Magazyn The Hamptons świętuje z Marią premierę jej autobiografii! 

Dzień 12 września 2017 roku był niezwykle ważnym dniem dla Marii Sharapovej, jej fanów i fanów tenisa.

Tego dnia, miała bowiem miejsce, wielka premiera autobiografii Marii Sharapovej pod tytułem: “Unstoppable: My Life So Far.”

Książka została uznana za najbardziej wyczekiwaną książkę 2017 roku i w wielu księgarniach wyprzedała się w tzw. przedsprzedaży.

Dzień premiery autobiografii był niezwykle intensywnym dniem dla Sharapovej.

Maria w tym dniu wzięła  udział w szeregu wywiadów, eventów, talk show i innych wydarzeń, (o wszystkim piszę w poprzednich notkach). 

Na zakończenie tego intensywnego dnia, Maria Sharapova pojawiła się na specjalnie zorganizowanym evencie, na cześć premiery jej autobiografii.

Event zorganizowany został przez magazyn The Hamptons, na którego okładce dwukrotnie gościła Sharapova.

Event odbył się na dachu luksusowego penthouse PHD Terrace Dream Midtown w Nowym Jorku.

Advertisements

Maria gwiazdą najnowszego wydania magazynu Schweizer Illustrierte! 

Zbliżająca się wielkimi krokami premiera autobiografii Marii Sharapovej: “Unstoppable: My Life So Far”, (książka ukaże się 12 września 2017 roku) oraz powrót Marii po dwóch latach na arenę wielkiego szlema, (Rosjanka gra aktualnie w US Open w Nowym Jorku), sprawia, że Sharapova jest teraz bohaterką większości gazet z całego świata.

Maria została właśnie gwiazdą najnowszego wydania magazynu Schweizer Illustrierte.

Schweizer Illustrierte to tygodnik wydawany w Niemczech i Szwajcarii. Zajmuje się newsami ze świata polityki, sportu, pisze o zdrowiu, znajdują się w nim również felietony i wywiady ze znanymi osobami.

W najnowszym numerze Schweizer Illustrierte znajdziemy wywiad z Marią oraz nową sesję zdjęciową.

Sesja zdjęciowa została wykonana W Porsche Experience Center w Los Angeles w lipcu tego roku.

“Towarzyszem” Marii podczas sesji był oczywiście samochód marki Porsche, której Sharapova jest światową ambasadorką od 2013 roku.

Artykuł i zdjęcia prosto ze Schweizer Illustrierte:

Wywiad:

Ostatnimi czasy bierzesz udział w niezliczonej ilości sesji zdjęciowych. Widać na nich, że czujesz się dobrze w swojej skórze. Jak to jest być atrakcyjną kobietą?

Nie utożsamiam siebie ze słowem “atrakcyjna”.

Nie lubisz, gdy ktoś mówi, że jesteś atrakcyjna?

Nie chodzi o to, że tego nie lubię. Po prostu nie spędzam całego dnia mówiąc do siebie, że jestem piękna. Nie w taki sposób przeżywam swoje życie i nie na takie aspekty zwracam uwagę.

Sukces powoduje wysoki status społeczny. Status społeczny z kolei, tworzy wokół Cienie aurę. Czy możesz opisać teraz swoją aurę?

Mam nadzieję, że ludzie postrzegają mnie jako osobę pełną pasji, naturalną i dobrą z niezłą dawką poczucia humoru.

Ostatnio niemal bez przerwy odpowiadasz na pytania dotyczące dopingu. Odbyłaś swoją karę i na pewno chcesz ruszyć na przód.

Myślę, że sposób w jaki sobie z tym poradziłam był bardzo prosty i dobry. Od pierwszego dnia byłam szczera. Popełniałam błąd i byłam tego świadoma.

Co robiłaś z ogromem wolnego czasu, który miałaś ze względu na zawieszenie?

Próbowałam wszystkiego po trochu. Kiedy prowadzisz życie, w którym nieustannie podróżujesz, chcesz zaznać normalnego, domowego życia. Dla mnie ten czas był prezentem, byłam w końcu w stanie poświęcić się osobom, którym zawsze musiałam mówić nie.
Co było w tym czasie najlepsze?

Mogłam żyć spontanicznie. Mogłam wyjechać gdzie chce, iść gdzie chcę. Cały ten rok był bardzo wyzwalający. 

Po braku prawdziwych meczów Twoja siła mentalna również uległa zmniejszeniu?

Nawet podczas najlepszego treningu brakuje pewnego specyficznego rodzaju koncentracji, który pojawia się na meczu. Miałam to uczucie od najmłodszych lat. Teraz jest to aspekt, nad którym pracuję. 

Niedawno skończyłaś 30 lat. Jak wiele masz jeszcze w sobie woli walki? 

Waleczność jest częścią mojego charakteru. Ja i moje rywalki wiemy, że nigdy się nie poddaje. Jestem perfekcjonistką, ale wiem też, że nie jestem perfekcyjna. Potrzebuję motywacji, aby wyciągnąć z siebie najlepsze cechy. 

W obecnym momencie Twój ranking nie pozwala Ci grać w wielkich szlemach. Jak chcesz go poprawić?

Poprzez jeżdżenie na turnieje i granie meczów.

Powiedziałaś kiedyś, że urodziłaś się wojowniczką. Czy tenis jest pewnego rodzaju cywilizowaną wojną

Miałam na myśli moją etykę pracy. Wiele meczy można wygrać na długo przed tym zanim wyjdzie się na kort. Można zmusić swój umysł do ciężkiej pracy, kiedy nikt nie widzi, kiedy jest za zimno lub za ciepło, za wcześnie lub za późno. Lub kiedy grałeś 5 dni z rzędu i Twoje ciało nie ma ochoty na więcej. Są momenty, w których Twoje małe zwycięstwa cieszą Cię bardziej niż zwycięstwa z kortu,które widzą tysiące ludzi. 

Czy uprawiałaś inne dyscypliny poza tenisem? 

Kiedyś próbowałam zakosztować gimnastyki artystycznej. Jestem też niezła w boksowaniu. 

Często podkreślasz, że nie miałaś łatwego dzieciństwa. Pamiętasz jakieś szczegóły? 

Chociażby przeprowadzka z Tatą na drugi koniec świata w wieku siedmiu lat. Wieje wspomnień przypomniałam sobie przy pisaniu książki. Myślałam sobie wtedy, że naprawdę dużo przeszliśmy. 

Czy denerwują Cię porównania niektórych dziennikarzy, którzy mówią, że Serena Williams wygląda jak mężczyzna? Że kobiety nie są na tyle dobre, aby dorównać płci męskiej? 

Kiedy byłam młodsza na własne oczy widziałam jak Serena i Venus walczą o równouprawnienie. Wiem jakie to musiało być trudne. Billie Jean King walczyła o to, abyśmy mogły zarabiać tyle co mężczyźni. Dziennikarze wymyślają takie rzeczy, aby mieć nagłówki w gazetach. Nie mają czasu one jednak zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. 

Jak myślisz, jak układa się praca nad równym traktowaniem.

Jest jeszcze wiele do zrobienia. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale też o respekt. 

Jakiego sportowca podziwiasz i respektujesz? 

Jest ich wielu, jednak jestem najbardziej związana z tenisem. Poświęcenia jakich musisz dokonać, zaangażowanie, fizyczny ból, wieczny stres. Tu nie chodzi tylko o odbijanie piłki. Dużo mówiłam o Serenie. Mam respekt do tego jak podchodzi do gry w jej wieku i przy jej osiągnięciach. 

Zamiast gry w tenisa mogłaś iść na studia jak normalna nastolatka. Czujesz czasem, że coś w życiu przegapiłaś? 

Absolutnie nie. Nie mam stopnia naukowego i dyplomu z uczelni, ale mam dyplom z życia. Nauczyłam się rzeczy jakich większość ludzi nigdy nie zazna siedząc w sali wykładowej. 

Jesteś jedną z najlepiej opłacanych sportsmenek świata. Co lubisz sobie kupować? 

Lubię inwestować pieniądze w sztukę nowoczesną. Chciałabym kształcić się w tym kierunku, ale nigdy nie mam na to czasu. 

Jesteś Rosjanką mieszkającą w USA. Kim bardziej się czujesz? Masz dwa paszporty? 

Nie, tylko rosyjski. Ciężko ubrać mi w słowa to co czuję do Rosji. Mam ją wewnątrz siebie. Cała moja rodzina stamtąd pochodzi, w takiej kulturze zostałam wychowana. Z drugiej strony, kocham życie, które stworzyłam sobie w USA. Uwielbiam rozmawiać po rosyjsku z moją mamą, a potem iść na typowo amerykański posiłek z przyjaciółką. 

Po twoim zawieszeniu dalej pracujesz z Nike. Czy po zakończeniu kariery chciałabyś tworzyć z nimi wspólne projekty, biznes? 

Tak, oczywiście. Cały czas pracuję z nimi nad wieloma projektami. Narazie jednak mam w dłoni rakietę i nie chcę jej zamieniać na nic innego. 

Zdjęcia zza kulis sesji zdjęciowej dla Schweizer Illustrierte:

Filmik zza kulis powstawania sesji zdjęciowej:



Maria gwiazdą najnowszego wydania magazynu The Edit! 

Zbliżająca się wielkimi krokami premiera autobiografii Marii Sharapovej pod tytułem “Unstoppable:My Life So Far”, (książka ukaże się 12 września 2017 roku), powoduje, że Sharapova jest teraz bohaterką większości gazet z całego świata.

Maria została właśnie główną gwiazdą najnowszego wydania magazynu The Edit.

W magazynie znajdziemy całkowicie nową sesją zdjęciową, która została wykonana w lipcu tego roku w Los Angeles oraz obszerny artykuł z wywiadem.

Magazyn The Edit wydawany jest przez luksusowy sklep internetowy Net a Porter, który w głównej mierze zajmuje się modą.

Maria gościła już na okładce The Edit, w sierpniu 2014 roku.

Oto najnowsza okładka Sharapovej dla The Edit oraz nowa sesja zdjęciowa:

Artykuł:

Oddana tenisowi odkąd skończyła 6 lat, Maria Sharapova oraz jej ścieżka życiowa przyjęły niespotykany obrót, gdy została zawieszona i zabroniono jej grać w grę, którą kocha całym sercem. Obecnie, po powrocie na korty i opowiedzeniu swojej części historii, Maria mówi nam dlaczego jest nie do zatrzymania.

Zacznę od: Nasikałam do kubeczka.” mówi Maria Sharapova z cierpkim uśmiechem na twarzy. Bez wątpienia gwiazda tenisa nie unika trudnych i palących pytań w swojej autobiografii “Unstoppable: My Life So Far”. Pomimo tego, iż zaczęła pisać książkę kilka miesięcy przed zawieszeniem za stosowanie Meldonium, pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa mówi, że pisanie o tym wydarzeniu było nieuniknione. 

“Chciałam to z siebie wyrzucić.” mówi siedząc na krześle ubrana od stóp do głów w ubrania Nike i mając włosy związane w kucyk. “To ważne dla innych ludzi, aby zrozumieli, że życie innych to nie tylko tęcza i słońce. Mówię o tym w książce z wielką dawką wrażliwości i szczerości. Jak to wpłynęło na moje samopoczucie, jak świat mnie przez to oceniał, jak czułam się mała. Dla kobiety, która jest wysoka i silna, sportowca, to było bardzo obce uczucie.”

W 1994 roku siedmioletnia Maria przyleciała ze swoim ojcem Yurim, z Rosji do USA. Tenisowa legenda, Martina Navratilova dała im wiarę i nadzieję, aby ponieśli tak wielkie ryzyko, po tym jak zobaczyła Sharapovą na treningu w Moskwie. Ojciec z córką mieli bardzo mało pieniędzy i nie znali angielskiego i tylko wiza zapewniała im walkę o talent Marii. Pogoń za tym marzeniem oznaczała zostawienie żony, Yeleny, która nie otrzymała swojej wizy, i podróż do kraju, którego kompletnie nie znali.

“Książka na początku opowiada o podróży małej dziewczynki i jej ojca, którzy starali odnaleźć się w nowym świecie.” mówi Sharapova. “W tym świecie istnieje dużo negatywnych relacji między rodzicami i ich dziećmi…

ale ja miałam ogromne szczęście mając tatę, który tak mądrze myślał. Nigdy nie mówił mi, że muszę być zwycięzcą, ta wolność, którą mi dał sprawiła, że jestem tym kim jestem.”

Minęły lata ciężkiej pracy zanim Sharapova znalazła swoją drogę w profesjonalnym tenisie, podczas których ojciec i córka spali razem na starej kanapie w wynajmowanym pokoju. Yuri pracował jako siła robotnicza by zapewnić im byt podczas gdy jego córka trenowała do późnych godzin wieczornych. Kiedy przyszedł sukces, był szybki i konkretny: Sharapova wygrała swój pierwszy wielkoszlemowy turniej w wieku 17-stu lat w szokującym stylu pokonując w finale Serenę Williams w finale Wimbledonu 2004. To był początek jednej z najbardziej imponujących karier w kobiecym tenisie. Nawet kiedy przegrywała i tak była na szczycie, przez 11 lat z rzędu była najlepiej opłacaną sporstmenką świata. Później, przyszło coś niespodziewanego.

W styczniu 2016 Sharapova wykonała rutynowy test antydopingowy podczas wielkoszlemowego Australian Open. Nasikała do wyjałowionego kubeczka i zupełnie nie myślała o tym co właśnie zrobiła, bardziej koncentrując się na swoim ćwierćfinałowym meczu z Sereną Williams. Następnie, 7 marca, dziennikarze zostali zwołani na specjalną konferencję prasową, gdzie Rosjanka ze stoickim spokojem oznajmiła, iż nie przeszła testu antydopingowego. Brała Meldonium przez 10 lat. Lek został jej zapisany przez zaufanego, rodzinnego lekarza ze względu na częste przeziębienia oraz nieregularne wyniki EKG. Ona i jej współpracownicy jakimś cudem nie zauważyli ostrzeżeń, iż lek został zakazany do spożycia i stało się to: po dwudziestu latach poświęceń i sukcesów, po życiu utrzymanym w idealnym balansie, dwuletnie zawieszenie rzuciło ciemną kurtynę i wiele wątpliwości w powrót Marii na korty.

Przyszedł moment, w którym Sharapova postanowiła zdystansować się i oddalić. Siła charakteru, z której słynie na korcie musiała być teraz w użyciu przy przesłuchaniach komisji oraz bardzo osądzających i nie zawsze dobrze poinformowanych użytkowników social mediów. Maria postanowiła jednak robić swoje i wydała nowe słodkości w swojej firmie Sugarpovej, zapisała się na kurs biznesowy w Harvardzie i uczęszczała na wiele prestiżowych stażów. To jest właśnie jej sportowa mentalność: przyjąć porażkę, podnieść się i zamienić to w naukę i proces rozwoju swojej osoby. Później, Sąd Arbitrażowy oczyścił Marię z zarzutów o intencjonalny doping i obwinił ITF oraz światową agencję antydopingową o nieprawidłowy kontakt ze sportowcem. Sąd Arbitrażowy skrócił również zawieszenie Marii o 9 miesięcy. Sharapova przyznaje, iż był to niebywale trudny dla niej czas,

“Miałam wiele dni,  w których kwestionowałam ludzi wokół mnie i zastanawiałam się co myślą, nigdy wcześniej tak nie miałam. Przez pierwsze 4, 5 miesięcy zawieszenia było mi ciężko zapisać to co się ze mną działo.”

Jeśli jest jakaś jasna strona tej sytuacji, to jest to to, że ta przerwa pozwoliła Marii przewartościować jej karierę.

” Pamiętam dużo wcześniejszą konwersację jaką miałam z moim managerem. Powiedziałam mu: kocham to co robię, ale jest wiele innych aspektów życia, które opuszczam przez grę. Nadchodziły moje 30-ste urodziny w kwietniu i powiedziałam do niego, że chce świętować moje urodziny jak zwyczajny człowiek. Czułam się tak jakby usłyszał to Bóg i stwierdził: oh, chcesz normalności? Dam Ci jej zakosztować przez 15 miesięcy! Obecnie dalej odczuwam ogromną pasję do tego co robię. To zdecydowanie była ciężka droga, by to odkryć, ale jestem teraz o wiele bardziej świadoma tego co jest dla mnie ważne. Jak chcę teraz przeżyć życie.”

Wielu zawodników i komentatorów bardzo szybko zaczęło krytykować wpadkę Marii oraz skrócenie jej kary. Za powód podawali jej chłodny charakter i brak przyjaciół w tenisowej szatni. Maria jest tym zupełnie niewzruszona. Gdyby te kobiety były jej przyjaciółkami, nie byłaby w stanie grać przeciwko nim na 100%. Czy te przyjaźnie nie są sztuczne? Zastanawia się. Skoro na korcie ze wszystkich sił chcesz zniszczyć swoją “przyjaciółkę”. “Mam swoje cele, a one są moimi rywalkami. Szatnia i kort to moje biuro, nie życie.”

Sharapova miała jednak wokół siebie mnóstwo lojalnych osób. “Moim przyjaciele, rodzice, drużyna, mój trener. Moim sponsorzy również zachowali się wspaniale, a przecież postawiła ich w bardzo trudnej sytuacji. Właściwie wszyscy ze mną zostało, choć mogli w każdej chwili zerwać ze mną kontrakt. Byłam za to bardzo wdzięczna.”

Kiedy tenisistka w końcu powróciła do rywalizacji w kwietniu na turniej w Stuttgarcie, zastanawiamy się czy była zdenerwowana? Myślała jak zostanie przyjęta? Ani trochę:” Obudziłam się rano i poczułam,  że czas na show. To jest mój czas. Chcę tu być. Weszłam na kort z poczuciem, że zasługuję na to, aby tu być. To była moja scena przez wiele lat i kocham ją.”

Dwa tygodnie temu wielkoszlemowy US Open ogłosił, iż Maria Sharapova otrzymała dziką kartę do swojego największego turnieju od powrotu.” Jestem podekscytowana szansą zagrania w US Open. Doświadczenie tego tłumu i kortu po raz kolejny będzie cudowne.”

Maria wie, że nie ma tu szans spotkać Sereny Williams, która aktualnie jest na urlopie macierzyńskim. Te dwie Panie były wielkimi rywalkami przez ostatnie 15 lat. Rywalizacja ta zaostrzyła się, kiedy Maria zaczęła spotykać się z Bułgarem Grigorem Dimitrovem, który wcześniej łączony był z Sereną. Sharapova jest jednak pełna respektu dla swojej rywalki. “Pierwszy raz grał przeciwko niej kilka miesięcy przed tym jak pokonałam ją w Wimbledonie. Byłam powalona jej waleczną naturą, jej fizycznością i zdolnościami. Sprawiała, że czułam się jak mała dziewczynka. Szczerze mówiąc, czasem dalej udaje jej się sprawić, że tak się czuję.” przyznaje Maria.” Ludzie bardzo wiele rozmawiają o naszej relacji. Zawsze jesteśmy zestawiane na tych wszystkich listach, rankingach. Miałyśmy swoje bitwy na korcie jak i poza nim, ale w głębi duszy mam nadzieję, że obie darzymy się głębokim szacunkiem.”

Książka jest dla Marii szansą na pokazanie jej strony wszystkich bitw, jej” nieprzyjaznej” osobowości i oczywiście zawieszenia. Czy było jej trudno się otworzyć? “Zaczęłam czuć się komfortowo z wrażliwością i bojaźliwością. Mam poczucie, że ludzie utożsamią się z wieloma moimi historiami. Na przykład opowiadam o związku, w którym zarabiałam więcej pieniędzy, to dla mnie nie robiło żadnej różnicy, ale wiem, że wiele kobiet czuje się w takich sytuacjach niekomfortowo. Być może czują się samotnie. Pisanie książki uświadomiło mi, że ani one, ani ja nie jesteśmy samotne.”

Twitter Net a Porter zamieścił również na swoim profilu filmik zza kulis sesji zdjęciowej, w którym Maria wzięła udział w kilku zabawnych testach:

Maria gwiazdą najnowszego wydania internetowego magazynu DuJour! 

W związku ze swoim wielkim powrotem na arenę wielkiego szlema po dwóch latach nieobecności, (powrót nastąpi jutro,28 sierpnia, w Nowym Jorku podczas US Open) oraz z wydaniem autobiografii “Unstoppable: My Life So Far”, (premiera 12 września 2017 roku), Maria Sharapova jest główną bohaterką większości światowych magazynów. 

Maria Sharapova została właśnie główną gwiazdą najnowszego wydania magazynu DuJour. 

Magazyn DuJour wydawany jest tylko w wersji internetowej. Jest miesięcznikiem i uważany jest za jeden z bardziej luksusowych magazynów, który pisze o sztuce, sporcie, architekturze i biznesie. Główna siedziba magazynu znajduje się w Nowym Jorku. 

Sharapova znalazła się na okładce wrześniowego wydania DuJour oraz ozdobiła kilka stron magazynu całkowicie nową sesją zdjęciową:

Cały artykuł można przeczytać wchodząc w link z tweeta Marii Sharapovej:

Ja przytoczę wszystkie wypowiedzi Marii:

O pisaniu swojej autobiografii, Unstoppable:

Kiedy w 2015 roku podpisałam kontrakt na napisanie swojej autobiografii, miałam jeszcze dwadzieścia kilka lat, i nie byłam do końca gotowa, aby spisać moje życie. Jednak, kiedykolwiek odpowiadałam ludziom na pytanie, jak osiągnęłam to co mam, oni odpowiadali, boże to brzmi jak historia z dobrego filmu.”

O historii swoich narodzin:

Kiedy mama była ze mną w ciąży moi rodzice żyli na Białorusi. Mama była więc blisko promieniowania po katastrofie w Czarnobylu, która miała miejsce w tym samym roku. Rodzice przenieśli się więc na Syberię. Urodziłam się w niewielkim, przemysłowym mieście i zdecydowanie nie były to warunki do wychowywania małego dziecka. Dlatego na kolejne  miejsce zamieszkania rodzice wybrali Sochi.”

O swoich problemach z otwartością i okazywaniem uczuć oraz o wizycie u lekarza z tym związanej:

Miałam coś bolącego pod powieką i trzeba było to usunąć. Pierwszą rzeczą jaką powiedziała do mnie pani doktor było: jak mozesz nie mieć teraz związanych włosów? Od razu zamknęłam się w sobie. Nie byłam w stanie podzielić się z nią żadnymi emocjami. Pomimo tego, że usuwali mi tę rzecz spod powieki bez znieczulenia, zapłakałam dopiero w domu.”

O frustrujących porównaniach do Anny Kournikovej:

W akademii tenisowej na Florydzie dawali nam jej stare ubrania do noszenia. Było tam dużo zwierzęcych wzorów i brokatu, z pewnością nie były to rzeczy, które chciałam nosić w wieku 9-ciu lat, ale nie miałam wyjścia.”

O zwycięstwie nad Sereną Williams w finale Wimbledonu 2004:

Pierwszy raz zobaczyłam ją na akademii tenisowej na Florydzie podczas treningu. Miałam wrażenie, że całe życie przeleciało mi przed oczami. W 2004 roku Serena była tą, która miała wygrać nasz finałowy pojedynek. Jednak wygrałam ja. Byłam wtedy głupiutką nastolatką i uważałam, że skoro dostałam szansę, muszę zrobić wszystko by ją wykorzystać. Myślę, że właśnie w tamtym momencie nasza rywalizacja rozpoczęła się na dobre.”

O akademii tenisowej IMG na Florydzie:

W pewien sposób to fabryka. Bogaci ludzie inwestują pieniądze w dzieci, które ciężko trenują. Rozumiałam biznes od najmłodszych lat.”

O tym, że Maria nie myśli już o tenisowej emeryturze:

Kiedy byłam młodą dziewczyną nie widziałam siebie grającej w tenisa po 30-stym roku życia. Teraz widzę przed sobą dobrych kilka lat na grę. Jako dojrzalsza kobieta myślę, że niewiadoma co się wydarzy jest o wiele ciekawsza i pociągająca.”







Maria gwiazdą najnowszego wydania magazynu Paris Match! 

W związku z powrotem Marii, po prawie dwóch latach nieobecności, na arenę wielkiego szlema, (US Open od 28 sierpnia w Nowym Jorku),  oraz ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą autobiografii Marii: “Unstoppable: My Life So Far”, (12 września 2017 roku), Rosjanka jest bohaterką większości gazet z całego świata. 

Maria Sharapova pojawiła się w najnowszym wydaniu magazynu Paris Match. 

Paris Match to francuski tygodnik ukazujący się od 1949 roku. Gazeta zajmuje się pisaniem aktualnych wiadomości, reportaży i newsów ze świata showbiznesu. 

W najnowszym numerze Paris Match znajduje się zupełnie nowa sesja zdjęciowa, która została zrobiona na potrzeby francuskiej gazety oraz wywiad:

Zdjęcia zza kulis sesji, która została wykonana w Hermosa Beach w Los Angeles w lipcu tego roku:

Moje tłumaczenie wywiadu dla Paris Match:

Po piętnastomiesięcznym zawieszeniu, jesteś bliska swojego powrotu na arenę wielkiego szlema. Czy jesteś tym przerażona? Zdenerwowana? 

Od początku mojego powrotu mówię, że aktualnie w mojej karierze nie chodzi tylko o granie w wielkich szlemach. Każdy turniej, każdy mecz jest dla mnie tak samo ważny. Jestem podekscytowana tym, że znowu mogę grać i być w tourze. Na tym etapie powrotu, żaden turniej nie jest ważniejszy od drugiego. 

Zakończył się dla Ciebie trudny okres. Czy jesteś teraz szczęśliwsza? 

To z jednej strony był trudny czas, ale starałam się czerpać z niego tyle pozytywów ile się da. Byłam cały czas zajęta, cieszyłam się życiem. Podróżowałam, prowadziłam moją firmę, pisałam książkę, studiowałam na Harvardzie. To był ekscytujący czas. Zakończyłam jednak ten etap i wkraczam w kolejny, równie, emocjonujący i pełen nowych wyzwań. I jestem nim podekscytowana. 

Gdybyś miała wybrać jedną, najgorszą rzecz z tego okresu, co by to było? 

Niewiedza o tym co się wydarzy następnego dnia. Czy będę mogła wrócić do gry. Życie w zawieszeniu. Czułam, że odebrano mi coś co kocham całym sercem. Tenis to całe moje życie. Po tym wszystkim kocham go jeszcze bardziej. 

Czy przechodziły Ci przez głowę myśli, że to koniec? Że już nie wrócisz? 

Ani przez moment. Zawsze wiedziałam, że wrócę, nie znałam tylko konkretnej daty. 

Masz 30 lat. W tenisie to już sędziwy wiek. Przez zawieszenie, spadłaś też na 148 miejsce w rankingu. Czy to nie powody, aby myśleć o zakończeniu kariery? 

Absolutnie nie! To oczywiście byłaby najłatwiejsza możliwość, ale ja nigdy takich nie wybieram. Mam twardy charakter i w moim genach jest zapisana walka. 

Chcę wrócić jeszcze na chwilę do Twojego zawieszenia. Od początku powtarzasz, że ani przez chwilę nie oszukiwałaś. Naprawdę nie wiedziałaś, że przyjęłaś nielegalną substancję? 

Jeszcze jeden raz mówię stanowczo, nie! Nigdy w życiu nie zrobiłabym czegoś co jest nielegalne. Powtarzam to w kółko przy każdej okazji. Ruszyłam naprzód i nie chcę do tego wracać. 

Czy Twoje otoczenie, a zwłaszcza lekarz, który przepisywał Ci ten lek, nie powinni być lepiej poinformowani? 

Moi współpracownicy i ja od początku przyznajemy, że powinniśmy być bardziej uważni. Staliśmy się zbyt komfortowi w tej sytuacji i to jest lekcja, która wiele nas nauczyła. 

Czy z perspektywy czasu uważasz, że Twoje słynne nazwisko zaszkodziło Ci i posłużyłaś jako przykład dla innych? Inne osoby nie zostały tak surowo ukarane. 

Nie, nigdy nie porównywałam swojej sytuacji do innych. Każdy idzie swoją, indywidualną ścieżką i natrafia na swoje własne przeszkody. Kroczę moją drogą i nie rozglądam się na boki. 

Mówiąc o Twoich konkurentach. Niektóre tenisistki miały bardzo zdecydowane i negatywne zdanie na temat Twojej sytuacji i dzikiej karty do turnieju w Stuttgarcie w kwietniu. Czy takie opinie były dla Ciebie krzywdzące? 

Nie. Te słowa nie miały żadnego wpływu na moje przygotowania, treningi i powrót na korty. Moim głównym celem jest postęp i osiąganie tenisowych szczytów. Opinie innych nic w tej kwestii nie są w stanie zmienić. 

Co sprawia, że nigdy się nie poddajesz? 

Z pewnością sposób w jaki dorastałam. Trudności jakie musiałam pokonać jako mała dziewczynka i to ile poświęciliśmy z rodzicami, aby liczyć się w tak trudnym i konkurencyjnym sporcie jak tenis. Ofiary, które uczyniłam sprawiły, że jestem mocna i nie sposób mnie złamać. 

Co było dla Ciebie szczególnie trudne? 

Kiedy osiągasz światowy poziom w bardzo młodym wieku i musisz zachowywać się jak dorosły człowiek. To było dla mnie trudne doświadczenie, często czułam się samotna, nikt w moim otoczeniu tego nie rozumiał. 

Czy kobieta w sporcie cierpi bardziej? Czy poświęcenia, które musicie ponieść są dotkliwsze? 

Dla mnie absolutnie nie. Mam ogromne szczęście, że mam takie życie i nie żałuję niczego co zrobiłam w mojej karierze. Nigdy nie spoglądałam na aspekt poświęcenia w negatywny sposób. 

Do 2016 roku byłaś najlepiej opłacaną sportsmenką świata. Czy nie bałaś się utraty wszystkich kontraktów i sponsorów? 

Nie. Od początku czułam się wspierana przez wszystkie marki. Z większością z nich pracuję od bardzo wielu lat i jeden incydent niczego między nami nie zmienił. Jesteśmy trochę jak rodzina i wiele razem przeszliśmy. Takie relacje buduje się latami i jeśli są szczere, tak jak nasze, nic ich nie zepsuje. 

Od Twojego powrotu pod koniec kwietnia rozegrałaś kilka turniejów w Europe, jednak najważniejszy Roland Garros odmówił Ci zaproszenia… 

Nie miałam wyboru i musiałam zaakceptować tę decyzję. To jednak nie zmieniło mojego przywiązania do tego turnieju. Osiągnęłam tam niesamowite zwycięstwa, grałam jedne z lepszych meczy w karierze. Mam nadzieję powrócić do Paryża, jestem pewna, że za rok sytuacja będzie wyglądała inaczej. 

Czy uważasz, że to czego doświadczyłaś w zeszłym roku zmieniło Cię jako człowieka? 

Nie powiedziałabym, że to zmieniło mnie jako człowieka. Na pewno ewoluowałam w wielu aspektach, wyciągnęłam wnioski z popełnionych błędów. Przechodzenie przez taki proces nieuchronnie sprawia, że wiele rzeczy ze swojego otoczenia zaczynasz kwestionować. Życie podsuwa nam te mniej przyjemne lekcje, ale dzięki nim jesteśmy silniejsi. 

Walka i determinacja to słowa, które wydają idealnie Cię opisywać. 

Tak, to cechy wpisane w mój charakter. Urodziłam się wojownikiem. Tenis to indywidualny sport i ty sam musisz być odpowiednio zdeterminowany i musisz walczyć o swoje, aby wznieść się na szczyt. 

W wieku zaledwie siedmiu lat przeprowadziłaś się z Rosji do USA. Często jednak mówisz, że w głębi duszy czujesz się Rosjanką. 

Uwielbiam życie, które wykreowałam sobie w USA, ale w głębi duszy jestem Rosjanką. Noszę to uczucie gdziekolwiek się nie pojawię. Rosja to kraj, w którym się urodziłam, cała moja rodzina stamtąd pochodzi. W tej kulturze zostałam wychowana i nie umiem oraz nie chcę o tym zapomnieć. 

Zdajesz sobie sprawę, że prezydent Putin jest krytykowany za naruszanie praw człowieka. Co Ty o nim myślisz? 

To naprawdę nie są tematy, które chciałabym poruszać. 

Może byłaś w jakiś sposób zainteresowana wyborami prezydenckimi w USA, w końcu cały czas tam mieszkasz. Czy wybór Trumpa na prezydenta był dla Ciebie zaskoczeniem? 

Polityka to coś czym zupełnie nie jestem zainteresowana. 

Przez cale życie podróżujesz po świecie. Czy są jakieś kraje, które wywarły na Tobie szczególne wrażenie? 

Tokio i ogólnie cała japońska kultura to coś co od zawsze mnie fascynuje i pociąga. Chciałabym też pojechać kiedyś do Toskanii we Włoszech, że względu na panujący tam spokój, przyrodę i inspiracje jakie niesie ze sobą ten region. 

Jesteś osobą, która nie boi się publikować swoich zdjęć na Instagramie, gdzie masz prawie 3 miliony obserwatorów. 12 września ukazuje Sue też Twoja autobiografia. Czy stałaś się ostatnio bardziej otwarta? Już nie chronisz tak bardzo swojej prywatności? 

Myślę, że w dalszym ciągu udaje mi się zachować aspekt tajemniczości. Mam kontrolę nad tym co upubliczniam. To ważne dla mnie jako sportowca, a przede wszystkim kobiety. 

To prawda. Niewiele wiemy o Twoim życiu uczuciowym. Czy widzisz siebie jako żonę i matkę prowadzącą klasyczny tryb życia? 

Oczywiście! Nie mówię wiele o moim życiu prywatnym, ponieważ tę część chcę zachować dla siebie. Mam bardzo bliskie relacje z moją mamą i marzę o tym, aby któregoś dnia mieć taki kontakt z własnymi dziećmi. 

Czy myślisz już o tym, co będziesz robić kiedy przejdziesz na sportową emeryturę? 

Nie patrzę tak daleko w przyszłość. Myślę, że ważne jest to, aby odnaleźć pasję i być świadomym swoich zainteresowań. Jestem dumna, iż nie bałam się podjąć wyzwania i założyć własnej firmy, Sugarpovej, biznes to z pewnością dziedzina, którą będę się zajmować. 

Czego mogę Ci życzyć na przyszłość? 

Zdrowia. Reszta przyjdzie sama. 

Czy mała dziewczynka z Rosji jest dumna z kobiety jaką się stała? 

Bardzo ciężko pracowałam na takie życie jakie mam teraz. Kiedy patrzę wstecz widzę trudną i pełną wyrzeczeń ścieżkę. Ale jestem dumna z tego kim się stałam i co mam. 












































Maria gwiazdą sierpniowego wydania magazynu Hamptons! 

Już za niecały miesiąc, 12 września 2017 roku, odbędzie się długo wyczekiwana premiera autobiografii Marii Sharapovej. 

Książka już została uznana za najbardziej wyczekiwaną pozycję czytelniczą 2017 roku, a wielu księgarniach wyprzedano cały nakład w przedsprzedaży. 

Ze względu na zbliżającą się premierę, machina promocyjna ruszyła pełną parą. 

Po niedawnym artykule w magazynie People, (więcej na ten temat w poprzednich notkach), Maria została gwiazdą sierpniowego wydania magazynu Hamptons. 

Magazyn Hamptons jest wydawany od 1978 roku. Dostępny jest głównie na terenie The Hamptons, (popularna wioska zamieszkana głównie przez bogatych ludzi, koło Nowego Jorku), oraz w samym Nowym Jorku. Zajmuje się tematyką architektury, nieruchomości, sztuki, mody i sportu. 

Okładka jak i cała sesja Marii zawarte w magazynie Hamptons zostały wykonane w lipcu 2013 roku w Los Angeles i w oryginale wykorzystane były w magazynie Esquire. Sesja ta była jednak przez lata zapożyczana przez wiele światowych pism. 

Okładka magazynu Hamptons 

W SZCZERYM WYWIADZIE MARIA SHARAPOVA OTWIERA SIĘ I ROZMAWIA Z NAMI O SWOJEJ AUTOBIOGRAFII “UNSTOPPABLE:MY LIFE SO FAR” ORAZ O SWOICH PRZEMYŚLENIACH NA TEMAT SPORTOWEJ EMERYTURY. 

W samym środku swojego powrotu na światowe korty tenisowe, pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa i bizneswoman znalazła czas, aby z nami porozmawiać. 

Kiedy dostałem szansę na rozmowę z Marią Sharapovą na początku lata tego roku, Rosjanka była właśnie świeżo po swoim powrocie na korty tenisowe po piętnastomiesięcznym zawieszeniu. Maria została zawieszona za suplement o nazwie Meldonium, który został jej przepisany 10 lat temu przez lekarza jej rodziny. W 2016 roku lek ten znalazł się na liście substancji zakazanych o czym Sharapova nie wiedziała. W styczniu 2016 roku, podczas wielkoszlemowego Australian Open, w jej organizmie znajdowało się Meldonium. Maria zarzucała federacji brak rozmów i sygnałów ostrzegawczych o zakazie spożywania tego leku, walczyła też w sądzie arbitrażowym o skrócenie jej dwuletniego zawieszenia. W rezultacie Sąd Arbitrażowy skrócił jej karę o 9 miesięcy oraz co najważniejsze oczyścił jej nazwisko z zarzutów o umyślne stosowanie dopingu. 

W trakcie naszej konwersacji, Sharapova była we Francji, gdzie oczekiwała na przyznanie jej dzikiej karty do French Open, mistrzost, które wygrała dwa razy. Dzika karta nie została jej jednak przyznana. Wimbledon, szlem, który Maria wygrała w wieku 17-stu lat, również odebrał jej nadzieję na przepustkę do gry. 

Aktualnie Maria może cieszyć się dziką kartą do US Open, nowojorskiego szlema, który Maria wygrała w 2006 roku. 

Podczas trudnych 15-stu miesięcy, w których Sharapova była z dala od gry w tenisa, Rosjanka postanowiła zapewnić sobie wiele zajęć. Podróżowała po świecie, dekorowała swój nowy dom w Los Angeles, brała udział w kursie biznesowym Uniwersytetu Harvard, pracowała dla agencji reklamowej w Londynie, była stażystką u komisarza NBA, (którego nazywa jednym z najwspanialszych przywódców w sporcie), pilnowała swojego biznesu, Sugarpovej i pisała swoją autobiografię “Unstoppable:My Life So Far”. Książka pisana wspólnie z Richem Cohenem, przykuwa swoją uwagą i zapiera dech w piersiach od pierwszej strony. Opowiada inspirującą historię o wspinaczce na sam szczyt sukcesów i bogactwa. Sharapova w wieku 7-miu lat przeniosła się ze swoim ojcem z Rosji do USA, mając w kieszeni zaledwie kilkaset dolarów i w ogóle nie znając angielskiego,po to aby uczęszczać do akademii tenisowej Nicka Bolletieriego w Bradenton na Florydzie. 

Czy opisanie swojej historii przyniosło Ci pewnego rodzaju ulgę? Zdjęło z Ciebie jakiś ciężar? 

Jako profesjonalny sportowiec, niewiele jest rzeczy, które możesz zachować tylko dla siebie, ze względu na tryb życia jaki prowadzisz, od konferencji prasowych, po spotkania z fanami i granie przed tysiącami ludzi. Myślę, że wrażliwość i czułość jaką nabyłam pisząc książkę, sprawiła, że poczułam się lepiej. Podczas tych trudnych miesięcy nauczyłam się, że być kobietą i dzielić się z innymi swoją niepewnością i wątpliwościami jest bardzo trudne. Było wiele aspektów, w których czułam się niepewna lub nie miałam sił, aby z tym walczyć, ale kiedy teraz spoglądam na te momenty, widzę, że uczyniły mnie inna kobietą, pewną siebie i silną. Dzięki temu opisałam w tej książce o wiele więcej niż uczyniłabym to jeszcze kilka lat temu. 

Hipnotyzujące w tej książce jest to, że jesteś szczera do bólu jeśli chodzi o twoje zawieszenie. 

Dopiero po sześciu miesiącach od tego co się stało, byłam w stanie napisać cokolwiek o tym zdarzeniu. To było dla mnie zbyt ciężkie. Ciągle mam jednak czas na dokończenie tych rozdziałów i poczucie się bardziej komfortowo z tym przez co przeszłam. Nie mogłam pisać o o tym co się stało w trakcie przesłuchań, chciałam mieć to jak najszybciej z głowy, więc przechodzenie tego na dwa fronty, równolegle w życiu i na papierze byłoby nie do zniesienia. Później, po tym wszystkim, nadszedł moment, w którym byłam gotowa na opisanie tej historii. 

Bardzo bogato opisujesz swoje zawieszenie. W książce napisałaś: “Miałam niekończącą się czarną dziurę w duszy. Wszystko na co pracowałam od czwartego roku życia, ta cała szalona podróż i walka, zostały ujęte w nagłym, niesprawiedliwym świetle. Nastąpiły dla mnie dni pełne rozpaczy.” Potem piszesz o determinacji, że to co się wydarzyło nie będzie ostatnim zdaniem w Twojej historii. To bardzo mocny fragment. 

To był nastrój, który miałam w sobie, przez cały ten czas, od pierwszych dni, w których dowiedziałam się o tym, że przez jakiś czas nie będzie mnie w grze. To podejście, które miałam w sobie przez cały ten okres i które ukształtowało mnie przez te miesiące. Kiedy patrzę na to kim jestem jako człowiek i co osiągnęłam w swoim życiu, z pewnością było mi przykro patrzeć jak ludzie mówią, że wszystko sobie ułatwiłam i nie zapracowałam na swój sukces. Kiedy czytasz moja historię, widzisz z iloma przeciwnościami musiałam się zmagać. Słowa “łatwo” nie było w moim słowniku. Czułam, że przejdę przez tę czarną otchłań, która zapanowała w moim życiu i, że ciągle mam mnóstwo lat przed sobą. Jak odwrócę tę sytuację na moją korzyść? Jak zdołam pójść na przód? Trudy jakie przeszłam jako dziecko i nastolatka, przygotowały mnie na takie sytuacje. Teraz z całą pewnością mogę stwierdzić, iż jestem dumna z tego co przeszłam. 

Czy uważasz, że jesteś teraz bardziej zmotywowana, aby powrócić na szczyt? 

To zabawne, ponieważ powody dla których gram teraz, są zupełnie inne od tych, które kierowały mną, kiedy byłam młodsza. Kiedy jesteś z daleka od tego co kochasz, masz czas przemyśleć dlaczego za tym tęsknisz. W tenisie jest mnóstwo aspektów, których nie doświadczam w codziennym życiu. Gram dla rywalizacji, dla zwycięstw, z których mogę cieszyć się razem z moim teamem, który pracuje na to jaką jestem zawodniczką. Jest wiele powodów, dla których gram, a to co się wydarzyło, było dla mnie przeszkodą do pokonania. 

Mówisz w książce o tym, że po finale Australian Open 2015, w którym przegrałaś z Sereną Williams, miałaś myśli, iż ten sezon mógł być Twoim ostatnim. Nie miałem pojęcia, że myślałaś o zakończeniu kariery w tamtym momencie. 

Gram profesjonalnie w tenisa, odkąd byłam małą dziewczynką. Przez całą moją karierę miałam momenty, w których chciałam poczuć się jak normalna osoba. Chcesz być ze swoją rodziną i przyjaciółmi, kiedy Cię potrzebują, a nie tylko kiedy możesz. Pójście na kolejną konferencję prasową po przegranej, było ciężkie. Doszłam do finału szlema, pracowałam ciężko, aby się tam znaleźć, a oni w 15 minut mieli to sprowadzić do przegranej w finale. Wtedy po raz pierwszy zaczęłam o tym myśleć. W tamtym momencie mojej kariery, emerytura była w mojej głowie. Mam w życiu wiele pasji, i chociaż wiem, że tenis jest moja bazą od wielu lat, jako kobieta chcę jeszcze wiele zrobić. Miałam 28 lat i wiedziałam, że nie będę grać po igrzyskach w Rio 2016.

Co myślisz o sportowej emeryturze teraz? 

Czasem przypominam sobie pewien moment, który opisuję w mojej książce, a mianowicie, rozmowę jaką przeprowadziłam z moim managerem, pamiętam to bardzo wyraźnie, siedziałam po przegranym meczu ćwierćfinałowym w Australian Open 2016 i było mi smutno. Pomimo tego musiałam jechać na kolejny turniej, znowu pakować walizki. Rozmawialiśmy o kontrakcie, który mieliśmy renegocjować, to byłoby w okolicach moich 30-stych urodzin. Powiedziałam wtedy do niego: Słuchaj, ja naprawdę chcę świętować moje 30-ste urodziny. Nie chcę mieć wtedy żadnych zobowiązań co do gry w turniejach. Chcę iść świętować jak normalny człowiek”. Wtedy poczułam jak coś we mnie pękło. Bam! Powiedziałam to na głos. W tym roku miałam normalne, 30-ste urodziny. Świętowałam w gronie przyjaciół i rodziny. Poczułam jednak, że czegoś brakuje w moim życiu. To otworzyło mi oczy, że dalej potrzebuję gry. 

Więc stwierdziłaś jednak, że normalność nie jest jednak taka fajna? 

Nie. Normalność jest wspaniała. Robienie planów na weekend jest fantastyczne. Kalendarz, który jest przewidywalny jest cudowny. Wszystkie te rzeczy są komfortem. Kiedy jesteś w tourze, podróżujesz przez 10 miesięcy w roku. Jest wiele niewiadomych. Oczywiście wiesz jakie są turnieje w danym tygodniu, ale nie masz pojęcia jak Ci na nich pójdzie. Kiedy zawitasz do innego miasta. Było miło ustatkować się na chwilę i prowadzić domowy styl życia. Wiem, że to brzmi bardzo prosto, ale plany na sobotę u tenisista nie wchodzą w grę. Dla nas sobota jest taka sama jak środa. Było mi miło chodzić na studia, na zwyczajne zajęcia, mieć staż w agencji reklamowej. Nie mogłabym tego robić będąc przez cały ten czas profesjonalną tenisistką. 

Serena jest w ciąży. Czy myślisz, że dzięki temu masz większą szansę na ponowny sukces? 

Nie mogę przejść obojętnie wobec faktu, iż nie grałam przez bardzo długo czas. Niestety, nawet najlepszy trening nie zastąpi prawdziwego meczu. Patrzę w przyszłość, myślę o kolejnych turniejach. Wejście w meczową rutynę, przyzwyczajenie się do ciągłych podróży i życia w hotelach, zajmuje sporo czasu. Ciało tenisisty przechodzi przez wiele napięć w przeciągu tygodnia, w którym trwa turniej. Przyzwyczajenie ciała do przeżywania takiego wysiłku jest trudne. Skupiam więc uwagę na tym, nie na moich przeciwniczkach. 

Czuję i widzę po Tobie, że jesteś w dobrym momencie swojego życia. 

Dziękuję. Czuję, że powracam do stylu życia, który towarzyszył mi od dziecka. To sprawia, że jestem szczęśliwa, jestem w końcu na swoim miejscu. Kiedy coś jest Ci odebrane, nie masz pewności, że to odzyskasz. Mam więc za co być wdzięczna!












Maria gwiazdą najnowszego wydania magazynu The Times! 

Już za 10 dni Maria Sharapova, po piętnastomiesięcznej przerwie, powróci na światowe korty tenisowe. 

Powrót do zawodowego sportu, jednej z najpopularniejszych i najbardziej opłacanych sportsmenek świata, budzi wiele emocji i już okrzyknięty jest wydarzeniem sportowym roku. 

W przeciągu ostatniego miesiąca Sharapova znalazła się w szeregu światowych magazynów, gdzie gościła na okładkach i udzielała wywiadów, (m.in. Vogue, Vanity Fair czy Le Parisiene). 

Do grona prestiżowych magazynów, które gościły w ostatnim czasie Marię na okładce dołączył brytyjski dziennik The Times. 

Maria udzieliła gazecie The Times ekskluzywnego wywiadu oraz brała udział w sesji zdjęciowej, z której jedno zdjęcie znalazło się na okładce, a drugie w środku artykułu. Sesja zdjęciowa została wykonana przez nowojorskiego fotografa Bjorna Lossa. 

Okładka najnowszego dziennika The Times:

Zdjęcie dołączone do wywiadu:

Wypowiedzi Marii z artykułu w gazecie The Times:

“Turnieje traktuje jak moje biuro. To miejsce, w którym wykonuje moją pracę. I wykonywanie tej pracy pochłania całą moją energię. Moim celem jest bycie profesjonalistką. Chcę wykonać trening, zagrać najlepszy mecz jaki tylko potrafię, nieważne czy na korcie centralnym czy korcie numer 18 i odbyć konferencję prasową. To wszystko co należy do moich obowiązków. Nie przebywam w szatni po to, aby pić herbatę czy jeść makaron”

“Nie przejmuje się krytyką. To coś czego nie jestem w stanie skontrolować. Nic nie mogę z tym zrobić, a jeśli ktoś czuje się przez to lepiej, to dobrze dla niego.”

“Po ukończeniu 18-stu lat w 2005 roku, zaczęłam prawie codziennie źle się czuć. Ciągle łapałam przeziębienia, a to wycieńczało mój organizm. Mój Tata zabrał mnie do lekarza w Moskwie. Okazało się, że moje serce nie pracuje w normie. Dostałam 10 suplementów, które miałam przyjmować. Jednym z nich było Meldonium. Powiedziano mi, że mam je zażywać przed wzmożonym wysiłkiem.

“Nie wiedziałam co to Meldonium. Kiedy dostałam list od ITF o moim wykroczeniu musiałam sprawdzić to w Google. Dla mnie lek był znany jako Mildronate.”

“Już od dziecka widziałam jakie niesamowite możliwości daje mi tenis i jaką jestem szczęściarą, że robię to co kocham i prowadzę przy tym tak niesamowite życie. Miałam przy sobie firmę Nike, która pomagała mi, abym mogła grać turnieje na całym świecie już jako dziewczynka. Wiedziałam, że inne dzieci nie mają tyle szczęścia. Pracowałam więc jak szalona.”

“Widziałam jak ciężko jest dostać mojej Mamie wizę. Widziałam jak ciężko mojemu Tacie znaleźć pracę. Moja waleczność bierze się z nauki o etyce pracy.”

“Kontuzja barku w 2008 roku nauczyła mnie, że niczego w życiu nie można być pewnym. Nie miałam pojęcia czy jeszcze kiedykolwiek wrócę na kort. Chciałam więc znaleźć sobie coś co zajmie mój umysł i sprawi, że będę zajęta.”

“Pomysł o firmie ze słodkościami przyszedł mi do głowy już na początku mojego przyjazdu do USA. Widziałam wtedy całe mnóstwo kolorowych gum, które opakowane były w przepiękne sreberka. Aktualnie z pomocą Jeffa Rubina, rozwijamy firmę w produkcję czekolady. Ciągle się uczę, ale kocham ten aspekt prowadzenia firmy. Kocham podejmować decyzje, a nie być tylko małą częścią wielkiej machiny.”

“Przez ostatni rok wiele randkowałam. Pod tym względem rok był udany. Aktualnie z nikim się nie spotykam, ale naprawdę podobało mi się wychodzenie na kolację z ludźmi z różnych kultur i branży.”

“Szukam kogoś kto ma swoją własną osobowość, własne opinie i własne życie. Kogoś kto czuje się dobrze w swojej własnej skórze. Kogoś kto jest pewny swego, ale w świadomy i mądry sposób.”

“Ciągnie mnie do ludzi, którzy mówią szczerą prawdę. Ludzi, którzy doceniają dobre cechy, ale nie boją się powiedzieć Ci, gdy coś jest nie tak. Lubię konstruktywny krytycyzm. To coś czego szukam w przyjaciołach.”

“Nigdy nie uważałam siebie za piękną kobietę. Nie funkcjonuje w ten sposób. Moja Mama nauczyła mnie, że w człowieku jest o wiele więcej aspektów niż tylko wygląd zewnętrzny.”

“Zawsze staram się być autentyczną. Nigdy nie staram się być kimś kim nie jestem. Nie ubieram się tak jak inni. Jeśli już nigdy miałabym nie nałożyć makijażu nie będę z tym miała żadnego problemu.”

“Czuję się swobodnie na pokładzie prywatnego samolotu jak i w najtańszych liniach lotniczych obok przyjaciółki, której nie stać na inny lot. Nigdy nie zapomnę z jakiego miejsca zaczynałam swoje życie.”