?

Za wieloma rzeczami. Kocham to miasto, uwielbiam Australię. W zeszłym roku oglądałam ten turniej z paczką chusteczek, bo byłam przeziębiona. Czuję, jakbym przetransportowała się z mojego pokoju do Australii, więc mam wiele powodów, żeby być zadowoloną.

Advertisements

Konferencja prasowa Marii po meczu I rundy turnieju wielkoszlemowego Australian Open 

Po swoim wczorajszym wygranym meczu I rundy turnieju wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria Sharapova pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

Oto zdjęcia oraz moja transkrypcja całej konferencji:

Jak się czujesz po powrocie do Australii? Jak czułaś się dziś na korcie? 

Świetnie. Czułam się naprawdę świetnie. Każdy punkt miał dziś dla mnie znaczenie. Nie wiedziałam zbyt wiele o mojej rywalce, co było dziwnym uczuciem, ponieważ obie jesteśmy w tourze już bardzo długo. Myślę, że to była dobra rozgrzewka przed kolejnym meczem. Ona nie gra tak samo jak moja następna rywalka, ale jest wiele podobieństw. 

Czy powrót tu do Australii, gdzie ostatnim razem wydarzyła się rzecz, która zmieniła bieg Twojej kariery, był inny emocjonalnie niż ten z Nowego Jorku? 

Mój powrót tutaj był normalny. Wszystko odbyło się zgodnie z rutyną. Byłam tu już tydzień przed rozpoczęciem turnieju, trenowałam  na kortach. Przyzwyczajałam się do wszystkich typów pogody jakie Melbourne prezentowało przez ostatnie dni. Wiem, że w zeszłym sezonie miałam za sobą sporo “pierwszych rzeczy” np. pierwszy mecz, pierwszy turniej, pierwszy wielki szlem po powrocie, ale teraz czuję się już normalnie, mam swoją rutynę i nic tego nie zaburza.

Cofasz się czasem w czasie i myślisz sobie, Boże, gdyby nie to co przytrafiło mi się tu dwa lata temu, moje życie wyglądałoby teraz zupełnie inaczej. 

Absolutnie nie. Nie tak spoglądam na sprawy, które już dawno mam za sobą. 

Doskonale wiesz z kim możesz grać następne mecze. Zawsze spoglądasz na drabinkę wprzód czy to nowa tradycja po Twoim powrocie? 

Każda drabinka jest inna i ma swoje własne wyzwania. Ludzie mówią, że mam trudną przeprawę. Osobiście jednak mogę powiedzieć, że to są zawodniczki z którymi chcę grać. Chcę grać z kimś kto stawia mi wyzwania. Chcę grać z kimś kto jest w świetnej formie. To są zawodniczki, z którymi chcę wygrywać. Tego od siebie oczekuje.

Jak oceniasz swoją aktualną dyspozycję w porównaniu do tego co prezentowałaś wcześniej? 

Czuję, że z każdym tygodniem, z każdym turniejem buduję coś nowego. Odczuwam różne aspekty gry inaczej. Wydaje mi się, że niektóre rzeczy powinny już być lepsze, niektóre są całkiem dobre. W dalszym ciągu przyzwyczajam się fizycznie do wysiłku jaki daje gra w tourze. Co tydzień jestem zmotywowana i wyciągam wnioski z każdego turnieju. Tak długo jak będę tak to traktować, gra będzie się rozwijać i będę w takim miejscu w jakim docelowo chcę być. 

Czy jesteś na tyle pewna siebie, żeby myśleć, że możesz wygrać ten turniej? 

Myślę, że pewność siebie przychodzi z czasem i z ilością meczów jakie rozegrasz. Im więcej wygrywasz, im więcej pokonasz trudnych sytuacji na korcie tym pewniej czujesz się jadąc na nowy turniej. Wiem, że tu w wielkim szlemie nic nie zostanie nikomu dane za darmo. Musisz pracować na każdy punkt w każdym meczu. Mam swoje oczekiwania ze względu na moje poprzednie osiągnięcia, wiem na jakim mogę grać poziomie. Ale jestem też realistką, proces powrotu do formy jest zawsze długi. To co mi pozostało to dalsza nauka i budowanie gry. 

Pomówmy na chwilę o czymś innym niż tenis. Twoja firma, Sugarpova, współpracuje z Alibabą w Chinach. Powiedz nam coś o tym….. 

Sugarpova nie pracuje z Alibabą. 

Nie zdradzisz jakiś szczegółów Waszych wspólnych planów? 

Nie. 

Można było spotkać się z krytyką wyboru Twojej osoby do ceremonii losowania drabinki tu w Melbourne. Czy chcesz przekazać jakąś wiadomość dla ludzi, którzy byli przeciwni tej decyzji?

Nie. Dyrektor turnieju Craig Tiley zaprosił mnie do wzięcia udziału w tym wydarzeniu i z pełną uprzejmością zgodziłam się wziąć w tym udział. 

W USA trwa teraz kampania kobiet o nazwie MeToo. Mam w związku z tym dwa pytania: Twoja opinia na temat tej kampanii oraz: pracowałaś w swojej karierze z wieloma korporacjami. Nie musisz podawać szczegółów, ale czy kiedykolwiek słyszałaś w swoim otoczeniu o przemocy wobec kobiet?  

Nie osobiście. Ale bardzo dobrze wiem co dzieje się w różnego rodzaju biznesach. Mam przyjaciół, którzy są aktywnie zaangażowani w kampanię MeToo i bardzo ich wspieram. Osobiście jednak, nigdy nie spotkało mnie nic złego. 

Przez ostatnie 24 godziny, dużo mówiło się o wynagrodzeniu w wielkim szlemie, szczególnie u mężczyzn. 

Tylko przez ostatnie 24 godziny? Może chodzi o 24 lata? 😉 

Czy myślisz, że istnieje szansa na sprawiedliwą płacę? Uważasz, że zawodnicy dostają godne pieniądze, czy jednak zarobek powinien być dużo większy, zwłaszcza w wielkich szlemach? 

Czy rozmawiamy teraz o wspólnej płacy dla kobiet i mężczyzn czy osobnej dla kobiet, osobnej dla mężczyzn? 

Rozmawiamy o ogólnych zarobkach. Czy myślisz, że zarobki powinny być wyższe? 

Myślę, że wielkie szlemy radzą sobie świetnie jeśli chodzi o płace. Prawa do transmisji w TV są bardzo duże. Jeśli dobrze sobie radzisz w szlemie dostajesz bardzo przyzwoite wynagrodzenie. Oczywiście to nie dzieje się przez jedną noc, musisz na to zapracować. 

Pod koniec zeszłego roku byłaś w Szanghaju. Byłaś tam na gali, opublikowałaś zdjęcie z Jackiem Ma. Wywołało ono szum na azjatyckich stronach. Zastanawiam się czy miałaś okazję z nim porozmawiać? 

Przez ostatnie miesiące byłam w Chinach bardzo często. Cztery miasta w trzy miesiące. Dwie różne wizy. Bycie częścią eventu zorganizowanego przez Jacka Ma było unikatowym przeżyciem, na które mogłam sobie pozwolić tylko w off sezonie. To było niesamowite spotkać kogoś, kto ze zwykłego pomysłu uczynił światowy biznes. Jesteśmy w trakcie negocjacji z Alibabą w sprawach Sugarpovej, więc można powiedzieć, że wspólnie pracujemy. 

Jakie będzie Twoje nastawienie do następnego meczu? Oglądałaś Wasze poprzednie spotkania? 

Tak, podczas naszego spotkania w US Open, psułam bardzo wiele swing volleyów. Kiedy wróciłam po tym meczu do domu, Tata kazał mi trenować je non stop na korcie, aż moja twarz zrobiła się zielona. Czuję, że w meczu z Pekinu, poprawiłam się i byłam bardziej agresywna. Poruszałam się do przodu. Ogólnie to nie będzie łatwy mecz, zawodnik grający agresywnie nie lubi takich zawodniczek. Ona testuje moją cierpliwość na korcie, ale jestem gotowa podjąć to wyzwanie jeszcze raz. 

Jeśli chodzi o Twój powrót, jak oceniasz przyjęcie Ciebie jako osoby przez fanów i inne zawodniczki? 

Myślę, że wszędzie byłam przyjmowana bardzo ciepło i miło. Tłum i fani byli dla mnie do tej pory cudowni.

Czy martwilaś się o nastroje po Twoim powrocie na korty? 

Powrót na światowe korty był moim wyborem. W związku z nim wiedziałam, że będę musiała stawić czoła wielu wyzwaniom i nieprzyjemnym sytuacjom. Jednak, kocham to co robię i nie boje się tego co mnie czeka. Kocham rywalizację i bycie na korcie. Kiedy nie będę w sobie miała tego uczucia, przestanę grać. 

Wczoraj Schiavione powiedziała, że pomimo wieku nie zamierza kończyć kariery, dopóki gra sprawia jej radość. Widzisz siebie na tej samej pozycji, grając w wieku 37-miu lat? 

Nie mam pojęcia i nie chcę bawić się w zgadywanie. Kiedy byłam nastolatką byłam przekonana, że nie będę grała w wieki 30 lat. I oto jestem, mam 30 lat i gram. Tak długo jak ciało będzie nadążać za moimi pragnieniami będę grać. Tak długo jak będzie motywacja i będę czuła chęć będę grać. Nie wiem ile to potrwa i myślę, że pod tym względem mogę sama siebie zaskoczyć. 


Maria awansowała do II rundy wielkoszlemowego Australian Open 

Maria Sharapova awansowała do II rundy wielkoszlemowego turnieju Australian Open.

Dziś, 16 stycznia, Maria rozpoczęła tegoroczny marsz w turnieju Australian Open. W I rundzie rywalką Marii była Niemka Tatjana Maria. Mecz odbył się na korcie Margaret Court Arena i był drugim spotkaniem zaplanowanym w dniu dzisiejszym na tym korcie. Pojedynek trwał godzinę i 18 minut, Maria zwyciężyła wynikiem 6:1 6:4.

Obie Panie tuż przed rozpoczęciem meczu:

Był to pierwszy mecz Marii w Australii od 2016 roku.

W pierwszym secie Maria już na początku objęła prowadzenie 2:0. Wprawdzie już w następnym gemie Sharapova dała się odłamać Tatjanie, jednak koniec końców był to jedyny gem, który w pierwszej partii pozwoliła rywalce wygrać Sharapova. Ostatecznie Maria wygrała seta 6:1.

Na początku drugiego seta, Sharapova znacznie obniżyła poziom swojej gry, co poskutkowało objęciem przez Niemkę prowadzenia 3:1. Maria szybko jednak przemyślała swoją postawę na korcie i wyrównała stan seta na 3:3. Następnie Sharapova wygrała trzy z czterech rozegranych gemów i tym samym wygrała seta 6:4 oraz cały mecz w stanie 2:0 w setach.

Radość Marii po zwycięstwie i awansie do II rundy Australian Open:

Maria w tradycyjnym geście przesłania buziaków dla publiczności po wygranym meczu:

Oto oficjalne statystyki z meczu Marii. Jak widać Maria miała 3 asy serwisowe i 3 podwójne błędy serwisowe oraz 22 bezpośrednio wygrane piłki:

Zdjęcia z meczu I rundy wielkoszlemowego Australian Open:

Pomeczowy wywiad z Marią na korcie:

Minęło kilka lat odkąd grałam tu po raz ostatni, oczywiście chciałam cieszyć się każdą chwilą tu na korcie, to ma dla mnie ogromne znaczenie. Liczy się tu każdy punkt, nie ważne kto jest po drugiej stronie siatki. Jestem szczęśliwa, że udało mi się dziś wygrać w dwóch setach.”

Przed Australią grałam w Shenzhen, co było zmianą w moim kalendarzu, zawsze zaczynałam od razu w Australii, w Brisbane. Przyjechałam tu do Melbourne tydzień wcześniej, pogoda co chwilę się zmieniała, i mam wrażenie, że całkowicie źle spakowałam się na ten wyjazd 😉 Nie wiem co się dzieje, na gorącą temperaturę ubieram się jak w zimie, a na zimną jak w lecie 😉 dziś na  szczęście było całkiem ciepło. “

“Z każdym meczem będzie coraz trudniej. W kolejnej rundzie czeka mnie bardzo trudne spotkanie, dlatego nazywamy to wielkim szlemem i dlatego zwycięstwo tu jest tak szczególne.”

“Mam gęsią skórkę, więc powrót tu wiele dla mnie znaczy. Przyjechało tu wiele moich fanów, dziękuję Wam bardzo za ogromne wsparcie.”

Dzięki awansowi do II rundy Australian Open Maria znajduje się obecnie na pozycji 42 światowego rankingu WTA:

W czwartkowym meczu II rundy turnieju w Melbourne, Maria zmierzy się z bardzo trudną rywalką, która napsuła Marii wiele krwi w ostatnich miesiącach, Anastasiją Sevastovą. 

Konferencja prasowa Marii przed meczem pokazowym w Turcji 

Po swoich odwiedzinach w Abu Dhabi, gdzie Maria była gościem na wyścigu Formuły 1, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Sharapova zawitała do Turcji.

Wczoraj, 26 listopada, Maria Sharapova rozegrała w Istanbule pokazowy mecz tenisowy.

Bezpośrednio przed meczem, Sharapova jako jedna z najpopularniejszych sportsmenek świata, była rozchwytywana przez tureckie media i pojawiła się na konferencji prasowej.

W internecie nie ma niestety zapisu z całej konferencji, krążą jednak pojedyncze cytaty z wypowiedzi Marii:

Wielu fanów tenisa i dziennikarzy widziało jak dorastam z bardzo młodego wieku, ja jednak ciągle czuję się młoda i wiem, że mam przed sobą jeszcze wiele lat gry.”

“Moja misja i moje cele są dla mnie dużo ważniejsze niż opinie innych ludzi. To co robię na korcie jest ważniejsze od rozmów, nagłówków i komentarzy.”

“Z wiekiem stałam się bardziej otwarta. Jest mi teraz łatwiej dzielić się z ludźmi moją historią i szczegółami z mojego życia.  Chcę się dzielić moimi emocjami po porażkach i zwycięstwach.”


Maria w programie CBS Sunday Morning 

Maria Sharapova pojawiła się w najnowszym odcinku programu CBS Sunday Morning, który został wyemitowany w USA, wczoraj 22 października.

CBS Sunday Morning to jeden z wielu programów produkowanych przez stację telewizyjną CBS. Emitowany jest w każdą Niedzielę, w godzinach od 9:00 do 10:30 rano czasu kalifornijskiego. Program zajmuje się newsami ze świata polityki i showbiznesu, przeprowadza wywiady ze znanymi osobistościami oraz sportem, pogodą i tym co aktualnie dzieje się w kraju i na świecie.

Wywiad z Marią Sharapovą, który został wyemitowany we wczorajszym odcinku, został nagrany w lipcu tego roku w Los Angeles. 

Screeny z wywiadu Marii dla CBS Sunday Morning:

Wywiad możecie zobaczyć klikając w poniższy link:

http://www.dailymotion.com/video/x65oyfs

W wywiadzie Maria opowiada m. in. o szoku jakiego doznała, kiedy nie przeszła testu antydopingowego z powodu leku, który przez wszystkie dotychczasowe lata był legalny, o tym jak walczyła o swoje dobre imię i powrót na korty, o swojej niesamowitej historii podróży za marzeniami z Tatą do USA w wieku 6-ciu lat, mając w kieszeni zaledwie 700$ i żadnego miejsca do spania oraz o tym, iż na razie randki oraz mężczyźni muszą na nią poczekać, ponieważ jej celem jest aktualnie tylko tenis 😉 



Konferencja prasowa Marii po meczu I rundy turnieju Kremlin Cup w Moskwie 

Po swoim wczorajszym przegranym meczu I rundy turnieju Kremlin Cup w Moskwie, Maria pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

Oto zdjęcia oraz moja transkrypcja całej konferencji:

Maria, przyleciałaś tu z Tianjinu o piątej rano dzień przed meczem. Nie żałujesz, że tu przyleciałaś? Nie myślisz sobie, że to był daremny wysiłek?

Absolutnie nie. Byłam bardzo zdeterminowana, by zakończyć sezon w Moskwie. Nie grałam tu 10 lat. Głównie z powodu tego, że turniej odbywa się tydzień przed finałami WTA, do których co roku się przygotowywałam. Ten rok jest jednak inny. To duży i ważny turniej, a ja mam mało okazji, by zagrać w swojej ojczyźnie. To był mój trzeci tydzień z rzędu w grze i gdyby to nie była Moskwa, na pewno nie wyszłabym na kort. Walczyłam i dałam dziś z siebie wszystko, ale moja przeciwniczka była lepsza.

Co dziś nie funkcjonowało dobrze w Twoim tenisie?

Ona dziś grała bardzo mądrze, bez wielu błędów. Wygląda na to, że nie byłam przygotowana na ten mecz tak dobrze jak powinnam. Minęło dopiero 45 minut od meczu, więc nie miałam jeszcze czasu na dokładniejszą analizę. Ona grała naprawdę świetnie.

Zauważyliśmy, że prawie każda osoba na widowni ma w rękach Twoją książkę. Myślałaś o tym,  by napisać drugą?

Nie. Myślę, że musi upłynąć sporo czasu, bym miała znowu o czym pisać.

Jakie wydarzenia musiałyby mieć miejsce w Twoim życiu, abyś chciała opisać je w kolejnej książce?

Szczerze mówiąc nie wiem i nie chcę wiedzieć. Życie jest samo w sobie interesujące. Przeżyłam już sporo niesamowitych wydarzeń, wiem, że jeszcze dużo przede mną. Nie chcę jednak planować. Nieprzewidywalność to dla mnie urok życia.

Trenowałaś tu pierwszy raz dosłownie chwilę przed meczem. Czy czynnik aklimatyzacji miał wpływ na przebieg meczu?

Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę, że ja, jak moja rywalka byłyśmy w trudnej sytuacji. Tak jak mówiłam, gdyby turniej nie odbywał się w Moskwie, z pewnością bym w nim nie grała. Szczerze mówiąc fizycznie czułam się dobrze. Zdawałam sobie sprawę, że ona potrafi bardzo dobrze grać. Grałyśmy w Acapulco w 2015 roku i już wtedy był to zacięty pojedynek.

Czy podobało Ci się dzisiejsze wsparcie kibiców w hali?

Wsparcie było niesamowite. Hala była wypełniona po brzegi. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po przyjeździe, ale bardzo chciałam tu być. Cały kraj stał za mną murem przez ostatnie dwa lata. W tym roku nie wyszło mi tu tak jak chciałam, ale wierzę, że jeszcze będę miała okazję pokazać tu swój najlepszy tenis.

Kiedyś mówiłaś, że zakończysz swoją karierę po Igrzyskach Olimpijskich w Rio w 2016 roku. Jak teraz spoglądasz na ten aspekt? Ile jeszcze chcesz grać?

Nie wiem ile jeszcze lat przede mną. Jeśli będę zdrowa i silną, mam nadzieję, że wiele. Jak możecie zobaczyć, naprawdę kocham ten sport. Codziennie dążę do bycia najlepszą tenisistką. Nie ważne jest dla mnie to czy miałam dobry czy zły dzień, chcę po prostu grać. Nie wiem dokładnie ile lat przede mną, ale mam nadzieję, że bardzo dużo.

Czy chcesz zagrać znowu przeciwko Serenie Williams?

Myślę, że obie mamy jeszcze przed sobą wiele lat w tourze i spotkamy się na korcie nie raz. 

Czy wykorzystasz fakt, że jesteś w Moskwie i użyjesz tego czasu do innych aspektów życia, np. do spotkania z rodziną? 

Nie. Moim celem był tu głównie turniej. Szczerze mówiąc nie jestem gotowa na koniec sezonu 😉 z chęcią bym jeszcze gdzieś zagrała, ale po kilku dniach przerwy. Teraz więc chwilę odpocznę i powrócę do pracy, aby jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu. 


Konferencja prasowa Marii po meczu III rundy turnieju China Open w Pekinie 

Po swoim wczorajszym, przegranym meczu III rundy turnieju China Open w Pekinie, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria Sharapova pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

Oto zdjęcia, film oraz moje tłumaczenie wywiadu:

https://twitter.com/WTA/status/915615512855375872

Z jakiego aspektu swojej gry jesteś dziś najbardziej niezadowolona?

Hm, po pierwsze myślę, że ona zagrała niesamowity mecz. Najlepszy jaki grała przeciwko mnie. Nie byłam tak dokładna jak ona. Nie odczytywałam dobrze jej zagrań. Nie poruszałam się tak dobrze jak powinnam grając przeciwko niej. Ona była bardzo konsekwentna, nie myliła się, dobrze serwowała. Wszystko robiła dziś na korcie bardzo dobrze.

Jak porównałabyś ten mecz do waszego spotkania na US Open? Jaka jest Twoim zdaniem znacząca różnica?

Myślę, że już to zdefiniowałam w pierwszym pytaniu 😉

Tak jak mówiłam, nie byłam dziś na korcie przenikliwa. Źle odczytywałam jej piłki. Ona była solidna. Kiedy znalazłam się daleko za linią końcową nie umiałam wrócić w kort i odegrać kilku dobrych piłek. Uznanie dla niej, że umiała trzymać mnie tak daleko za linią.

Jaki jest Twój kolejny turniej, plany?

Tianjin. To mój kolejny turniej.

Halep serwowała dziś bardzo dobrze. O wiele lepiej niż w Nowym Jorku. Czy odczuwałaś większą prędkość i lepsze umiejscowienie jej serwisu? Jak zanalizowałabyś ten aspekt jej gry? 

Myślę, że statystycznie ona miała dziś 70% trafionego pierwszego serwisu. Uważam, że głównym powodem dla którego dziś to wyglądało w taki sposób, był fakt, iż nie starałam się zrobić coś z jej drugim serwisem. To główna przyczyna wyniku. 

Czy uważasz, że jest jakiś konkretny aspekt Twojego serwisu, który dziś i ogólnie w tym tygodniu nie działał tak jak trzeba? Czy to raczej kwestia jej świetnego returnu?  

Tak jak mówiłam, Simona nie popełniała dziś błędów. Nie mówię tylko o returnie, ale o jej ogólnej postawie. Była solidna, świetnie przygotowana, dokładnie wiedziała co chce zagrać na korcie. Obejrzę nagranie z tego meczu i może zmienię perspektywę, ale na razie widzę to w taki sposób. 

W swojej książce piszesz o tym, że tenisiści ani nie kochają, ani nie nienawidzą tenisa. Niektórzy tenisiści przyznają, że tenis jest dla nich tylko pracą, jeszcze inni, że przepustką do luksusowego życia.  Jako jedna z największych fighterek tego sportu, co myślisz o tenisistach, którzy nie dają z siebie 100% na korcie? Uważasz to za zmiewagę dla sportu? 

Myślę, że aby być tenisistą zawodowym musisz robić to dobrze. Nie ma tu nikogo przez przypadek. Poziom jest bardzo wysoki. Zbyt fizycznie obciążający, zbyt mentalny. Ciężka praca już nie wystarcza. Może kilka lat temu, ale teraz już na pewno nie. W tenisie, jako sportowcy mamy swoje momenty chwały, ale są też chwile przygnębienia. Są momenty, w których schodzę z kortu i mówię, że nie chce tego dla mojego dziecka. To uczucie jest zbyt ciężkie, przytłaczające. Pracujesz bardzo ciężko, poświęcasz całe swoje życie i życie bliskich Ci osób, a niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem. Ale potem przychodzi moment, w którym znów jesteś na korcie i walczysz. Uczucie zwycięstwa jest nieocenione, specjalne i nie ma nic wspólnego z finansami. Sport daje ludziom coś  czego próżno szukać w innych dziedzinach życia.