Konferencja prasowa Marii po meczu ćwiercfinałowym turnieju Australian Open

Maria wczoraj, 26 stycznia, przegrała ćwierćfinałowe spotkanie turnieju wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne przeciwko Serenie Williams. Po meczu pojawiła się na konferencji prasowej:

image

image

Trudny mecz. Przemyślenia na temat tego co poszło nie tak?

Ona grała bardzo agresywnie. Kiedy udawało mi się doprowadzić do dłuższej wymiany nie poruszałam się za dobrze do przodu, nie znajdowałam odpowiednich kątów. Ona miała też dziś niesamowicie skuteczny return.

Powracając do meczu myślami, uważasz, że mogłaś zrobić coś inaczej? Pierwszy set był zacięty.

Myślę, że gdyby udało mi się doprowadzić do stanu 5:5, emocje byłyby zupełnie inne. Być może nie zaczęłaby tak świetnie drugiego seta. Przy stanie 5:5 po moim trudnym, ale wygranym gemie jej mentalność byłaby inna. Ona jednak za dobrze returnowała i nie dawała mi cienia nadziei na łatwe zdobycie gema

Wspominałaś o jej pewności siebie. Serena miała jednak słaby początek meczu. Co sobie wtedy myślałaś? Dlaczego nie byłaś w stanie utrzymać przewagi, którą uzyskałaś na początku?

Wynik wynosił zaledwie 2:0, nie jest to zbyt wielka zaliczka…

Ale zawsze coś

Tak, ale w meczu należy wygrać dwa sety, a nie gemy. Tu nie chodzi o wygranie pierwszego czy środkowego punktu, wszystko toczy się przy ostatniej piłce…

Czy masz poczucie, że Twój poziom znacznie spadł po pierwszym secie? Szczególnie, kiedy ona wezwała na kort lekarza.

Chodzi o początek drugiej partii?

Tak

Z tego co pamiętam zaserwowała wtedy 4 ogromne serwisy. Nie wyglądało na to, aby coś jej dolegało

Chodzi mi o to czy Twój poziom od tego momentu znacznie spadł?

W tym gemie przy jej serwisach nie było wiele do zrobienia z mojej strony. Świetnie znajdowała linię, robiła to z ogromną siłą. Była nie do zatrzymania.

Jak myślisz co musisz zmienić w swojej grze, aby w końcu zmienić fatalny bilans spotkań z nią. Musi być przecież jakiś sposób na Twoją wygraną.

Muszę dalej kreować sobie okazję na grę z nią. Starać się dochodzić do momentu w turnieju, kiedy będę mogła widzieć ją po drugiej stronie siatki. Nie zaprzestać poszukiwań do wygrania z nią. Jeśli nie będę miała szansy z nią zagrać, nie będę miała okazji do poprawy.

Czy czujesz, że warunki były dziś na korcie zupełnie inne? Ostatnie dwa mecze grałaś pod dachem. Dziś było gorąco, słonecznie i grałyście na powietrzu.

Cóż, z pewnością było czuć różnicę po poprzednich pojedynkach, które grałam pod dachem. Zupełnie różne środowisko i warunki gry. Jeśli chodzi o upał to czułam się dobrze. Trenowałam tu w słońcu i upałach od kilku dni, więc zdążyłam się przyzwyczaić. Energetycznie również czułam się dobrze, nie grałyśmy długich wymian.

Jakie są Twoje plany pomiędzy Australian Open a Indian Wells?

Zamierzam do końca wyleczyć moje ramię. To bardzo ważne w perspektywie całego sezonu. Jadę też do Moskwy. Będę częścią drużyny, ale raczej nie będę grała. Szczerze mówiąc nie widzę się w żadnym turnieju przed Indian Wells.

W poprzednim meczu miałaś 21 asów. Czy myślisz, że grając z Sereną na Twoich barkach spoczywa więcej presji, bo ona świetnie returnuje i czyta Twój serwis?

Jeśli serwujemy przeciwko komuś 180 km/h to jest to as. Serena taki serwis niszczy swoim returnem, który jest jej największą siłą. To powód dla którego serwis nie jest aż taką bronią grając z nią.

Jak bardzo jest dla Ciebie frustrujący fakt, iż nie możesz sobie z nią poradzić?

Cóż, przyznaję jest to frustrujące. Ale również motywujące. Ciężko jest siedzieć tutaj 30 minut po meczu i o nim rozmawiać.
To motywujące, bo ona jest w tej chwili na innym poziomie. Ona sprawia, że chcesz pracować, nie masz wyjścia jeśli chcesz nawiązać z nią walkę.

Myślisz, że ktoś może ją tu jeszcze pokonać?

Nie mam pojęcia. Dlatego właśnie gramy tu mecze, nigdy do końca nie wiadomo co się wydarzy.

Advertisements

Maria przegrywa w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego Australian Open

Maria dziś, 26 stycznia, rozegrała spotkanie ćwierćfinałowe turnieju wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne.

Mecz rozpoczął się o godzinie 12:45 w południe czasu australijskiego, (2:45 w nocy czasu polskiego) na korcie centralnym turnieju: Rod Laver Arena. Rywalką Marii była Amerykanka Serena Williams. Pojedynek trwał godzinę i 32 minuty, Sharapova przegrała wynikiem 4:6 1:6.

Maria rozpoczęła mecz w dobrym stylu i objęła prowadzenie 2:0. Niestety poziom gry Marii wraz z trwaniem seta pogarszał się, natomiast u Amerykanki poziom zdecydowanie wzrastał. Przy stanie 5:4 dla Sereny przyszła kolej na serwis Marii, która niestety dała przelamać swoje podanie w najważniejszym momencie seta. Piłka setowa zakończyła się po udanym volley’u forehandowym Williams.

W drugiej partii Sharapova nie miała niestety nic do powiedzenia. Rosjanka ugrała zaledwie jednego gema i zaprzepasciła jakiekolwiek szanse na nawiązanie walki. Piłka meczowa zakończyła się po zwycięskim uderzeniu forehandowym Sereny.

Oto oficjalne statystyki z meczu. Jak widać Maria miała 3 asy serwisowe przy 7 podwójnych błędach serwisowych oraz 11 bezpośrednio wygranych piłek przy 12 niewymuszonych błędach:

image

Zdjęcia z ćwierćfinałowego meczu Marii w Australian Open:

image

image

image

image

image

Maria awansowała do ćwierćfinału wielkoszlemowego Australian Open

Maria dziś, 24 stycznia, rozegrała spotkanie IV rundy turnieju wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne.

Mecz odbył się o godzinie 11:00 czasu australijskiego, (1:00 w nocy czasu polskiego) na korcie centralnym turnieju: Rod Laver Arena. Spotkanie zostało rozegrane pod dachem ze względu na opady deszczu w Melbourne. Rywalką Marii była Szwajcarka Belinda Bencic. Pojedynek trwał 2 godziny i 5 minut, Maria zwyciężyła wynikiem 7:5 7:5.

W pierwszym secie to Belinda była tenisistką, która przełamała serwis jako pierwsza. Szwajcarka wyszła na prowadzenie 3:2 z przewagą przełamania. Do stanu 5:4 dla Marii tenisistki nieustannie wygrywały serwis rywalki i nie potrafiły utrzymać swojego podania. Przy wyniku 6:5 dla Sharapovej, Bencic serwowała na pozostanie w secie, jednak to Maria triumfowała w tym gamie i tym samym wygrała seta. Piłka setowa zakończyła się dla Marii po wyrzuconym na out backhandzie Belindy.

W drugiej partii meczu panie utrzymywały swoje podania do stanu 6:5 dla Marii. W tym ważnym dla całego spotkania momencie, Belinda nie wytrzymała napięcia i dała się przełamać Marii. Tym samym Rosjanka zameldowała się w ćwierćfinale Australian Open. Piłka meczowa zakończyła się po udanym returnie backhandowym Marii.

Oto oficjalne statystyki z meczu Marii. Jak widać Sharapova miała 21 asów serwisowych przy 7 podwójnych błędach serwisowych oraz 58 bezpośrednio wygranych piłek przy 46 niewymuszonych błędach:

image

Twitter Marii:

Zdjęcia z meczu IV rundy:

image

image

image

image

Pomeczowy wywiad z Marią:

Konferencja prasowa Marii po meczu III rundy turnieju wielkoszlemowego Australian Open

Po wczorajszej wygranej w meczu III rundy wielkoszlemowego turnieju Australian Open w Melbourne, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria tradycyjnie pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

image

image

image

Czy ten mecz był dla Ciebie trudniejszy niż teoretycznie powinien?

Tak, czuję, że sama uczyniłam go bardziej skomplikowanym. Definitywnie w drugim secie przy stanie 2:1 miałam spadek formy i grałam gorzej. W Wielkim Szlemie nie można sobie pozwalać na takie zawahania, ponieważ przeciwnik szybko to wykorzysta. Jestem jednak zadowolona z tego jak podeszłam do trzeciego seta i poradziłam sobie z presją, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż nie byłam w takiej sytuacji od kilku miesięcy. Myślę, że mogę wyciągnąć z tego wiele pozytywów.

600 zwycięstwo w karierze. Czy ta liczba robi na Tobie wrażenie?

Nie za bardzo. Miałam w życiu tenisowym o wiele bardziej ekscytujące przeżycia, która wywierały na mnie wrażenie. Ale definitywnie jest to liczba, z której mogę być dumna. Gram od wielu lat. Jednak jako zawodniczka nie myślę o wszelakich statystykach. Nie wiem o nich dopóki sami nie wspomnicie. To dla mnie duże osiągnięcie, ale na korcie grając mecz w ogóle o tym nie myślę.

Najprawdopodobniej pamiętasz swoje pierwsze zwycięstwo?

To chyba było w Palm Springs tak?

Tak, dawno temu.

Cóż, będę udawać, że tego nie słyszałam, (śmiech). Mecz był przeciwko Samancie Reeves. Pamiętam, bo w następnym meczu zostałam zniszczona przez Monikę Seles.

Czy kiedykolwiek powiedziałaś sobie, o mój Boże robię to już tak długo?

Tak, oczywiście. Gram od bardzo dawna. Ale nie ma takiej rzeczy, którą wolałabym robić zamiast tego na dzień dzisiejszy. Grałam na wszystkich turniejach tyle razy. Ludzie pytają czy man jeszcze motywację. A ja odpowiadam, że mam. Zawsze staram się znaleźć sobie nowe cele i inspiracje, coś co nakręci mnie, kiedy wstaję rano.

Jesteś w drugim tygodniu wielkiego szlema. Czy możesz podsumować pierwszy tydzień w swoim wykonaniu?

Nie kategoryzuje wielkiego szlema na tygodnie. Myślę, że w pierwszych dwóch meczach od początku do końca zagrałam dobrze i robiłam właściwe rzeczy, aby zakończyć te spotkania w dwóch setach. W dzisiejszym meczu miałam załamanie formy w drugim secie, ale ogólnie mogę być zadowolona z tego jak podeszłam mentalnie do trzeciego seta. Pomimo tego, że w tym roku nie rozegrałam jeszcze wielu spotkań, to jeśli utrzymam takie podejście jak w dzisiejszym, decydującym secie, wykreuje sobie wiele szans i dobrych momentów.

Następny mecz z Belindą Bencic. Jakie są Twoje przemyślenia na temat temat?

Bardzo dobra zawodniczka, inspirujący tenis. Ktoś z nowej generacji, kto już ustalił sobie stałe miejsce w czołówce.
Pokonała w zeszłym roku wiele topowych tenisistek. Będzie to trudna IV runda. To będzie nasz pierwszy wspólny mecz, ale na pewno nie ostatni. Świetnie, że naszą rywalizację rozpoczniemy tutaj.

600 wygranych meczów. Jeśli mogłabyś zmienić jeden lub dwa, jakie spotkania by to były?

Nie chcę niczego zmieniać. Wierzę, że każda porażka i wygrana dzieją się z jakiegoś powodu. To część naszej drogi jako sportowców. Nigdy nawet przez chwilę nie myślałam o tym co mogłabym zmienić.

Jak znajdujesz balans w swoim życiu pomiędzy tym co mówi do Ciebie Twój team w pracy, a tym co mówią do Ciebie ludzie w życiu prywatnym? Otacza Cię wiele wpływowych ludzi, czy oni też są częścią Twojej sportowej podróży?

Tak, w moim życiu przewinęło się mnóstwo bardzo różnych osób. Moi rodzice są definitywnie moimi przewodnikami, najlepszymi jakich kiedykolwiek miałam i będę mieć. Mój tata utorował mi taką karierę, otworzył drzwi do mojego marzenia. Moja mama pokazała mi świat nauki i kultury. Dostałam od nich bardzo wiele cennych rad na całe życie. Nauczyłam się też wiele od ludzi, którzy na chwilę pojawiali się moim życiu. Trenerzy, pomocnicy, to ludzie, którym wiele zawdzięczam.
Obecnie mam team, z którym jesteśmy w fantastycznych kontaktach, jesteśmy jak paczka przyjaciół. Mamy przywódcę, ale wszyscy pracujemy razem na sukces, dzień po dniu.

Masz wiele zajęć poza kortem. Jak utrzymujemy balans między zobowiązaniami biznesowymi, a treningami?

Od zawsze dobrze wiem co jest dla mnie priorytetem. Wszyscy dookoła mnie dobrze to wiedzą. Mój team nie chciałby codziennie ciężko ze mną pracować, gdyby widział, że wolę robić inne rzeczy. Oni wiedzą, że mogłabym zajmować się czymś innym i nie wykonywać żmudnych ćwiczeń na siłowni.

Czy myślisz, że to ogólnie łatwe, wypracować sobie taki balans?

Nie uważam, że jest to łatwe. To coś nad czym pracujesz i rozwijasz w sobie przez wiele lat. Po tym jak wygrałam Wimbledon,  otworzyło się przede mną wiele drzwi, miałam mnóstwo zaproszeń. Na początku nie czułam się z tym komfortowo. Musiałam się tego nauczyć. Wszystko robiłam sama, poznawałam świat biznesu, wyznaczając swoje granice, wiedziałam z kim chcę współpracować.

Biorąc pod uwagę fakt, że grasz już naprawdę bardzo długo, jak utrzymujesz w sobie świeżość i motywację?

Naprawdę kocham to co robię. Pomimo tego, że świetnie byłoby siedzieć na plaży, czytać książkę i popijać Margaritę, po kilku dniach pewnie by mi się to znudziło. Wiem, że kiedy opuszczam turnieje z powodu kontuzji i mam wolne tygodnie, a potem powracam na kort i odbijam kilka piłek, odbijam niepewnie, nieładnie, ale myślę sobie, kocham to robić i bardzo za tym tęskniłam.

Zarządzasz firmą, w której olbrzymie znaczenie ma smak. Na swoich portalach społecznościowy wiele mówiłaś o kawie w Melbourne. Opowiedz coś o tym.

Jestem fanatyczką jeśli chodzi o jedzenie i picie. Uwielbiam odkrywać nowe restauracje. To moje hobby. Kiedy przyjeżdżam do nowego miasta zawsze zaczynam od kawiarni i restauracji.
Wszystkie kawiarnie w Melbourne sa godne polecenia.

Jeśli jesteśmy przy jedzeniu, wiedziałaś, że Lauren Davis w przerwie meczu jadła masło orzechowe?

Nie miałam czasu, aby to sprawdzać, (śmiech).

Czy kiedykolwiek zwracałaś uwagę na dziwne rzeczy życiu, którymi zajmowały się Twoje przeciwniczki?

W ogóle nie zwracam uwagi na to czym zajmują się moje rywalki.

Jak decydujesz o tym co jesz na korcie?

Nie zadajesz już pytań o pralnię? Dzięki Tobie znaleźliśmy się na okładce USA Today. Na pewno nie mieli lepszych tematów, (śmiech).

Jedzenie na korcie. Jak decydujesz co zjeść?

To dość proste. Mam żel energetyczny, którego używam co pół godziny na korcie i energetyczny napój. I tak od lat.

A banany?

Nigdy więcej nie zjem już bananów na korcie i nie wiem dlaczego Was to śmieszy, (śmiech).

Zostało nagrane wideo, na którym widać reakcje Rogera Federera na tie break, który dziś grałaś. Zastanawiam się jak to jest czekać na swój mecz, kiedy poprzedni pojedynek się przedłuża. Zaklinasz poprzedników, aby szybciej skończyli?

Osobiście jestem zawsze zrelaksowana pod tym względem. Nie oglądam pojedynków, które się toczą, robię swoją rozgrzewkę, trener przychodzi do mnie, mówi mi o wyniku. Taki jest urok tenisa, nigdy nie wiadomo o której dokładnie zagrasz mecz, chyba, że Twój pojedynek ma się odbyć jako pierwszy.

Maria awansowała do IV rundy wielkoszlemowego Australian Open i wygrała 600 mecz w karierze

Maria dziś, 22 stycznia, rozegrała spotkanie III rundy wielkoszlemowego Australian Open. Mecz odbył się na korcie centralnym turnieju: Rod Laver Arena o godzinie 12:30 czasu australijskiego, (2:30 w nocy czasu polskiego).. Rywalką Marii była Amerykanka Lauren Davis, mecz trwał 2 godziny i 11 minut, Sharapova zwyciężyła wynikiem 6:1 6:7 6:0.

Pierwsza partia meczu trwała zaledwie 26 minut. Maria w całym pierwszym secie kontrolowała przebieg spotkania, była niemalże bezbłędna i oddała rywalce tylko jednego gema. Piłka setowa zakończyła się dla Sharapovej po jej mocnym uderzeniu serwisowym, którego Lauren nie była w stanie przerzucić na drugą stronę siatki.

Druga partia w wykonaniu Marii była bardzo słaba. Rosjanka męczyła się ze swoją grą, popełniała mnóstwo błędów i pozwalała Davis przejmować inicjatywę. Lauren objęła tu prowadzenie na 4:2. Sharapova odłamała jednak jej serwis, a następnie obie tenisistki utrzymywały swoje podanie i została rozegrana rozgrywka tie-breaka. W niej lepsza okazała się Amerykanka, która wygrała tego seta po błędzie forehandowym Marii.

W trzecim, decydującym secie Sharapova ponownie rozdawała na korcie karty. Maria podrażniona przegraną w poprzednim secie nie oddała Lauren w tym secie nawet gema i kontrolowała każdą piłkę rozegraną w tej partii. Piłka meczowa zakończyła się dla Marii po wyrzuconym uderzeniu backhandowym Davis.

Oto oficjalne statystyki z meczu III rundy. Jak widać Maria miała 16 asów serwisowych przy 5 podwójnych błędach serwisowych oraz 44 bezpośrednio wygrane piłki przy 42 niewymuszonych błędach:

Bez tytułu

Zdjęcia z meczu III rundy:

506154240

506154570

506156446

506157700

Pomeczowy wywiad z Marią:

DZISIEJSZYM ZWYCIĘSTWEM MARIA ODNIOSŁA SWOJE 600 SINGLOWE, KARIEROWE ZWYCIĘSTWO. SHARAPOVA JEST 17-STĄ W HISTORII TENISISTKĄ, KTÓRA MA NA SWOIM KONCIE TYLE WYGRANYCH. 

Po meczu Maria dostała od władz WTA tort w nagrodę za jubileuszowe zwycięstwo w karierze:

Twitter Marii:

Filmik z oficjalnej strony Australian Open:

CZTobAsWAAA6fXZ

CZToZkkWYAAqdzu

CZTobLPUsAA5EFb (1)

 

 

Konferencja prasowa Marii po meczu II rundy wielkoszlemowego Australian Open

Po wczorajszej wygranej w meczu II rundy wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria  pojawiła się na konferencji prasowej.

CZK4e6yUAAAK7F3

CZK4vJCU8AAxyg_

Czy jesteś zadowolona z tego jak poradziłaś sobie grając w nowych warunkach, czyli pod dachem?

W zeszłym roku nie grałam tu ani jednego meczu pod dachem, aż do finału, kiedy zamknęli dach z powodu deszczu. Myślę, że to dobrze, iż w tym roku dostałam taką okazję wcześniej. Grałam dziś przeciwko komuś kogo w ogóle nie znałam, ona ma nieprzewidywalny styl gry, więc musiałam się do tego przystosować. Dzisiejszy mecz polegał więc przede wszystkim na korektach i dostosowywaniu się do nowych warunków.

Pod koniec pierwszego seta miałaś problem ze swoim podaniem. Co zawiniło? Timing? Jak naprawiasz takie problemy?

Dobry wyrzut piłki do serwisu kompletnie zaginął w tamtym momencie meczu. Jednak poza tym momentem serwowałam dobrze w całym meczu, więc jestem zadowolona. Dziś poprawiłam też mój return w stosunku do pierwszego meczu.

Zawodnicy ciągle mówią o tym, iż łapią pewność siebie, kiedy wygrywają mecze. U Ciebie była spora przerwa od gry, nie zagrałaś w pierwszym turnieju w sezonie, a więc skąd łapiesz pewność siebie grając w wielkim szlemie bez żadnego wcześniejszego turnieju?

Zakończyłam poprzedni sezon pozytywnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że nie grałam od Wimbledonu. Mecze, które potem rozegrałam były bardzo dobre, intensywne, fizyczne, przetrwałam je. W Pradze nie wygrałyśmy jako drużyna, ale ja zagrałam dwa zwycięskie spotkania. To były moje personalne wiktorie. Granie z Kvitovą przy 15, 000 czeskich, krzyczących fanów, z którą przegrałam kilka tygodni wcześniej, zdołałam to przetrwać i wygrać. To było dla mnie wielkie zwycięstwo i przeżycie. Takie rzeczy zostają w głowie na długo i starasz się wykorzystać je po długiej przerwie w grze.

Czy myślisz, że brak spotkań przed Australian Open znowu obróci się na Twoją korzyść?

Nie miałam wyboru w tej kwestii, więc nie myślę o tym czy to dobrze czy źle. Pracuję i gram tu z tym co mam w tej chwili.

Zagrałaś dziś trochę drop shotów. Jak oceniałabyś ten nowy element w swojej grze na dzień dzisiejszy?

To coś co dodałam do mojej gry w ostatnim czasie i pomaga mi to szczególnie grając z zawodniczkami, które stoją za linią końcową. Kiedy jestem agresywna i mam głębię uderzenia, czasami dobrze do takiej gry dodać trochę różnorodności. Dziś miałam kilka udanych drop shotów, ale też i kilka zupełnie nie trafionych, więc pod tym względem było naprawdę średnio.

Ile czasu na treningach poświęcasz na ćwiczenie tych uderzeń?

Nie powiedziałabym, że jest to coś nad czym szczególnie skupiam się podczas treningów. To po prostu coś co naturalnie dodałam do gry. To coś co musiałam dodać do gry, ponieważ ciągle przegrywałam z moim sparingpartnerem, (śmiech). On stał bardzo daleko za linią końcową, a ja myślałam sobie, że nie może mnie pokonywać na każdym treningu. Musiałam coś zmienić i zaskoczyć go. Zaskoczyłam go, (śmiech), i zaczęłam wprowadzać do gry na turniejach takiego rodzaju uderzenia.

Czy to element w Twojej grze, który będziesz też używała na późniejszych etapach turnieju czy to raczej eksperyment, który grasz tylko na początku?

Na pewno nie jest to mój główny styl gry. To coś co chciałam dodać do mojej gry dla różnorodności i poruszania się częściej do przodu. Są pewne elementy gry nad którymi możesz cały czas pracować, ulepszać je. Pracowaliśmy ze Svenem nad wariacjami w grze od dwóch lat, czasami potrzebujesz po prostu czasu, aby poczuć się komfortowo z jakimś elementem gry i nie grać go tyko na treningach.

Czy kontuzja, której nabawiłaś się w Brisbane już Ci nie przeszkadza?

Tak, czuję się dobrze.

Twoja następna rywalka to Lauren Davis. Co o niej sądzisz?

Nie grałam z nią jeszcze w mojej karierze. Nie chcę się jednak koncentrować na niej tylko na mojej grze i pracy, którą muszę wykonać.

Dużo mówisz o tym jak ważne jest dla Ciebie Twoje rosyjskie pochodzenie. Miałaś ogromny udział w Olimpiadzie w Sochi. Powiedz coś o nadchodzących mistrzostwach olimpijskich. Co znaczyłoby dla Ciebie zdobyć na nich złoty medal?

Podchodząc do Olimpiady zawsze  myślisz o najwyższym trofeum. Ale doświadczenie samego uczestniczenia w Olimpiadzie jest niesamowite, przytłaczające w pozytywny sposób. Stoisz otoczony wszystkimi sportowcami z całego świata, wszyscy czujemy do siebie respekt, każdy walczy o najlepsze rezultaty, mieszkasz w wiosce olimpijskiej, uczestniczysz w ceremonii otwarcia, to wszystko jest cudowne i trudne do opisania. Oczywiście marzysz o złocie, ale samo uczestniczenie w Olimpiadzie jest już wyróżnieniem i najlepszym przeżyciem dla sportowca.

Jesteś znana z tego, iż jesteś mocna psychicznie. Masz niesamowitą wolę walki i zawsze chcesz wygrywać. Czy jest jakiś inny sportowiec, które pod tym względem inspiruje Cię, podoba Ci się?

Respektuje wielu sportowców, ponieważ dobrze rozumiem wysiłek jaki należy włożyć w naszą profesję, aby być kimś kto liczy się w sporcie. Kilka lat temu przypadkiem spotkałam Michaela Jordana, ale to była jedna z nielicznych sytuacji w moim życiu, kiedy byłam pod czyimś ogromnym wrażeniem. Otacza go aura, która silnie działa na otoczenie. Zawsze bardzo go podziwiałam jako sportowca.

 

 

Konferencja prasowa Marii po meczu I rundy wielkoszlemowego Australian Open

Po meczu I rundy turnieju Australian Open w Melbourne, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria tradycyjnie pojawiła się na konferencji prasowej.

CY_0wzEVAAEM-1e

CY_3IJHUkAISq4q

CY_1CuHUEAAKFAS

Oto jej tłumaczenie:

To był Twój pierwszy mecz w sezonie. Zadowolona z efektu?

Tak. To było miłe, znaleźć się znowu na korcie i mieć możliwość zagrania meczu I rundy. Nie ważne jak ciężko trenujesz, mecz to zawsze zupełnie inna historia. Zdecydowanie czuję ulgę, iż pierwszy mecz tutaj jest dla mnie zwycięski.

Czy po długiej przerwie spowodowanej wolnym czasem między sezonami i kontuzjami dochodzą dodatkowe nerwy w meczu?

Podchodząc do gry w wielkim szlemie zawsze są nerwy, czasem mniejsze, czasem większe, ale zawsze jakieś są. Oczywiście, kiedy grasz w wielkim szlemie pierwszy mecz w sezonie nerwy stają się trochę większe, uczucie przed meczem jest bardziej napięte. Ja staram się nie koncentrować na przeciwniczce i całej otoczce turnieju, a raczej na mojej grze i pozytywach jakie mam z dobrego tygodnia treningu.

Z jakiego elementu swojej gry jesteś dziś najbardziej zadowolona, a co nie do końca wyszło tak jak powinno?

Myślę, że dziś bardzo dobrze byłam w stanie dostosować się do panujących na korcie warunków. Było troszkę wietrznie, kiedy zaczynałyśmy mecz. Uważam też, że całkiem dobrze poruszałam się dziś po korcie, aczkolwiek pod koniec drugiej partii byłam zbyt wycofana i to z kolei dało jej szansę na wygranie kilku punktów, które powinnam zdobyć ja. Mogłam też lepiej dziś returnować, ale za to serwis był na dobrym poziomie.

Przez ostatnie dni toczy się wiele debat i rozmów na temat afery z ustawianiem meczów w męskim tenisie. Oczywiście dla takich zawodników jak Ty, z TOP 10, ustawianie meczów było niemożliwe, ale czy myślisz, że na poziomie zawodników powiedzmy od 120 do 180 miejsca takie coś rzeczywiście mogło mieć miejsce? 

Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że nie. Dla mnie osobiście sport oznaczał zawsze dużo więcej niż tylko pieniądze. Wiem, że im więcej wygrywasz tym więcej zarabiasz, ale osobiście to nigdy mnie nie nakręcało do gry. W sporcie liczy się walka. Wyzwanie, aby codziennie stawać się lepszym. Granie przed tysiącami ludzi, granie na przeciwko kogoś kto ma świetny tenis i starasz mu się dorównać, wygrać z nim. Kiedy jestem na korcie, w ogóle nie myślę o pieniądzach.

Jest tu spora ilość młodych Rosjanek, które dobrze sobie radzą w turnieju. Oczywiście jest też Twoja generacja: Svetlana, Ekaterina, Dementieva. Wszystkie z Was były w TOP 10. Po Pavlyuchenkovej była pewna spora luka. Nie było zawodniczek, które liczyłyby się w rozgrywkach. Czy masz pomysł na to dlaczego nie było przez tyle lat innych dobrych zawodniczek Rosyjskich w tourze?

Owszem były lata, że Rosjanki rządziły rozgrywkami, w jednym roku Anastasia wygrała Roland Garros, ja Wimbledon, Kuznetsova US Open, a na podium Olimpijskim stały trzy Rosjanki. To był dla naszego sportu i kraju wielki wyczyn. Obecnie jesteśmy w momencie, w którym nie ma młodych zawodniczek, które mogłyby to kontynuować. Myślę jednak, że jak w każdym kraju, są wzloty i upadki. To, że ma się sukcesy w pewnym czasie nie oznacza, iż będą one trwały wiecznie i będą następcy, którzy będą to kontynuować. To tak nie działa. Tenis jest sportem drogim, zawiera wiele czynników, które muszą być spełnione: trenerzy, korty, infrastruktura, sprzęt.

Czy to miło dla Ciebie widzieć młode pokolenie Rosjanek, które dobrze sobie radzi?

To miłe. Jedna z młodych Rosjanek, gra chyba teraz z Petkovic, nosi moją kolekcję. Definitywnie zwrócę moją uwagę na młode pokolenie z mojego kraju. To dziewczyny, które będą naszymi następczyniami. Ktoś w końcu zastąpi Twoje miejsce…

Twoja przeciwniczka powiedziała dziś, że jesteś jednym z powodów dla których zaczęła grać w tenisa. Jesteś jej idolką, do dziś ma Toje plakaty w pokoju

Powinna je zdjąć. Czas, aby to jej plakaty zawisły na czyjejś ścianie. (śmiech)

Czy możesz dać jej jakieś rady?

Nie słyszałam o niej zbyt wiele przed meczem, nie miałam pojęcia jaki gra tenis. Widziałam kilka filmów video z jej meczów, rozmawiałam o niej ze Svenem. Ona lubi szybkie tempo gry, grała po raz pierwszy w wielkim szlemie i myślę, że poszło jej bardzo dobrze. Nie poddała się do samego końca. Doświadczenie jest jednak bezcenne zwłaszcza w wielkich szlemach. Jestem pewna, że dużo osiągnie w przyszłości.

Mówiąc o Twoim turnieju w grudniu, “Maria Sharapova and Friends”, co najbardziej Cię zaskoczyło w organizacji turnieju i czy rozważasz zrobić to ponownie?

Kiedy całe wydarzenie dobiegło końca, dopiero wtedy pomyślałam sobie, że było naprawdę zabawnie. Wcześniej byłam niesamowicie zestresowana, było ciężko mi się cieszyć tym turniejem, ponieważ byłam gospodynią i chciałam, aby wszystko wypadło dobrze i aby wszyscy uczestnicy oraz publiczność dostali to czego chcą. Wszyscy sponsorzy turnieju byli bardzo zadowoleni z przebiegu, wszyscy wydawali się w dobrych nastrojach więc wyszło bardzo dobrze. W przyszłości chciałabym zmienić termin tego wydarzenia, ponieważ było trochę za zimno, nawet jak na Kalifornię. A więc, na pewno zmieni się data, event będzie kontynuowany.

Czy były jakieś zabawne momenty, czy Andy się wygłupiał, czy mieliście wszyscy dobry ubaw?

Mieliśmy naprawdę śmieszny wieczór przed całym turniejem. Dziewczyny i faceci biorący udział w evencie przyszli do mojego domu, zamówiliśmy ciężarówkę pełną jedzenia, graliśmy w kręgle, było świetnie.

Twoja biografia ukaże się w następnym roku. Czy zaczęłaś już rozmawiać z ludźmi, którzy pomogą Ci pisać?

Piszę już od dawna.

Sama?

Piszę sama, ale pomaga mi też profesjonalny pisarz. Chcę większość książki napisać samodzielnie dlatego zajmie to więcej czasu. Pracuję z Rich Cohenem, piszę niesamowicie i jestem jego fanką. Byłam w Nowym Jorku po Fed Cupie i pracowałam razem z nim. On przyjechał do mnie do LA i również pisaliśmy i ustalaliśmy wiele spraw. Jestem tym bardzo podekscytowana, ale nie chcę wiele zdradzać. Książka ma mówić sama za siebie. Pisanie to moja pasja od dziecka. W biografii podzielę się fragmentami moich dziewczęcych pamiętników.

Czy przyjemnie jest teraz wspominać to co wydarzyło się np. 15 lat temu?

To interesujące i przerażające jednocześnie. To zadziwiające jak szybko przemija życie i jak dziwnie się układa. Przypominanie sobie pewnych sytuacji jest naprawdę niesamowite. Rozmawiałam z moimi dziadkami, rodzicami, nagrywaliśmy rozmowy. Czułam się trochę jak dziennikarka.

Pete Sampras napisał świetny artykuł samodzielnie

Widziałam. Chyba podczas Wimbedonu prawda?

Tak. Napisał go sam i każde słowo było w nim genialne.

Jeśli mogłabyś napisać teraz wiadomość do Marii nastolatki, co byś jej przekazała?

Jeśli jest się w bardzo młodym wieku, człowiek ciągle za czymś biega, za pieniędzmi, karierą, pracą i za wszelką cenę chce wszystko robić bezbłędnie. Myślę, że dojrzałam jako osoba popełniając błędy i powiedziałabym młodej Marii, aby się ich nie bała i traktowała je jako najlepszą naukę jaką dostanie w swoim życiu. Uważam, że jeśli potrafisz obrócić negatywne sytuacje w coś pozytywnego to sprawia to, że jesteś bardzo silnym człowiekiem.