Fragmenty autobiografii Marii w magazynie People! 

Już za miesiąc, 12 września 2017 roku, nastąpi wielka i długo wyczekiwana premiera autobiografii Marii Sharapovej. Autobiografia będzie nosiła tytuł Unstoppable: My Life So Far. 

Autobiografia jeszcze przed oficjalnym wydaniem  jest numerem 1 w wielu księgarniach, została też uznana za najbardziej wyczekiwaną książkę 2017 roku przez wiele prestiżowych portali o książkach. 

Wraz ze zbliżającą się premierą, promocja książki zaczyna nabierać tempa. 

Pierwsze fragmenty książki opublikował właśnie magazyn People. 

Magazyn People to amerykańska gazeta, wydawana co tydzień, specjalizująca się w temacie show biznesu i gwiazd Hollywood. Słynie z podawania rzetelnych i sprawdzonych informacji i od lat jest uznawana za wiodący magazyn o celebrytach na świecie. 

W aktualnym numerze magazynu People pojawia się dwustronny artykuł o Marii Sharapovej wraz z fragmentami jej autobiografii: Unstoppable:

SILNIEJSZA PO SKANDALU 

W swoich wspomnieniach gwiazda tenisa przedstawia swoją drogę na szczyt popularności, jej druzgocące przeżycie związane z zawieszeniem i to jak powraca, aby znowu walczyć. 

Pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa i srebrna medalistka Igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku, była przygotowana na sukces w Igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku. Niestety, jej marzenia o złocie musiały szybko dobiec końca. Na początku 2016 roku w organizmie Sharapovej wykryto suplement Meldonium, znane też jako Mildronate, który Maria przyjmowała przez 10 lat w celach zdrowotnych i który 1 stycznia 2016 roku został zakazany do użycia przez sportowców. Tenisistka została zawieszona na 15 miesięcy. 

To najcięższa rzecz przez jaką musi przejść sportowiec.” mówi Maria. 

Ale teraz, Maria powróciła już na korty. 31 lipca wygrała swój pierwszy mecz w USA od dwóch lat. Jej powrót nie idzie jej jednak tak gładko. Ciągle są osoby, które mówią, że Sharapova świadomie zażywała suplement, aby wspomóc swoje rezultaty, oprócz tego Rosjanka nabawiła się kontuzji lewego przedramienia. Ale ta rosyjska tenisistka urodziła się, by walczyć z przeciwnościami losu.

“Nie znam silnych ludzi, którzy cały czas mieli łatwo.”

We fragmencie swojej autobiografii, Unstoppable, powraca do swojej wspinaczki na szczyt jak i do pamiętnego, rutynowego testu antydopingowego, który mógł przekreslić całą jej podróż życia.

“Nasikałam do kubeczka. Tak jak robiłam to przez lata.”

Kilka tygodni później dostała mail, który zmienił całe jej życie. 

W trakcie czytania zaczęłam panikować. Test z moczu? Nie przeszłam go. 

Mildronate to suplement, który przyjmowałam przez 10 lat. Był mi polecony przez lekarza mojej rodziny, kiedy mój organizm zaczął odmawiać posłuszeństwa, a moje wyniki EKG były niepokojące. Brałam tabletkę przed intensywnym wysiłkiem fizycznym, tak jak ludzie biorą aspiryne, aby nie dostać ataku serca. W Rosji miliony ludzi biorą ten lek, nawet moja babcia! 

Jak ten lek wspomaga występ na korcie? Nie wspomaga. Wygląda na to, że ludzie z organizacji antydopingowej zbanowali ten lek tylko dlatego, że przyjmuje go sporo ludzi z Europy Wschodniej. “Coś musi w tym być”, jak twierdzą do dziś. Przeoczyłam fakt o zakazie tego leku. To był mój największy błąd. 

Ten moment nieostrożności mógł wszystko zrujnować. Mogłam być zawieszona nawet na 4 lata! Po odczytaniu listu nastąpiły dni pełne niedowierzania i rozpaczy. W końcu krzyknęłam do siebie: “Cholera! Przejdę przez to gówno.” Aby zrozumieć moją determinację, musicie wiedzieć kim jestem, skąd się wzięłam, co się wydarzyło. 

Miałam cztery lata. Mój Tata, Yuri, który interesował i zajmował się tenisem, wziął mnie ze sobą na korty w Sochi. Znudzona, wyciągnęłam rakietę z jego torby i zaczęłam odbijać. Moją rywalką była ściana. Wpadłam w trans, piłka odbijała się i wracała do mnie z powrotem, jak jo-jo. W taki oto sposób zaczęło się moje życie. 

Kiedy Maria zaczęła robić wrażenie w lokalnym otoczeniu, tata zapisał ją do szkółki tenisowej. 

To nie moje nadzwyczajne umiejętności zadziwiły otoczenie. To fakt, że mogłam odbijać piłkę wiecznie, jeszcze raz i jeszcze raz wyróżnił mnie wśród innych. To był mój dar. Wytrzymałość. Już wtedy wiedziałam, że to pomoże mi wygrywać. Już wtedy wiedziałam, że chcę wszystkich pokonać. 

W 1993 roku trener powiedział do ojca Marii, iż powinni opuścić Rosję, aby rozwinąć jej karierę. Tata i córka załatwili swoje wizy i pojechali na Florydę, gdzie Maria otrzymała stypendium na pobyt w akademii tenisowej Nicka Bollettieriego. 

Czułam się jak odmieniec wśród tych wszystkich, amerykańskich dziewczyn. Jeśli nie jesteś tu ze względu na stypendium, to znaczy, że masz bardzo dużo pieniędzy. A ja stałam tam z moją o wiele za dużą rakietą i butami z fabryki w Mińsku. Wyglądałam dziwnie, a one się ze mnie śmiały. 

Maria i jej tata wynajęli pokój w zaniedbanym domu. Jej ojciec chwytał się wielu robót, aby wspomóc ich finansowo. 

Mój tata i ja dzieliliśmy rozkładany, dwuosobowy tapczan, który strasznie się pod nami uginał. Czy było mi dziwnie dzielić łóżko z Tatą, jak stare, dobre małżeństwo? Nie. To było moje życie i było dobre. Wiedziałam, że mam tatę zawsze obok siebie. Walczył o mnie każdego dnia. 

Szybko zostałam numerem 5 stanu Floryda do lat dziesięciu. Nawet wtedy starałam się oddzielić od innych. Bez emocji. Bez strachu. Jak lód. Nie byłam koleżanką z innymi dziewczynami, bo to uczyniłoby mnie bardziej czułą, łatwiejszą do pokonania. Moją największą przewagą jest ta cecha charakteru. 

Maria zaczęła słyszeć o niepokonanych siostrach Williams. Pierwszy raz spotkała się z Sereną w 2004 roku i przegrała z nią podczas Miami Open. Ale trzy miesiące później, w wieku 17-stu lat, zaszokowała świat, i wygrała z Sereną finał Wimbledonu. 

Serena i ja powinnyśmy być przyjaciółkami. Mamy tą samą pasję. Ale nimi nie jesteśmy. Napędzany się i doprowadzamy wzajemnie do pasji. Może tak właśnie musi być. Tylko kiedy czujesz do kogoś intensywną wrogość, jesteś w stanie go pokonać. Kto wie? Może kiedyś, gdy to wszystko będzie naszą przeszłością, może staniemy się przyjaciółkami. 

Kiedy mecz na Wimbledonie zakończył się, Serena przytuliła mnie. Powiedziała coś w stylu “Dobra robota.” Uśmiechnęła się. Wewnętrznie jednak, wcale nie było jej do śmiechu. 

Kiedy weszłam po meczu do szatni usłyszałam Serenę, która wrzeszczała jak opętana. Później gardłowo płakała. Wyszłam stamtąd najszybciej jak się dało, ale wiem, że ona mnie zauważyła.

Ludzie zawsze zastawiają się dlaczego mój  bilans spotkań z Sereną jest tak niekorzystny dla mnie. Wygrałam z nią 2 mecze, przegrałam 19. Dla mnie odpowiedź jest w tamtej szatni. Myślę, że ona nienawidzi mnie za to, że byłam tą chudą dziewczyną, która pomimo wszystkich przeciwności losu, pokonała ją na Wimbledonie. Jednak myślę, że najbardziej nienawidzi mnie za to, że słyszałam jak płacze. 

Niedługo po zakończeniu turnieju, słyszałam, że Serena powiedziała koleżance, która później przekazała to do mnie, “Już nigdy więcej nie przegram z tą małą suką”. 

Maria kontynuowała zwycięstwa na korcie, zdobywała nowe kontrakty sponsorskie i reklamowe. Była zawzięta po kontuzji i miała mało czasu na randkowanie. Jej związki z Sashą Vujacicem, koszykarzem LA Lakers i Grigorem Dimitrovem, tenisistą, nie przetrwały. 

Chcę mieć męża i dzieci, ale w dalekiej przyszłości. Moje życie to na razie podróż z jednego miasta do drugiego. I jest naprawdę niewielu mężczyzn, którzy potrafią znieść to, że są drudzy po tym co dzieje się na korcie. 

W zimie 2015 roku Maria zaczęła myśleć o sportowej emeryturze, na którą chciała odejść w okolicach 30-stu lat w 2017 roku. Nie zdany test antydopingowy zmienił wszystko. 

Myślałam, że wystarczy, że wszystko ludziom szczerze wytłumaczę i błąd zostanie naprawiony. Byłam w błędzie. Niektórzy ludzie mnie bronili, ale gazety nazywały mnie oszustką i kłamczuchą. 

Nike zawiesił z Marią kontrakt, Rosjanka była tym zdruzgotana. Ale po dwóch przesłuchaniach jej dwuletnie zawieszenie zostało zredukowane do 15 miesięcy. 

Byłam przeszczęśliwa. Redukcja nie była szczytem marzeń, ale doceniałam, że tak spora liczba miesięcy została mi podarowana. Słowa zawarte w raporcie były nawet lepsze od samej redukcji. Zostałam całkowicie oczyszczona z zarzutów. 

To interesujące. Przed tym wszystkim myślałam tylko o tym, jak zakończyć karierę, jak ma wyglądać moje pożegnanie. Teraz myślę tylko o graniu. Tak długo jak się da. Tak mocno jak potrafię. Dopóki ktoś mnie nie zatrzyma. Chcę widzieć jak próbują to zrobić. 







Unstoppable Tour 

Już za nieco ponad miesiąc, 12 września 2017 roku, nastąpi wielka i długo wyczekiwana premiera autobiografii Marii Sharapovej. 

Autobiografia już jest hitem w większości sklepów z książkami. 

Sklep Barnes and Noble wyprzedał cały nakład w przedsprzedaży, a wiele prestiżowych portali o książkach uznało autobiografię za najbardziej wyczekiwaną książkę 2017 roku. 

Maria Sharapova i jej współpracownicy zaplanowali już intensywną promocję książki. 

W okolicach wydania autobiografii zostaną wyemitowane wywiady z Marią, które zostały nakręcone w lipcu, (m. in. dla stacji CNN). 

Maria zaplanowała również Unstoppable Tour czyli spotkania autorskie z fanami w różnych częściach USA. 

Oto oficjalny rozkład spotkań:

12 września 2017 roku, w dzień premiery autobiografii, Maria pojawi się w Nowym Jorku, w księgarni Barnes and Noble przy słynnej Piątej Alei. Maria będzie tam miała spotkanie z fanami, którym będzie podpisywać swoją książkę, rozmawiać oraz robić wspólne zdjęcia. 

13 września 2017 roku, Maria pojawi się w programie In Conversation ze słynną dziennikarką Katie Couric. Wywiad odbędzie się w Nowym Jorku przy Lexington Avenue. 

14 września 2017 roku Maria będzie promować autobiografię w mieście Columbus w stanie Ohio. Promocja będzie odbywała się przy okazji wykładu Marii na The Greatness Summit. 

15 września 2017 roku Maria pojawi się w sklepie Barnes and Noble w Los Angeles przy Grove Drive. 


Wraz z premierą autobiografii Marii w różnych częściach świata, Unstoppable Tour na pewno będzie obejmował jeszcze inne państwa i miasta. 

Maria wycofuje się z turnieju w Stanford! 

Trudny czas dla fanów Marii Sharapovej oraz samej Marii trwa nieustannie i kiedy tylko na horyzoncie pojawia się iskierka nadziei, zostaje ona szybko zgaszona. 

Po piętnastomiesięcznym zawieszeniu, następnie krótkim powrocie i nowej kontuzji leczonej prawie trzy miesiące, Maria znów musi zrobić sobie przerwę od tenisa. 

Sharapova ogłosiła dziś, 2 sierpnia, na 3 godziny przed meczem II rundy turnieju Bank of the West Classic w kalifornijskim Stanford, iż jest zmuszona wycofać się z pojedynku i całych rozgrywek. 

Powodem tej decyzji jest kontuzja lewego przedramienia. 

Przypomnę, iż Maria w poniedziałek, 31 lipca stoczyła dwugodzinną walkę w I rundzie turnieju w Stanford, gdzie w dobrym stylu pokonała Jamie Brady i zanotowała kolejny udany powrót na światowe korty tenisowe. 

Twitter turnieju w Stanford:

Oficjalne oświadczenie Marii:

“Niestety, jestem zmuszona wycofać się mojego dzisiejszego meczu w Stanford. Pod koniec poniedziałkowego meczu poczułam ból w lewym przedramieniu. Po wczorajszym prześwietleniu doktor polecił mi, abym nie grała najbliższego pojedynku, aby nie ryzykować poważnej kontuzji. Poniedziałkowa widownia była cudowna i bardzo chciałabym znowu przed nią zagrać, ale muszę podjąć zapobiegawczą decyzję.”

Kolejnym turniejem Marii teoretycznie będzie turniej Rogers Cup w kanadyjskim Toronto, który rozpoczyna się już w poniedziałek 7 sierpnia. 

Należy jednak brać pod uwagę fakt, iż Maria najprawdopodobniej będzie zmuszona wycofać się z tego turnieju jeśli kontuzja okaże się poważniejsza niż przypuszczano. 


Maria po pierwszym dniu rozgrywek World Team Tennis

Jak informowałam na blogu kilka tygodni temu, Maria Sharapova postanowiła wziąć udział w tegorocznej edycji pokazowego turnieju World Team Tennis. 

Tegoroczne rozgrywki to dla Marii nie tylko okazja do dobrej zabawy, ale też solidny etap przygotowań do zbliżającego się sezonu na amerykańskich kortach twardych. 

World Team Tennis to amerykańska, pokazowa liga tenisa rozgrywana w USA od 1973 roku. 

Gra się w niej w formacie drużynowym. Kilkoro tenisistów płci męskiej i żeńskiej zebranych w ekipy, reprezentuje dane miasto USA i walczy z innymi drużynami. 

Zasady są tu nieznacznie inne niż w zawodowym tenisie, np. uznaje się serwis, który dotknął siatki i nie gra się w gemie na przewagi. Seta wygrywa się również po wygraniu pięciu gemów. 

World Team Tennis odbywa się zawsze w połowie lipca, kiedy większość tenisistów ma krótką przerwę od turniejów. 

Maria reprezentuje w tym roku drużynę Orange County Breakers z Newport Beach w Kalifornii. Oprócz Marii w drużynie znajdują się jeszcze m.in Steve Johnsson, Teymuraz Gabashivili i Andreja Klepac. 

Wczoraj, 16 lipca, Maria i jej drużyna rozegrali pierwsze mecze w pokazowych rozgrywkach World Team Tennis. 

Mecze odbyły się w kalifornijskim mieście San Diego, na kortach obiektu Omni La Costa Resort and Spa, gdzie drużyna Orange County Breakers walczyła z drużyną San Diego Aviators. 

Maria rozegrała dwa mecze: jeden w singlu drugi w deblu. 

W singlu rywalką Marii była Amerykanka Shelby Rogers. Maria przegrała ten mecz 5:3. Według relacji fanów, Sharapova miała niezły serwis i forehand, natomiast jej backhand oraz return wymagają jeszcze sporej pracy. 

Partnerką Marii w deblu była Andreja Klepac. Maria i Andreja wygrały swój mecz, który grały przeciwko Shelby Rogers i Darii Jurak. Maria miała w tym meczu kilka solidnych forehandów i serwisów, które pozwoliły jej i Andreji na ostateczne zwycięstwo 5:1.

W ogólnym podsumowaniu dnia drużyna Marii, Orange County Breakers przegrała na wyjeździe z gospodarzami, czyli drużyną San Diego Aviators wynikiem 14:17.

Za tydzień, 24 lipca, to drużyna Orange County Breakers będzie gościła ekipę z San Diego. 

Instagram Marii:

Twitter World Team Tennis:

Tweety fanek które były na wczorajszych rozgrywkach World Team Tennis:

Twitter fotografki Anity Stahl:

Twitter dziennikarza sportowego Todda Strainna:

Zdjęcia z pierwszego etapu rywalizacji Marii w tegorocznym World Team Tennis:

Podczas wczorajszego World Team Tennis Maria miała na sobie sukienkę, która była przeznaczona na Wimbledon 2016.

Już za tydzień, 24 lipca, Maria po raz kolejny zagra w World Team Tennis, tym razem w mieście Newport Beach, następnie 31 lipca zagra już w normalnym turnieju WTA, Bank of the West Classic w kalifornijskim Stanford. 

Maria nową pracownicą przedsiębiorstwa finansowego UBS! 

Wczoraj, 11 lipca, świat obiegła informacja, iż Maria Sharapova została nową doradczynią w firmie UBS Wealth!

Maria Sharapova przez 10 lat z rzędu, (lata 2005- 2015), królowała na samym szczycie listy najlepiej zarabiających sportsmenek świata sporządzanej przez prestiżowy magazyn biznesowy Forbes.

Sharapova przez wiele lat była światową ambasadorką luksusowych marek, (m.in. TAG Heuer, Canon, Land Rover, Motorola, Sony Ericsson, Tiffany & Co, Nike, Porsche czy Evian), dzięki którym jej zarobki roczne poza kortem, przekraczały kwotę 20 mln dolarów!

Maria poszła jednak o krok dalej i w 2012 roku założyła swoją własną firmę Sugarpovą, która odnosi na świecie spore sukcesy.

Sharapova jest również inwestorką w firmie kosmetycznej Supergoop oraz w platformie społecznościowej Charly.

Maria Sharapova to wielka branża i marka, która zachwyca biznesmenów z całego świata.

Firma UBS, to przedsiębiorstwo finansowe, które powstało w Szwajcarii.  Swoje oddziały ma jednak jeszcze w Nowym Jorku. Zajmuje się bankowością prywatną, inwestycyjną i obrotem papierów wartościowych.

Maria Sharapova dołączyła do szeregu biznesmenów, filantropów i przedsiębiorców, którzy mają pomóc firmie UBS zrealizować pięcioletni plan znacznego powiększenia wydajności w obsłudze klientów płci żeńskiej.

Według pomysłodawczyni planu, doktor Mary Harvey, dobra prywatne posiadane przez kobiety zdecydowanie zwiększą swoją wartość w przeciągu najbliższych pięciu lat, w porównaniu do mężczyzn.

Pięcioletni plan UBS, w którym bierze udział Maria Sharapova, ma zapewnić kobietom niezbędną wiedzę i pewność siebie, aby mogły na stałe zagościć w inwestycjach do tej pory zdominowanych przez męski świat.

Pierwsze spotkanie nowego personelu UBS miało miejsce pod koniec czerwca tego roku. 

Na razie nie wiadomo, czy działania Sharapovej dla UBS będą miały charakter publiczny czy firma postanowi trzymać każdy jej krok w tajemnicy.

 

 


Konferencja prasowa Marii po meczu I rundy turnieju w Madrycie 

Po swoim wczorajszym, wygranym meczu I rundy turnieju w Madrycie, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria Sharapova pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej. 

Oto zdjęcia, film oraz moje tłumaczenie wywiadu z Marią:

“Przedstawiłam już moje stanowisko w sprawie słów Bouchard na mój temat. Jestem pewna, że WTA z radością dostarczy Ci transkrypcję moich słów z zeszłego tygodnia.”

“Nie jestem do końca pewna jak mogłabym opisać ten mecz. Wszystko działo się tu bardzo szybko. Ona grała dziś bardzo dobrze i w pewnych momentach miałam wrażenie, że gram przeciwko ludzkiej procy. Piłki wracały do mnie bardzo szybko i głęboko. Przez dwa sety nie miałyśmy właściwie żadnych wymian, powyżej 3 uderzeń. Cieszę się, że poprawiłam swój serwis, szczególnie w trzecim secie, to pomogło mi wygrać ten mecz. Zaczęłam też lepiej czytać jej serwis. Ona jest zawodniczką, która chce atakować, musisz być cierpliwy. Czasami niewiele możesz zrobić, kiedy zawodnik gra bezbłędne uderzenia w linie.”

“Wiem, że na mojej drodze jeszcze nie raz pojawi się zawodniczka, która ma taki styl gry. Ale powtarzałam to już wcześniej, że teraz potrzeba mi meczów i spotkań właśnie w takim stylu. Potrzebuję spotkań, w których rywalka będzie stawiała mi warunki. Kiedy Mirjana gra dobrze jest trudna do zatrzymania. Czasami musisz po prostu być cierpliwy i czekać na swoje szanse. Jeśli ma to trwać przez trzy sety, ok, nie ma problemu.”

“Myślę, że w dalszym ciągu jestem na etapie powrotu do trybu zawodowej tenisistki oraz rozpoznawania co jeszcze muszę poprawić, aby stać się lepszą tenisistką. Są różne dni. Czasami czuję, że wszystko jest w porządku i wiem co robić, czasem potrzebuję więcej czasu, aby zrozumieć co robić na korcie. To są jednak normalne odczucia, które są częścią procesu przez który przechodzę.”

“Myślę, że publiczność była dziś liczniejsza i lepiej nastawiona niż podczas moich meczów 1 rundy w poprzednich latach. Ten turniej ma specyficzną, cichą aurę. Wiesz, że boksy Vipów będą pełne, ale reszta publiczności często przychodzi dopiero w trakcie meczu. Jednak zdecydowanie czułam, że publiczność była dziś entuzjastycznie nastawiona, było też kilku Rosjan, co było bardzo miłe.”

“Oczywiście chciałabym znaleźć się w miejscu, w którym będę miała zagwarantowany udział w Wimbledonie. Ten turniej bardzo wiele dla mnie znaczy. Ale to nie zaprząta teraz mojej głowy. Turnieje, w których aktualnie biorę udział są dla mnie równie ważne. Udział w tych turniejach pomaga mi wrócić do mojej formy i sprawić, abym zaczęła grać największy tenis. To jest teraz moim priorytetem.”

“Myślę, że w dalszym ciągu wykonuje swoją pracę tak jak przed zawieszeniem, jak w poprzednich latach. Niewiele zmieniło się z mojej perspektywy. Ciągle przechodzę przez te samą treningową rutynę, jestem z moim teamem. Definitywnie więcej dzieje się wokół mnie, ale nie odczuwam, aby to coś zmieniło w moim życiu. Lubię być w pozycji, w której po cichu wykonuje moją pracę i pozwalam wszystkim dookoła robić hałas.”

“Jeśli chodzi o aspekt tenisowy, myślę, że moja następna przeciwniczka prezentuje podobny styl gry do mojej dzisiejszej rywalki. Jest agresywna, nie daje Ci zbyt wiele czasu. Taktyka będzie podobna do tego co robiłam dziś.”

“Komentarze innych tenisistek pod moim adresem nie nakręcają mnie do lepszej gry. Nie tak traktuje swoją pracę. Od najmłodszych lat jestem wystawiona na komentarze opinii publicznej, słyszałam naprawdę wiele rzeczy. Jeśli to wszystko miałoby mieć wpływ na moją grę, cóż, to byłoby bardzo trudne. Mój tenis mówi sam za siebie i na tym skupiam się w 100%.”

“Wraz z moim powrotem nie miałam wielkich oczekiwań. Mogłam liczyć tylko na podstawę, którą wypracowałam na treningach. Granie meczów i przebywanie w turniejowej atmosferze ma się nijak do treningu. Nie da się tego niczym zastąpić. Moim celem było przede wszystkim to, aby moje ciało było zdrowe i gotowe na wysiłek.”









Konferencja prasowa Marii po meczu I rundy turnieju w Stuttgarcie 

Po wczorajszym, udanym powrocie Marii Sharapovej na światowe korty tenisowe, nie opadły jeszcze emocje. 

Powrót Sharapovej do rozgrywek tenisowych był jednym z najważniejszych wydarzeń sportowych tego roku. 

Dowodem na to była chociażby wczorajsza, pomeczowa konferencja prasowa Marii, na którą o akredytację starała się rekordowa liczba 200-stu dziennikarzy z całego świata! 

Po wygraniu meczu I rundy, Maria zjawiła się na konferencji prasowej, gdzie przez prawie 20 minut odpowiadała na pytania dziennikarzy z wielu światowych gazet. 

Oto film z konferencji i moje tłumaczenie:

Za czym tęskniłaś najbardziej? Za adrenaliną, meczami, wygrywającym uderzeniem z forehandu? 

Uwielbiam być w sytuacjach, w których muszę sama zrozumieć jak wygrać i przejść przez trudy meczu. Myślę, że jedną z rzeczy, które sport uczy od najmłodszych lat to to, że musisz trzymać koncentrację, przystosować się do trudów sytuacji. Kiedy coś idzie nie po Twojej myśli musisz to odwrócić tak szybko jak to możliwe. Tęskniłam za tym uczuciem. 

Czy myślałaś o tym jak zostaniesz przyjęta przez publiczność po piętnastomiesięcznej przerwie? 

To nie jest coś nad czym koncentrujesz się przed powrotem na kort. Spędziłam wiele miesięcy na treningach, przygotowywaniu się do gry i to było w mojej głowie, kiedy wychodziłam na kort. Moją pracą, jako tenisistki i fighterki, jest wyjście na kort i danie z siebie wszystkiego. Nie ważne czy miałam słaby dzień czy świetny, muszę pokazać ludziom na co mnie stać. 

Czy boli Cię fakt, że Twoi koledzy po fachu nie byli zadowoleni z faktu, iż dostałaś do tego turnieju dziką kartę? 

Jestem wdzięczna Markusowi, (dyrektor turnieju), że dał mi okazję zagrać w tym turnieju. To turniej, w którym odnosiłam sukcesy przez wiele lat. Zaczynam swój powrót od jednego z najbardziej wymagających turniejów, gdzie drabinka jest mała i grają same czołowe tenisistki. Znalazłam się w miejscu, w którym mogę zagrać z najpoważniejszą konkurencją. 

Nie przeszłaś testu antydopingowego z powodu Meldonium, które zażywałaś że względu na problemu z sercem i przypadki cukrzycy w rodzinie. Czy znalazłaś legalny odpowiednik tego leku, który ze względu na swoje problemy, możesz zażywać? 

To informacja, która może być znana tylko mi, WTA i mojemu lekarzowi. 

Jesteś przygotowana na to, że możesz grać kwalifikacje do French Open lub Wimbledonu, jeśli nie dostaniesz dzikiej karty? 

Myślę, że zagram nawet w turnieju juniorskim, jeśli będę musiała. Myślę, że wszyscy w tym pokoju wiedzą jak jestem waleczna. Niczego nie biorę za pewnik. Jeśli dostanę możliwość gry w drabince, wezmę ją. 

Co powiedziałabyś teraz osobom które decydują o przyznaniu dzikich kart do Roland Garros? Jak byś ich przekonała? 

To nie jest moja praca. Moją pracą jest gra w tenisa, bycie sportowcem i to co robiłam dziś wieczorem. Będą dni, w których będę wygrywała mecze będą dni, w których będę je przegrywała. Do moich obowiązków należy też konferencja prasowa i rozmowa z Wami. To wszystko. 

Wielu tenisistów mówiło, że nie czuje się komfortowo z faktem, iż dostajesz dzikie karty, nawet pomimo twojego statusu mistrzyni wielkoszlemowej. Że to zły przekaz dla młodego pokolenia. Chciałbym usłyszeć z Twojej perspektywy dlaczego to nie jest problem. 

Otrzymałam dzikie karty od dyrektorów turniejów i przyjęłam je, aby móc znowu grać. Nie mam żadnego rankingu i nie dostaję dzikich kart włożonych do turniejowego pucharu. Muszę przejść sama przez mecze i je wygrać. Sama na to pracuje. 

Czy poczułaś ulgę, kiedy wyszłaś na kort o zobaczyłaś, że dalej potrafisz świetnie grać i masz tę siłę co dawniej? 

Tak naprawdę nigdy nie ma takiej pewności. Trenowałam bardzo intensywnie od stycznia. Przechodziłam różne fazy. Najpierw treningi fizyczne, dużo czasu spędzonego na siłowni, potem przeniosłam się na kort, od kilku tygodni rozgrywałam sparingowe mecze. Ten czas nauczył mnie rozpoznawania, w którym jestem miejscu i ile jeszcze potrzebuje, aby stać się lepszą. To długi proces, ale nic nie zastąpi meczów. Nic nie zastąpi tego co działo się dziś. Oczywiście byłam niepewna, popełniałam błędy, mogłam wiele rzeczy zrobić lepiej, ale ogółem przeszłam mecz i nie mogę się doczekać tego co będzie dalej. 

Kiedy patrzysz wstecz na te 15 miesięcy co czujesz? Jesteś wściekła? 

Ani trochę. Nie jestem osobą, która jest zła, gorzka. Odpuszczam złe sprawy bardzo szybko i przechodzę do następnego rozdziału. Przez ten czas byłam świadoma tego co osiągnęłam i tego, że wracam w kwietniu. Wiele osób pytało się mnie czy nie mogę się doczekać kwietnia, czy jestem podekscytowana. Przez ten czas nie myślałam o kwietniu. W grudniu, styczniu,  lutym, nawet miesiąc przed, żyłam moim aktualnym życiem. Studiowałam, pracowałam, zajmowałam się biznesem, zawiązałam przyjaźnie, na które wcześniej nie miałam czasu. 

Czy fakt, iż ludzie już zawsze będą mówić o tych 15-stu miesiącach jest dla Ciebie przykry? 

Nie mogę kontrolować tego co mówią inni. Mam władzę na korcie i tylko to zależy ode mnie. Idę moją ścieżką mistrzyni wielkoszlemowej i byłej numer 1 na świecie. 

Czy zgadzasz się że słowami twojego agenta, Maxa Eisenbuda, że Radwańska i Wozniacki to czeladniczki? 

Nie mam wpływu na słowa mojego managera. On uważnie śledził wszystkie komentarze przez ostatnie 15 miesięcy i ma prawo do swojej opinii. Nie kontroluje jego opinii. 

Niektóre z tenistek twierdzą, że ataki w Twoją stronę nie są personalne, że chodzi im tylko o zasady. Czy myślisz, że ich słowa mają związek z ich prywatnymi opiniami o Tobie i czy myślałaś o tym, aby jakoś zacieśnić swoje więzy z innymi tenisistkami? 

To nie moja praca zastanawiać się nad tym czy te słowa są personalne czy nie. Słowa, cytaty, nagłówki to nie prawdziwe życie. Nauczyłam się tego przez ostatnie miesiące. Będą artykuły po mojej wygranej, po przegranej, o tym co ktoś powiedział. I niech sobie będą. Wiem, że mój powrót Was ciekawił, że było aż 200 akredytacji, ale na koniec dnia liczy się tylko to co dzieje się na korcie i tylko dlatego tu jestem. Czy zamierzam być inna dla tenisistek? Po co? Tylko po to, aby mówiły o mnie lepiej na konferencjach? A co to ma wspólnego z moim tenisem i byciem lepszą tenisistką? Nie spędzam w szatni wiele czasu. Trenuje biorę prysznic, zabieram swoje rzeczy i idę. Ten moment nie ma wpływu na moje życie. Mam ogromną ilość przyjaciół i to oni się dla mnie liczą. Moja rodzina i przyjaciele w domu są dla mnie najważniejsi. 

Czy zmieniłaś coś w swoim serwisie, bo był dziś naprawdę imponujący? Co sądzisz o ciąży Sereny Williams? 

Pracowałam nad wszystkimi aspektami mojej gry. Serwis był definitywnie jednym z tych aspektów. Nie zmieniłam w nim jednak zbyt wiele, może trochę aspekt ruchu i rytmu, ale nie są to zmiany ogromne. Co do ciąży Sereny, uważam, że jest to najpiękniejszy dar jaki może otrzymać kobieta. To błogosławieństwo. To będzie piękny rozdział w jej życiu. 

Czy ten pierwszy mecz po powrocie sprostał Twoim oczekiwaniom. 

Nie wiem jakie miałam oczekiwania przed tym meczem szczerze mówiąc. Kiedy obudziłam się dziś rano byłam naprawdę szczęśliwa. Cieszyło mnie to, że mogę wejść na arenę, trenować, grać mecz, czyli coś co robiłam przez całą karierę. Nie oczekiwałam niczego konkretnego. Wiedziałam, że robię coś co jest mi przeznaczone. 

Czy wyobrażasz sobie, że możesz nie zagrać w tym roku w Roland Garros? 

Moja głowa jeszcze nie jest tak daleko. Wiem, że toczy się dużo rozmów na temat dzikiej karty do Roland Garros. Myślę, że dla kogoś kto wraca po 15-stu miesiącach granie obecnego turnieju jest najważniejszą rzeczą. Moja koncentracja jest narazie tutaj. Oczywiście byłoby pięknie znów móc uczestniczyć w wielkim szlemie. To są najważniejsze turnieje, ale patrząc z mojej perspektywy, osoby, która wraca po długiej przerwie, każde wyjście na kort jest kluczowe. Ja i prezes francuskiej federacji mieliśmy świetną konwersacje w Palm Springs. Poruszyliśmy wiele tematów, wszystko zależy od jego decyzji, którą uszanuje bez względu na to czy będzie dla mnie korzystna czy nie.