Konferencja prasowa Marii po meczu IV rundy wielkoszlemowego US Open 

Po wczorajszym, przegranym meczu IV rundy wielkoszlemowego US Open w Nowym, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

Oto zdjęcia, video oraz moje tłumaczenie wywiadu:

Jak wypadł Twój pierwszy wielki szlem od prawie dwóch lat, w porównaniu do oczekiwań jakie miałaś przyjeżdżając tutaj?

Ubiegły tydzień był wspaniałą podróżą. Oczywiście bezpośrednio po porażce ciężko jest skupić się na samych pozytywach. Ale koniec końców mogę zabrać z tego tygodnia wiele dobrych rzeczy. Fantastyczne w końcu mieć rozegrany turniej wielkoszlemowy. To była dla mnie niezwykła okazja, za którą jestem bardzo wdzięczna. Jestem dumna z tego jak ją wykorzystałam.

Przyjeżdżając tutaj rozegrałaś tylko jeden mecz na kortach twardych. Czy uważasz, że brak ogrania i poprzednie kontuzje odegrały rolę w tym spotkaniu?

Myślę, że pozwoliłam na to, aby ten mecz zamienił się w bitwę fizyczną. Nie byłam tak agresywna i nie podchodziłam do piłek tak dobrze jak w pierwszym secie. Ona ma za sobą wiele spotkań i praktykę. Gra różnorodnie, sprawia, że musisz odbić wiele piłek. Lubi grać, kiedy gra przechyla się na jej szalę. Wygrała kilka punktów i nagle zaczęła grać inspirujący tenis. Zdecydowanie obniżyłam poziom mojej gry i pozwoliłam jej dyktować warunki.

Dlaczego konkretnie wezwałaś lekarza na kort?

Miałam na ręce pęcherze.

Czy to zaburzyło w jakiś sposób Twoją grę?

Nie

Czy były one rezultatem intensywnej gry w ostatnim czasie po bardzo długiej przerwie od tenisa?

Nigdy wcześniej nie miałam ich na ręce, więc ciężko mi powiedzieć 😉

Jeśli się nie mylę, w pewnym momencie swojej kariery myślałaś, że to będzie Twój ostatni sezon. Teraz jesteś w zupełnie innej sytuacji. Co pozwoliło Ci zmienić zdanie? 

Zawsze myślałam, że moje ciało nie da rady grać na najwyższych obrotach po 30-ste. Życie nauczyło mnie do czego człowiek może być zdolny, jeśli bardzo mu zależy. Mogę wziąć przykład z wielu mistrzów, którzy pomimo zaawansowanego wieku ciągle grają na najwyższym poziomie. Nigdy nie sądziłam, że w wieku 30-stu lat będę w stanie tak intensywnie trenować i grać na korcie. To daje mi pewność siebie i napędza do dalszej gry. 

Jakie pozytywne przemyślenia weźmiesz ze sobą z tego wielkiego szlema, w kontekście Twoich dalszych zmagań w innych tego typu turniejach? Jak myślisz co jesteś w stanie osiągnąć na takich arenach? 

Mogę naprawdę wziąć ze sobą wiele pozytywów. Dałam sobie szansę na zagranie tu czterech spotkań, na największym korcie świata przy ogromnej publiczności. Bycie w takim środowisku i rywalizacja to coś czego nie miałam przez ostatnie miesiące. Nawet najlepszy trening nie da Ci tego co prawdziwy mecz, zwłaszcza w wielkim szlemie. Również poniedziałkowa noc była dla mnie szczególna. Wygrana z Simoną to coś o czym długo nie zapomnę. Jestem wdzięczna, że dostałam taką okazję. Rozmyślając o tym tygodniu z pewnością będę pamiętać więcej dobrych niż złych chwil. 

W tym sezonie już nie będzie więcej wielkich szlemów. Pozostało jeszcze trochę turniejów jesiennych. Czy traktujesz je bardziej jako trening przed nowym sezonem czy masz zamiar zagrać w nich na 100% i walczyć o każde zwycięstwo? 

Z pewnością chcę stworzyć sobie dobrą bazę, ale co najważniejsze chcę grać mecze. Tu nie ma żadnego złotego środka. Aby grać najlepszy tenis, trzeba mieć praktykę. Wychodzisz na kort i musisz wiedzieć co robić, aby być zwycięzcą. Nikt nie poda Ci tego na tacy. Oczywiście chcę jak najlepiej zaprezentować się w nadchodzących turniejach. Do następnego sezonu pozostało bardzo dużo czasu. 

Ostatnio pracowałaś nad swoją książką. Czy przy okazji pisania jej zastanawiałaś się co sprawiło, że przez tyle lat jesteś tak wspaniałą sportsmenką i gwiazdą? 

Moja chęć i pragnienie gry. Wszyscy mówimy o tym jak ważne są wielkie szlem, czujemy to kiedy wychodzimy na kort centralny. Ale ja kocham grać wszędzie. Mogę być na drugim końcu świata, na małym evencie, kocham samo uczucie gry. Dla kobiety to ważne, aby czuć się spełnioną zawodowo i wiedzieć, że dobrze wykonuje się swój zawód. Jako dziecko dostałam talent, z pomocą wielu ludzi udało mi się dojść do miejsca, w którym jestem obecnie. Podsumowując myślę, że wiele rzeczy możesz po prostu nauczyć się na korcie, ale najbardziej chcę gry. Miłość do niej i do rywalizacji to coś czego nie da się wytrenować. 

Jak porównasz swoją kondycję fizyczną do czterech meczów zagranych tu w Nowym Jorku, i do takiej samej ilości pojedynków ze Stuttgartu? 

Dobrą informacją dla mnie jest z pewnością to, że nie muszę po tym turnieju robić rezonansu 😉 miałam ich już dużo tego lata 😉 Trzysetowe spotkania są bardzo wymagające, ale kocham być ich częścią. Musi tu współgrać koncentracja, waleczność o dobre przygotowanie fizyczne. Bez wątpienia brak grania takich spotkań w ostatnim czasie kosztował mnie dzisiejszy mecz. 

Dzięki dobremu występowi w US Open awansowałaś do Top 100 światowego rankingu. Czy doceniasz wspinaczkę w rankingu, która bądź co bądź pomaga Ci w tym, iż możesz już dostać się do wielu turniejów bez dzikiej karty? 

Moja relacja ze słowem “ranking” zawsze była specyficzna. Od zawsze bardziej ceniłam uczucie po wygranym meczu, niż cyferki, które pojawiają się obok mojego nazwiska co poniedziałek. Ale oczywiście to wspaniałe uczucie być numerem 1 na świecie. To cel właściwie wszystkich graczy. Im więcej meczy wygrywasz tym bardziej przybliżasz się do tego statusu. Jestem teraz w o wiele lepszej sytuacji niż na początku mojego powrotu i bardzo to doceniam. 

Przy stanie 4:5 w drugim secie przy ważnym punkcie sędzia liniowy krzyknął, że Twoja piłka poleciała na aut. Czy możesz wytłumaczyć dlaczego nie sprawdziłaś tej piłki podczas meczu? 

Idąc na tę konferencję prasową dowiedziałam się, że piłka była dobra. Świetna wiadomość 😉 Sędzia główny powiedział mi, że widział tę piłkę i jest pewny, że to był aut. Miałam w zanadrzu jeden challenge i zasugerowałam się słowami sędziego. 

Masz zdolność niesamowitego skupienia się na mecz. Czy czułaś podczas tego turnieju na swoich barkach misję? 

Jestem ponad tym. Nie umiem tego inaczej wyjaśnić. Chcę jak najlepiej grać na korcie i tylko to mnie interesuje. Mam w życiu bardzo wiele, bardzo wiele już doświadczyłam. Ciągle mam jednak w sobie pasję do gry. Tak długo jak będę ją miała, nie zejdę z kortu. 








Advertisements

Maria przegrywa w walce o ćwierćfinał w wielkoszlemowym US Open 

Piękna droga powrotna Marii na arenę wielkiego szlema, po dwóch latach nieobecności, dobiegła końca.

Wczoraj, 3 września, o godzinie 14:30 czasu nowojorskiego, (20:30 czasu polskiego), Sharapova rozegrała mecz IV rundy wielkoszlemowego US Open w Nowym Jorku. Rywalką Marii była Łotyszka Anastasija Sevastova. Mecz odbył się na korcie centralnym turnieju, Arthur Ashe Stadium, trwał dwie godziny i 16 minut, Sharapova przegrała wynikiem 7:5 4:6 2:6.

W pierwszym secie Maria objęła szybkie prowadzenie na 4:1. Sevastova zdołała wyrównać stan meczu na 4:4, jednak w tej rozgrywce to Sharapova była cały czas z przodu i ostatecznie wygrała seta 7:5. Piłka setowa zakończyła się po świetnym returnie forehandowym Marii.

Od drugiego seta gra Marii zupełnie przestała się układać. Sevastova wyszła na prowadzenie 3:1 i już do końca seta utrzymała swoje podanie wygrywając w tej partii 6:4. Piłka setowa zakończyła się po zepsutym returnie forehandowym Marii.

W decydującym secie Maria właściwie nie istniała na korcie. Błąd za błędem oraz problemy z ranami na prawej dłoni, (Rosjanka wzywała na kort lekarza), sprawiły, że Sharapova wygrała w tym secie tylko dwa gemy. Piłka meczowa zakończyła się po zepsutym returnie forehandowym Marii.

Oto oficjalne statystyki z meczu Marii. Jak widać Maria miała 4 asy serwisowe przy 5 podwójnych błędach serwisowych oraz 42 bezpośrednio wygrane piłki przy 51 niewymuszonych błędach:

Zdjęcia z meczu IV rundy wielkoszlemowego US Open:

Maria pożegnała się z turniejem US Open na swoim Twitterze ❤️

Maria pozostaje w Nowym Jorku do 12 września, czyli do dnia wielkiej premiery jej autobiografii “Unstoppable: My Life So Far”. Sharapova będzie tego dnia uczestniczyła w evencie premierowym swojej książki w sklepie Barnes and Noble przy Fifth Avenue. 

Konferencja prasowa Marii po meczu III rundy wielkoszlemowego US Open 

Po swoim wczorajszym, wygranym meczu III rundy wielkoszlemowego US Open w Nowym Jorku, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Maria Sharapova pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej.

Oto zdjęcia, video oraz moje tłumaczenie wywiadu:

Można wyczuć, że zaczynasz czuć się pewnie ze swoją grą. Turniej staje się dla Ciebie coraz bardziej komfortowy?

Nie powiedziałabym tego po pierwszym secie. Ale rzeczywiście zdecydowanie ustabilizowałam mój poziom. Jestem zadowolona, że po dwóch, długich meczach trzysetowych, dziś udało mi się załatwić sprawę szybciej. Dałam swojemu ciału szansę na dłuższy odpoczynek. Wczoraj wzięłam dzień wolnego, aby zapobiec ewentualnym przeciążeniom. Czuję, że na początku nie uderzałam piłki tak dobrze, jak w drugiej części meczu.

Biorąc pod uwagę jej młody wiek i brak doświadczenia, byłaś zaskoczona tym jak była niewruszona faktem, iż gra na największym korcie świata w III rundzie szlema? 

To świetnie być w takim młodym wieku. Jest się wtedy niebywale odważnym, na tyle, by myśleć, że można wszystko mieć. To uczucie, które powinno się w sobie pielęgnować jak najdłużej. 

Twoja dzisiejsza rywalka mówiła, że w dzieciństwie byłaś jej idolką. Wiedziałaś o tym? Co sądzisz o jej grze? 

Słyszałam o tym. Powiedziała mi też dużo miłych słów w szatni. Nie byłam zaskoczona sposobem w jakim podeszła do meczu i jak zagrała. W poprzednich meczach broniła piłek meczowych. Dobrze gra zza linii końcowej, odbija dużo piłek. Pomimo tego, że nie ma dużego doświadczenia, jest trudną rywalką. Grała w tym sezonie wiele spotkań, przesuwa się w rankingu. Wiedziałam, że muszę być gotowa, to w końcu trzecia runda szlema. Nie ważne kto stoi po drugiej stronie siatki, to taki etap, że każdy ma już kilka meczów za sobą. 

Caroline Wozniacki powiedziała, że bardzo nie podoba jej się fakt, iż Ty grasz mecze na korcie centralnym, podczas gdy ona została wysłana na kort numer 5. Mówiła, że ty wracasz po zawieszeniu i organizatorzy nie są uczciwi tak postępując. Jaka jest Twoja odpowiedź na takie zarzuty? 

Jeśli chodzi o rozkład gry na kortach, to nie ja jestem za niego odpowiedzialna. Jestem bardzo waleczna. Jeśli miałabym zagrać mecz na parkingu w Queens w Nowym Jorku,  uczynię to z wielką radością. Miejsce naprawdę nie ma dla mnie znaczenia. Jestem tu w czwartej rundzie, nie za bardzo wiem, gdzie jest ona. 

Z tym zwycięstwem wracasz do TOP 100. Niemal na pewno będziesz w głównej drabince Australian Open. Co z kolei oznacza, że debaty na temat dzikich kart dobiegną końca. Czy to dla Ciebie ulga? 

Moim celem jest wygrywanie meczów i stawanie się coraz lepszą tenisistką. Ranking nigdy nie był moim motorem napędowym. Nie przywiązuje do niego wagi. Ranking przychodzi wraz z wygrywaniem pojedynków. To wszystko co mnie interesuje. 

Czy improwizowanie na korcie, granie teoretycznie niemożliwych piłek to coś co da się wyćwiczyć wraz z upływem kariery? To doświadczenie, które pomaga Ci widzieć piłkę z nieco innej perspektywy czy inne podejście do uderzenia? 

Chodzi Ci o konkretną wymianę czy mówisz ogólnie o meczu? 

Mówię na przykład o wymianie, w której dostałaś owację na stojąco. Twoja zdolność do improwizacji w niezbyt komfortowych warunkach na korcie bardzo się poprawiła. 

Dziękuję 🙂 Oczywiście są aspekty nad którymi nieustannie pracuję i które dodałam do swojego repertuaru. Lepiej poruszam się do przodu. Gram więcej dropshotów. Ciągle są jakieś elementy, nad którymi trzeba pracować. Na treningu nie da się jednak wytrenować dziwnych i niespotykanych sytuacji, ale oczywiście wraz z rutyną i silną mentalnością lepiej radzisz sobie w takich sytuacjach. 

Kenin ma podobną historię do Twojej. Przyjechała z Rosji na Florydę. 

Mówi nieźle po Rosyjsku 😉 

Czy polecałabyś ojcom szescioletnich córek taką drogę życia? Wyjazd na drugi koniec świata? Czy raczej przestrzegałabyś przed takim systemem? 

Kiedy zaczęłam grać w tenisa, to nie był popularny sport w Rosji. Nie było wtedy możliwości. To bardzo zmieniło się w ostatnich latach. Teraz w Rosji jest o wiele łatwiej, jest tam mnóstwo obiektów i światowej sławy trenerów. Wcześniej Rosja była głównie znana ze sportów zimowych jak hokej, łyżwiarstwo. Teraz tenis jest bardzo popularny i to sprawia, że jest łatwiej. Kto wie, może gdybym urodziła się kilka lat później, nigdzie bym nie wyjechała? 

Sevastova to Twoja kolejna rywalka. Chyba nigdy z nią nie grałaś. 

Mogę się mylić, ale chyba nigdy ze sobą nie grałyśmy. Wiem, że ona ma świetny rok. Oglądałam początek jej dzisiejszego spotkania. Dobrze serwuje, oddaje dużo piłek na drugą stronę, nieźle slajsuje piłkę. Jutro wrócę na kort i przygotuję się na ten mecz. 

Mówiłaś, że Ty i Kenin rozmawiałyście w szatni. Po angielsku czy rosyjsku? 

Rosyjsku. 

Jak sobie radzi z tym językiem? 

Bardzo dobrze, ale ekspertem nie jestem 😉 

Maria awansowała do IV rundy wielkoszlemowego US Open! 

Maria Sharapova wygrała kolejny mecz w tegorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju US Open w Nowym Jorku.

Wczoraj, 1 września, o godzinie 22:00 czasu nowojorskiego, (4:00 nad ranem czasu polskiego), Sharapova rozegrała mecz III rundy turnieju US Open. 

Mecz odbył się na korcie centralnym turnieju, Arthur Ashe Stadium, i był ostatnim zaplanowanym spotkaniem w dniu wczorajszym. 

Rywalką Marii była młoda Amerykanka rosyjskiego pochodzenia, Sofia Kenin. Mecz trwał godzinę i 42 minuty, Sharapova zwyciężyła wynikiem 7:5 6:2.

Pierwszy set trwał ponad godzinę, a dokładnie 66 minut. Maria objęła szybkie prowadzenie na 4:1, jednak jej rywalka nie poddała się, wygrywając trzy gemy z rzędu i wyrównując stan seta na 4:4. Następnie Sharapova wygrała trzy z czterech rozegranych gemów i wygrała pierwszą partię 7:5. Piłka setowa zakończyła się po zwycięskim uderzeniu forehandowym Marii. 

W drugim secie Maria objęła szybkie prowadzenie 2:0. Przy stanie 3:1 dla Marii, Kenin zdołała odłamać serwis Rosjanki, jednak od tego momentu Sharapova wygrała trzy gemy z rzędu i tym samym zwyciężyła w drugim secie i całym meczu 6:2. Piłka meczowa zakończyła się po udanym skrócie forehandowym Sharapovej.

Oto oficjalne statystyki z meczu Marii. Jak widać Maria miała 8 asów serwisowych przy 7 podwójnych błędach serwisowych oraz 38 bezpośrednio wygranych piłek przy 33 niewymuszonych błędach:

Wygrana we wczorajszym meczu oraz awans do IV rundy US Open sprawił, iż Maria awansowała do TOP 100 światowego rankingu:

Punkt z meczu Marii i Sofii, który przez wielu został uznany za punkt całego dotychczasowego turnieju US Open. Jest to piękny, wygrywający lob Marii:

Oficjalne zdjęcia z meczu III rundy US Open:

Maria w III rundzie wielkoszlemowego US Open! 

Niecałe dwa dni po niesamowicie emocjonującym i świetnym meczu Marii i Simony Halep w I rundzie wielkoszlemowego US Open, Sharapova ponownie wyszła na kort centralny szlema w Nowym Jorku, Arthur Ashe Stadium, i rozegrała mecz II rundy tego turnieju. 

Jej rywalką była Węgierka Timea Babos. Mecz kończył wczorajszą sesję dzienną na korcie centralnym turnieju, trwał 2 godziny i 19 minut, Maria zwyciężyła wynikiem 6:7 6:4 6:1.

Maria zaczęła mecz wolno i pasywnie. Widać było, że nie do końca czuje piłkę i swoje uderzenia. Babos cały czas prowadziła w tym secie i pomimo tego, że Marii udało się doprowadzić do tie-breaka, to jednak ostatecznie przegrała tę rozgrywkę i tym samym seta 7:6. Piłka setowa zakończyła się po błędzie forehandowym Marii. 

Drugi set to już zupełnie inne oblicze Marii. Rosjanka zaczęła pewnie, podniosła poziom swojej gry i objęła szybkie prowadzenie 2:0. Babos wyrównała wprawdzie na 2:2, jednak to Sharapova przez całą partię dominowała na korcie wygrywając drugiego seta 6:4 i tym samym wyrównała stan meczu na 1:1 w setach. Piłka setowa zakończyła się dla Marii po błędzie przy siatce Babos. 

W ostatnim, decydującym secie Sharapova zaczęła grać koncertowo i nawet na chwilę nie dała pomyśleć Węgierce, że ma tu jakieś szanse. Sharapova oddała Timei zaledwie jednego gema. Piłka meczowa zakończyła się dla Marii po błędzie backhandowym Babos. 

Moment po wygraniu meczu i awansie do III rundy:

Oto oficjalne statystyki z meczu Marii i Babos. Jak widać Maria miała 12 asów serwisowych przy 6 podwójnych błędach serwisowych oraz 39 bezpośrednio wygranych piłek przy 36 niewymuszonych błędach:

Fragment pomeczowego wywiadu z Marią, która żartowała, że zabroniła swojemu managerowi siedzieć w jej boksie 😉 

Zwycięstwo i awans do III rundy wielkoszlemowego US Open daje Marii kolejny awans w rankingu. Sharapova jest obecnie na 120 pozycji na świecie. 

W sesji dziennej Maria zagrała w różowej wersji sukienki zaprojektowanej wspólnie z Nike i projektantem Riccardo Tisci. Przypomnę, iż na sesje nocne Maria zakłada czarną wersję kreacji. 

Konferencja prasowa Marii po meczu I rundy turnieju US Open

Po wczorajszym, wygranym meczu I rundy turnieju wielkoszlemowego US Open w Nowym Jorku, (wszystko na ten temat w poprzedniej notce), Sharapova pojawiła się na pomeczowej konferencji prasowej. 

Oto zdjęcia, wideo oraz moja transkrypcja całej konferencji:

Podczas pisania swojej autobiografii miałaś czas, aby pomyśleć nad swoim życiem i karierą. W jakiej perspektywie umieściłabyś dzisiejsze, niesamowite zwycięstwo? Czy mogłabyś je porównać do swojego triumfu w Wimbledonie lub zwycięstw na Roland Garros? 

Hm… Kiedy dostałam wiadomość o tym, iż przyznano mi do tego turnieju dziką kartę, byłam bardzo podekscytowana. Uświadomiłam sobie, że bardzo dawno tu nie grałam. Sama myśl o tym, że mogę tu wrócić była ekscytująca. Ja i mój trener po przyjeździe zarezerwowaliśmy trening na korcie centralnym, ale został przełożony ze względu na prace remontowe. Byłam bardzo rozczarowana, bo naprawdę chciałam od razu znaleźć się na tym korcie i trenować. Od pierwszej chwili, kiedy tu przyjechałam uświadomiłam sobie jak bardzo jestem wdzięczna, że mogę tu być w tym roku. Potem, kiedy rozlosowano drabinkę wiedziałam, że czeka mnie trudny mecz. Wiedziałam ile podekscytowania i szumu będzie w mediach wokół tego spotkania. Czuję, jakbym nie miała prawa wygrać tego meczu. Prawie w ogóle nie grałam przed US Open. Jakimś cudem siedzę tu jednak jako zwyciężczyni. I właśnie z tego jestem najbardziej dumna. 

Czy mogłabyś opowiedzieć o emocjach, które towarzyszyły Ci podczas meczu? Wyglądałaś na bardzo skoncentrowaną. Po meczu pojawiły się też u Ciebie łzy. 

Przed meczem byłam bardzo podekscytowana. Czekałam na niego z niecierpliwością. Sekundę po tym jak dowiedziałam się, że gram przeciwko Simonie, zrobiłam manicure, wyciągnęłam telefon, włączyłam YouTube i zaczęłam oglądać nasze poprzednie spotkania. Wchodząc w ten mecz miałam plan. Jedną rzeczą jest mieć plan, drugą egzekwować go w trakcie gry. Przez ostatnie tygodnie grałam najmniej spośród wszystkich tenisistek, które tu grają. Fakt, że byłam w stanie wyjść i grać takie spotkanie przeciwko numerowi 2 na świecie w I rundzie US Open po tak długiej przerwie, to są aspekty, które pobudzają moje emocje. 

Widziałem zbliżenia na Twoją twarz po meczu. Były tam łzy, ale też szczery uśmiech pełen radości. Co tak naprawdę czułaś? Czy byłaś w stanie śmiać się z całej sytuacji? 

Czuję, że ja i mój Team przeszliśmy przez bardzo ciężką drogę. Być tu z nimi, widzieć ich w trakcie meczu, to coś co sprawia, że mam w sobie wiele różnych emocji. Tenis to bardzo indywidualny sport. Przez większość czasu czujesz, że jesteś zupełnie sam. Od mojego powrotu na korty czuje, że jestem w drużynie. Czuję, że nie wygrywam tylko dla siebie, ale dla wszystkich, którzy byli ze mną przez cały ten czas. Stali za mną murem. 

W wywiadzie dla ESPN powiedziałaś, że na treningach przed meczem nie uderzałaś piłki tak dobrze jak byś chciała. Czy możesz wytłumaczyć proces jaki przeszłaś? Od słabszych treningów po mecz na tak wysokim poziomie? 

Myślę, że to wszystko można sprowadzić do faktu, że w ostatnim czasie grałam bardzo mało pojedynków. Właściwie, kilka tygodni temu nie byłam pewna czy w ogóle tu zagram. 12 sierpnia w Cincinnati otrzymałam wyniki rezonansu magnetycznego mojego ramienia. To nie był przyjemny dzień i rozmowa z lekarzem. Przyleciałam tu do Nowego Jorku, aby zasięgnąć porady innego lekarza i moja gra w tym turnieju w dalszym ciągu była zagrożona. Patrzenie na to, co działo się kilka tygodni temu, a na to, gdzie jestem teraz, jest samo w sobie specjalne. To rzeczywiście niesamowite, że byłam w stanie grać taki tenis, jeszcze kilka dni temu nic tego nie zapowiadało. 

Biorąc pod uwagę jak dobrze zagrałaś i jakiego kalibru miałaś rywalkę, myślisz sobie, że masz szansę daleko zajść w tym turnieju? 

Chwilę będę cieszyć się tym meczem, a potem przejdę do porządku dziennego. Na pewno jednak będę trzymać w sobie to uczucie, które mam teraz. Bardzo je doceniam. Niczego nie mogę brać za pewnik, nie mogę być pewna mojego poziomu, emocji, tego co będzie jutro. To dla mnie wielkie zwycięstwo, ale muszę w pewnym momencie skierować moje myśli na inne tory i nowe wyzwania. 

Co sądzisz o reakcji publiczności? Czy ma ona dla Ciebie znaczenie? Była niesamowicie pozytywna. 

Tak, ma dla mnie ogromne znaczenie. To niesamowite. Tu w Stanach czuję ogromne wsparcie. Czułam to już w pierwszym meczu w Stanford. To oczywiście turniej innego kalibru, dużo mniejszy. Tu, widzieć owacje na stojąco to coś niesamowitego, nie ma słów by to opisać. Podczas meczu chcę być w moim świecie i wykonywać plan, ale tu w Nowym Jorku nie sposób nie odczuwać energii od widowni. Od zawsze uwielbiałam grać przy zaangażowanej publiczności, która kibicuje obu zawodniczkom. Dzięki takiej energii wszystko nabiera innego wymiaru. Wszystko przeżywa się inaczej. 

Roland Garros nie przyznało Ci dzikiej karty. Czy uważasz, że to nie fair? 

To już przeszłość, mamy to dawno za sobą. 

Masz niesamowity rekord 18-0 w sesjach nocnych na Arthur Ashe Stadium. Na korcie powiedziałaś coś w stylu: to najlepszy czas antenowy kotku! Co sprawia, że Maria Sharapova jest tak niesamowitą tenisistką na wielkich arenach? 

Mam taką filozofię, iż nie trenuję na bocznych kortach, bladym świtem w trudnych warunkach po to, by tego nigdzie nie pokazać. Robię to, bo moją areną i żywiołem są największe i najważniejsze spotkania. Kocham wyzwania. Dla nich gram. W nich znajduje napęd, który sprawia, że chcę grać. 

Czy jest coś szczególnego co pasuje Ci w jej stylu gry? Wygrałaś z nią wszystkie pojedynki. Większość tenisistek grając z nią popełnia mnóstwo błędów. Wydaje się, że Tobie gra się z nią bardzo wygodnie. 

Nie powiedziałabym, że coś pasuje mi szczególnie w jej grze. Grałyśmy mnóstwo zaciętych pojedynków. Myślę, że ona jest typem zawodniczki, z którą przegrywałabym często jako młoda tenisistka. To ktoś kto może być na korcie trzy godziny, cierpliwie odbijać piłkę, by potem skontrować Twoje uderzenie w niesamowity sposób. Ona walczy o pozycję numer 1 na świecie. To mówi samo za siebie. 

Czy byłaś zaangażowana w projektowanie tej przepięknej sukienki, którą miałaś dziś na sobie? 

Tak. Pracowałam razem z Nike i Riccardo Tisci. Osobiście poznałam Riccardo. To było niezwykłe przeżycie. Siedzieliśmy w moim domu, przy stoliku do kawy i rozmawialiśmy o inspiracjach, koronkach, skórze. On pracował wtedy dla Givenchy. Jestem wdzięczna za to, że Nike daje mi szanse na takie kolaboracje. Ta zapadła mi szczególnie w pamięć i z pewnością była wyjątkowa. 







Maria awansowała do II rundy wielkoszlemowego US Open! 

Co to była za noc! Co to był za mecz! 

Wczoraj, 28 sierpnia, Maria Sharapova po prawie dwóch latach nieobecności, w wielkim stylu powróciła na arenę wielkiego szlema. 

W I rundzie turnieju US Open w Nowym Jorku Maria Sharapova zmierzyła się z Rumunką Simoną Halep, aktualnym numer 2 światowego rankingu i jedną z faworytek do tytułu w Nowym Jorku. 

Mecz odbył się na korcie centralnym wielkoszlemowego US Open, Arthur Ashe Stadium, i oficjalnie otworzył sesje wieczorne tegorocznej edycji szlema w Nowym Jorku. 

Pojedynek obu Pań rozpoczął się o 20:00 czasu nowojorskiego, (2 w nocy czasu polskiego). Mecz trwał 2 godziny i 42 minuty. Maria zwyciężyła wynikiem 6:4 4:6 6:4. 

Sharapova na korcie zaprezentowała się w sukience przeznaczonej na sesję wieczorne w Nowym Jorku, którą zaprojektowała wspólnie z Nike i projektantem Riccardo Tisci,(więcej o sukience we wcześniejszych wpisach). 

Maria Sharapova w dalszym ciągu pozostaje niepokonana w sesjach wieczornych na Arthur Ashe Stadium! 

Maria rozpoczęła mecz pewnie i zdecydowanie. Mocne, wygrywające uderzenie z forehandu dało jej prowadzenie na 3:1 z przełamaniem. Obie tenisistki przełamały się jeszcze w tym secie 5 razy, jednak ostatecznie to Rosjanka była o jedno przełamanie lepsza i wygrała seta 6:4. Piłka setowa zakończyła się po zwycięskim uderzeniu forehandowym Marii. 

W drugim secie Sharapova objęła prowadzenie 4:1 i wydawało się, że do końca meczu pozostało kilka chwil. Niestety od tego momentu Maria zdecydowanie obniżyła poziom swojej gry co świetnie wykorzystała Simona, która wygrała tu 5 gemów z rzędu i tym samym zwyciężyła w secie wynikiem 6:4.

W decydującym secie Sharapova, jak na prawdziwą mistrzynię przystało, podniosła swój poziom gry na absolutnie światowy poziom i objęła szybkie prowadzenie 3:0. Przy stanie 5:3 Sharapova serwowała na mecz i zrobiła to w wielkim stylu. Piłka meczowa zakończyła się dla Marii po błędzie backhandowym Halep. 

Oto piłka meczowa:

Reakcja Marii na zwycięstwo była bardzo emocjonalna. Rosjanka po raz pierwszy w karierze płakała na korcie ze szczęścia. Powrót do tenisa i do grania w wielkim szlemie oraz wygrana z numerem 2 na świecie znaczyły dla Marii bardzo wiele. 

Pomeczowy wywiad z kortu:

Przed meczem myślałam, że jest to po prostu kolejny mecz, kolejna okazja. Teraz widzę, że to coś o wiele więcej. Tak naprawdę dopiero po wygraniu piłki meczowej rozumiesz jak ważny był to mecz. Trudno kontrolować tyle emocji. Dla takich chwil warto przechodzić przez ciężką pracę. Czasami zastanawiasz się dlaczego w ogóle tak ciężko trenujesz i myślę, że odpowiedź jest właśnie tu, w tym momencie. 

Obie z Simoną mamy do siebie ogromny respekt. Po losowaniu drabinki wiedziałyśmy, że ten mecz jest wyjątkowy. Mój rekord przeciwko niej nie ma znaczenia, zawsze grałyśmy ciężkie pojedynki, wiedziałam, że aby wygrać muszę tu na korcie ciężko na to zapracować. 

Miałam dużo słabych momentów ale to chyba nie pora by je wymieniać 😉 

Dziękuję tym Panom z mojego boksu, to dzięki Wam tu jestem. Zrobiliśmy to razem. 

Kocham nocne mecze na tym korcie. Kiedy dowiedziałam się, że to będzie nocny mecz byłam bardzo szczęśliwa. Jako młoda dziewczyna byłam przytłoczona atmosferą Nowego Jorku, teraz absolutnie to kocham. 

Za tym strojem z kryształkami, kryje się dziewczyna, która ma bardzo wiele odwagi i nigdzie się nie wybiera 😉 

Twitter Marii:

Zdjęcia z meczu I rundy turnieju US Open:

Po meczu, w tunelu do którego wchodzą zawodniczki, nastąpił bardzo wymowny i emocjonalny moment. Manager Marii i jej przyjaciel, z którym Maria zna się od dziecka, i który w głównej mierze był odpowiedzialny za zawieszenie Marii, nie mógł przestać płakać ze wzruszenia. Sharapova długo go przytulała dając do zrozumienia, że zawsze będą rodziną: